FEN 12: KAMIL JENEL PRZED WALKĄ

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2016-04-22

Przedstawiamy rozmowę z Kamilem Jenelem, który dwudziestego maja zadebiutuje w organizacji FEN, w starciu z solidnym Wojciechem Wierzbkickim. 30-letni Kamil Jenel debiutuje w Fight Exclusive Night, ale ma bogatą karierę zawodową. Trenował i toczył swoje pojedynki w europejskiej mekce kickboxingu, czyli w Holandii. Tam pokazał się bardzo dobrze w międzynarodowej rywalizacji. Potwierdził to w Belgii, w 2014 roku został mistrzem Beneluksu w wadze średniej. W krajowej i międzynarodowej rywalizacji Jenel wypada bardzo dobrze, pokonał polskich i zagranicznych rywali. W ostatniej walce pokonał na punkty znanego Pavla Oboznego. Jenel reprezentuje klub Paco Team Katowice.

- Cześć Kamil. Powiedz na początek jak samopoczucie przed kolejną walką?
Kamil Jenel: Witam wszystkich, czuję się bardzo dobrze, samopoczucie jak zwykle ok. Przygotowania idą pełną parą, został jeszcze miesiąc, także forma będzie szczytowa. Planuję jeszcze wyjazd do byłego klubu, czyli holenderskiego SIAM Gymu, ale na dzień dzisiejszy wiem, że jak Wojtek mnie nie zlekceważy, to ludzie na pewno zapamiętają nasze starcie.

- Czym jest dla ciebie kontrakt z organizacją FEN?
KJ: Kontrakt z FEN jest dla mnie nową, i można powiedzieć ostatnią drogą na osiągnięcie poważnego sukcesu, ze względu na mój wiek. Z tego powodu w tej walce stawiam wszystko na jedną kartę i postaram się skorzystać z tego w 100%.

- Twoim przeciwnikiem będzie Wojciech Wierzbicki, co wiesz na jego temat?
KJ: Na temat Wojtka wiem niewiele oprócz tego, że jest mistrzem Europy i ma kontrakt z FENem, co oznacza, że na pewno nie będzie łatwą przeszkodą. Widziałem na żywo ostatnią walkę z Łukaszem Rambalskim i muszę przyznać, że bardzo mi się podobała. Od rozszyfrowywania moich przeciwników najlepszy w Polsce jest Witold Kostka, mój trener. Do każdej walki podchodzę poważnie i nigdy nie lekceważę przeciwników.

- Walczysz także sporo poza Polską, powiedz masz aktualnie jakieś z tym związane plany?
KJ: Co do walk zagranicą to muszę powiedzieć, że na razie nie mam konkretnych planów. Ostatnio byłem w Siam Gymie w styczniu, i od razu pojawiła się propozycja walki na ENFUSION w Eindhoven, z bardzo mocnym IBRAIMEM EL BOUSTATI, z rekordem 41-0. Ale nie mogłem skorzystać z oferty z powodu zakontraktowanych walk w Polsce. Była jeszcze propozycja z Francji na 15 kwietnia, ale nie doszła do skutku. Mam stały kontakt z byłym klubem i organizacją ENFUSION, jak się coś urodzi, to na pewno tam zawalczę, bo kibice cały czas pytają kiedy się tam pojawię.

- Ostatnio pokonałeś Pavla Oboznego, niedawnego rywala Pawła Biszczaka. Więc zwycięstwo na FEN 12 mocno cię zbliży do tak mocnego starcia?
KJ: Ostatnio walczyłem z Pavlem Obwoznym, po bardzo ciężkiej chorobie, i wygrałem w dobrym stylu, co myślę otwarło mi drogę do FENu. Na razie nie myślę o walce z Pawłem Biszczakiem, choć zwycięstwo na pewno przybliży mnie do tego pojedynku, na który nie ukrywam, że bardzo liczę w przyszłości. Paweł mam nadzieje będzie wtedy w posiadaniu pasa. Ja nigdy nie wybieram sobie przeciwników, biję się z wszystkimi, bo charakter nie pozwoliłby mi odmówić. Mogę walczyć ze wszystkimi, nigdy nie kalkuluję, i tak na prawdę to przed walką nigdy nie myślę czy wygram, czy przegram, bo wiadomo, że każdy chciałby tylko wygrywać. Liczę też zawsze na ringową wojnę, bo po takiej walce czuję się dopiero naprawdę spełniony.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
KJ: Chciałbym pozdrowić cała rodzinę, trenera Kostkę, wszystkich kolegów z PACO TEAM, SIAM GYMU i podopiecznych z klubu, w którym prowadzę treningi LIDER FIGHT CLUB, kibiców oraz wszystkich dobrym ludzi, którzy pomagają mi w przygotowaniach.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida