MAX FIGHT 38: ŁUKASZ KLINGER PRZED WALKĄ

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2016-04-22

Przedstawiamy rozmowę z Łukaszem Klingerem, który stoczy swoją bardzo ważną walkę 29 kwietnia na gali Max Fight 38. Wtedy Polak mieszkający w Wielkiej Brytanii stanie do walki z doświadczony zawodnikiem publiczności Atanasem Djambazovem. 'Hitman' po pierwszej porażce w karierze, w starciu z Tomaszem Kondraciukiem, wystąpił dopiero w poprzednim roku w Wielkiej Brytanii, na gali ICE FC 10. Klinger już w pierwszej rundzie przez poddanie zapewnił pierwszą porażkę w karierze ciekawego Andy Clampa.

- Cześć Łukasz. Powiedz na początek jak się czujesz przed kolejną walką?
Łukasz Klinger: Przed kolejną walką czuję się ciężko, bo to waga ciężka ma być, a zawsze robiłem walki w kategorii półciężkiej. Ale ogólnie jest ok. Ważne, że nie mam kontuzji.

- Jak wyglądają przygotowania do gali Max Fight 38?
ŁK: Do walki przygotowuję się u siebie na siłowni, jak zawsze do tej pory, w BST Northampton. Został ponad tydzień, więc staram się pracować więcej nad wydolnością.

- Twoim przeciwnikiem będzie Atanas Djambazov, co wiesz na jego temat?
ŁK: Na temat Atanasa wiem tylko tyle, że jest hetero. A tak poważnie to dał dobrą walkę z Emanuelem Newtonem w Bellatorze. Oglądałem jego walki na YouTube i wiem na co go stać.

- Zgadzasz się, że będzie to na papierze twój najtrudniejszy przeciwnik?
ŁK: Bilans Atanasa wygląda imponująco, 21 wygranych i 4 przegrane. Ale tak naprawdę, nie tego się obawiam. Jadę do jego domu i na punkty na pewno tam nie wygram. Do tego jest tam lokalnym bohaterem, to i sędzia będzie raczej jego wspierał.

- W roku poprzednim stoczyłeś tylko jedną walkę, co było tego powodem?
ŁK: W 2015 roku zrobiłem tylko jedną walkę, bo i mnie niestety dopadła kontuzja kolana, ale nie było na szczęście aż tak źle, i już jest wszystko ok.

- Dostajesz jeszcze jakieś oferty z polskiego rynku? Wcześniej widzieliśmy ciebie często w Polsce.
ŁK: Miałem dwie oferty z Polski, pierwsza to walka z Marcinem Zontkiem. Zapytanie o walkę dostałem we wtorek, a walka miała być w sobotę. Mało czasu tym bardziej, że mieszkam w UK. Druga oferta to walka z Michałem Fijałką dziewiątego kwietnia, a z tego co wiem, ci co załatwiali mi walkę w Max Fight 38 (29 kwietnia), byli już po słowie. Chętnie bym zawalczył z nimi, ale tak żebym miał czas na przygotowanie się.

- Ostatnia walka to udany powrót po pierwszej porażce w karierze. Była to ważna wygrana. Chciałbym, abyś przedstawił przebieg tej walki dla naszych czytelników.
ŁK: Po mojej porażce (Tomej Bandyta) udało mi się zdobyć wygraną nad Andym Clampem, piątego grudnia poprzedniego roku. Andy był nastawiony od samego początku na obalanie, zero chęci na mordobicie. Po 3 obaleniu na mnie, Andy chciał mnie poobijać z góry, i tym samym zrobił miejsce na technikę kończącą na staw łokciowy. Rzuciłem się wtedy na rączkę jak Reksio na szynkę, i około 4 minuty pierwszej rundy było po walce.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
ŁK: Pozdrawiam moich fanów, którzy są ze mną na dobre, i na złe.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida