DAWID KASPERSKI CHCE DUŻYCH WALK

Paweł Sawicki, Sport dla Wszystkich

2016-05-08

Dawid Kasperski z Punchera Wrocław jest jednym z najlepszych kickboxerów w Polsce, a zdecydowanie najlepszym w swojej wadze. Podopieczny Janusza Janowskiego mimo młodego wieku rywalizował już z najlepszymi zawodnikami na świecie, zdobywając przy tym wiele tytułów. Nasz redaktor współpracujący z miesięcznikiem Sport dla Wszystkich przeprowadził wywiad z Dawidem na temat jego startów w organizacji Superkombat, przyszłości związanej z UCA oraz Glory oraz dowiedzieliśmy się, jak trzeba trenować, by być najlepszym kickboxerem. Zapraszamy do lektury!

Sport dla Wszystkich: Cześć Dawid! Na początek chciałbym Cię zapytać o to, w jaki sposób trafiłeś do klubu Dragon Starachowice?

Dawid Kasperski: Witam! Zaczęło się od tego, że chodząc do gimnazjum w naszej szkole pojawił się plakat zachęcający do treningów w  Dragonie. Byliśmy ciekawi sportów walki, więc postanowiliśmy z kolegami wybrać się na zajęcia. Początki nie były specjalne, ale ciężko trenowaliśmy sport, który wcześniej oglądaliśmy tylko w telewizji. Z czasem stało się to pasją.

SdW: Byłeś związany z organizacją Fighters Night, jednak organizacja odwołała galę i pozostały Ci walki w PZKB. Będziesz kontynuował równocześnie z karierą zawodową starty amatorskie?

DK: Oczywiście! Polski Związek Kickboxingu jest zrzeszony w strukturach WAKO, największej organizacji na świecie, która zrzesza czołowych zawodników z całego świata. Nie rezygnuje oczywiście z tych startów, z reprezentowania naszego kraju na arenie międzynarodowej i będę łączył starty w formule amatorskiej i zawodowej.

SdW: Swego czasu stoczyłeś kilka walk na galach Superkombat, czołowej organizacji kickboxingu na świecie. Są szanse na powrót do tej organizacji?

DK: Podejrzewam, że będę jeszcze walczył w Superkombat, jednak to nie zależy tylko od nas. Możemy walczyć, nawet mając tydzień do gali, jak to miało miejsce przy mojej pierwszej walce dla tej organizacji. Generalnie nie unikam walk bez przygotowania, bo cały czas jestem w treningu i podchodząc do każdej walki jestem w formie. Zdarzało nam się odrzucać propozycje walk zawodowych ze względu na wcześniej ustalone plany. Oczywiście chciałbym wrócić do rywalizacji w Superkombat, gdyż jest to znana na całym świecie grupa, która gale pokazuje w Eurosporcie. Nie mam jednak problemów z takimi walkami, mogę walczyć zarówno w swojej kategorii wagowej czyli 85, 86 kg jak również w kategorii wyższej czyli 90 kg.

SdW: Czyli można powiedzieć, że z dwoma największymi gwiazdami Superkombat: Andreiem i Bogdanem Stoicą Ci po drodze?

DK: Oczywiście, gdybym dostał propozycję to podjąłbym się takiego wyzwania. Jestem jak najbardziej za, by takie walki toczyć. Obydwaj są doskonałymi zawodnikami, walczą w Glory, a ja chcę się bić już tylko z najlepszymi. Myślę, że taka szansa nadejdzie, nawet z dnia na dzień, więc cały czas jestem gotowy, by kolejnego dnia wyjść do ringu i walczyć.

SdW: Ostatnio Twój były kolega klubowy zawalczył na Glory, niestety nie udało mu się wygrać. Chciałbym zapytać, czy Ty sam prowadziłeś rozmowy z Glory na temat walki dla tej organizacji?

DK: Oczywiście moim celem są walki w tej organizacji. Jeśli chodzi o prowadzenie rozmów z Glory, to ja ich nie prowadzę, jestem tylko zawodnikiem, od zarządzania moją karierą są trenerzy. Wiem, że trener Janusz Janowski prowadził rozmowy z człowiekiem, który zajmował się organizacją walki Pawła w Stanach. Rozmowy były przed ostatnią galą w Chicago, jednak okazało się, że zamiast mnie zdecydowano się na miejscowego zawodnika. Można powiedzieć, że już jedną nogą byłem w Stanach. Wydaje mi się, że chodziło o jakieś detale, przez co nie mogłem polecieć do Chicago i walczyć na gali.

SdW: Ostatnio powstał projekt Ultimate Combat Association, w którym Ty bierzesz udział. Mógłbyś powiedzieć nieco więcej na temat tego projektu?

DK: Projekt ma na celu popularyzację kickboxingu w Polsce. Nie jest kontynuacją gal Fighters Night, a twórcą UCA jest Grzegorz Wrzesień, który współorganizował wspomniane gale. Według mnie jest to odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu i cieszę się, że jestem częścią tego projektu. Chcemy pokazać siłę i potencjał walk w stójce oraz rozbudzać w ludziach zainteresowanie do naszej dyscypliny.

SdW: Trenujesz w Puncher Wrocław, w mieście organizacji Fight Exclusive Night. Dlaczego więc jeszcze nie stoczyłeś żadnej walki we wrocławskiej organizacji?

DK: Tak jak mówiłem, dopinaniem formalności zajmują się moi trenerzy, a zatem i w kwestii walk dla organizacji FEN. Myślę, że pewne sprawy są możliwe do ustalenia abym zawalczył na jednej z gal, bądź kilku galach tej organizacji i jeśli w przyszłości ma to dojść do skutku, to z mojej strony jak zawsze oferuję emocjonujący i bardzo mocny pojedynek. owiem szczerze, że tak naprawdę propozycji konkretnych nie było, a zresztą tym zajmują się moi trenerzy i to ich trzeba by było się zapytać o to. Tak naprawdę, to nie wiem dlaczego nie walczyłem jeszcze na FEN, z chęcią bym zawalczył na jakiejś gali tej organizacji i mam nadzieję, że w przyszłości do tego dojdzie.

SdW: W tej chwili popularne jest MMA, kickboxing wciąż jest w tyle za tą formułą, chociaż giganci się do niego przekonują, mamy Glory w ESPN czy Bellator Kickboxing w Spike TV. Nie myślałeś, by zmienić formułę na rzecz MMA?

DK: W dalekiej przyszłości nie wykluczam walk w MMA, jednak w chwili obecnej kompletnie nie zaprzątam sobie tym głowy. Koncentruję się tylko i wyłącznie na kickboxingu i boksie tajskim, to moje koronne dyscypliny, w których czuję się najpewniej. Ponadto kickboxing oraz boks tajski bardziej mi odpowiadają, tu pojedynek toczy się w stójce i jest to niezwykle widowiskowe dla publiczności. To moja pasja i mój styl. Kocham dopracowywać do perfekcji technikę uderzeń oraz  rozwijać ich siłę w nieskończoność, to niesamowite uczucie gdy zdaję sobie sprawę jak daleko się wciąż posuwam.  Gdyby trafiła się atrakcyjna oferta walki w formule MMA, to zastanowił bym się nad nią, ale na ten moment nie mam niczego podobnego w planach.

SdW: Mógłbyś nam opowiedzieć nieco więcej o swoich treningach siłowych?

DK: Treningów stricte siłowych nie robię. W ciągu roku tak naprawdę mamy dwa pełne cykle siłowe w okresach wolnych od startów. Zwykle to są wakacje i wtedy budujemy siłę opartą na podnoszeniu maksymalnych ciężarów. Generalnie mam zaplanowanych dużo startów i moje treningi siłowe głównie polegają na ćwiczeniach poprawiających dynamikę oraz wytrzymałość. Zwykle wykonuję ćwiczenia w obwodach, jedno po drugim, które muszę zrobić w danym czasie z określonym czasem na przerwę między nimi. Zazwyczaj jest to bardzo krótka przerwa, podczas której nie zdążę wypocząć nawet w 50%.

SdW: Jak podchodzisz do kwestii diety?

DK: Jeśli chodzi o moją dietę, to nie liczę każdej pojedynczej kalorii, natomiast przeszedłem przez szereg badań sportowych, które pomogły ustalić m.in. mój całodniowy bilans kaloryczny i wiem w jaki sposób mniej więcej powinienem się prawidłowo odżywiać. Po drugie znam już swój organizm na tyle dobrze, że mogę ocenić jaka jest reakcja organizmu na dany posiłek. Jeśli chodzi o przykładowy rozkład posiłków, to w moim dniu treningowym wygląda to tak: na śniadanie zwykle jem węglowodany o niskim IG z niską ilością tłuszczu oraz z proteinami, zwykle jest to miska płatków owsianych z owocami, twarogiem bądź szejkiem białkowym. O 10 mam trening, a po treningu jem pełnowartościowy obiad. Najczęściej jem dziczyznę, bo mój tata w wolnym czasie poluje. Do tego dokładam np. ryż albo kaszę oraz dużą  ilość warzyw oraz szejk owocowo – warzywny. Wieczorem trenuję ponownie i przed treningiem spożywam większą ilość węglowodanów, najczęściej w postaci pysznego szejka. Po treningu jest kolacja, która ponownie rozpoczyna się ulubionym koktajlem skomponowanym z odpowiednio wyliczonych ilości węglowodanów, protein i niekiedy zdrowych tłuszczy. Następnie posilam się pełnowartościowym posiłkiem np. jajecznicą z bogatą ilością wielu składników odżywczych. Oczywiście to przykładowe posiłki, modyfikuję swój jadłospis tak, by dostarczać wszelkich mikro i makro składników

SdW: Wygląda to bardzo profesjonalnie. Czy wobec tego stosujesz jeszcze suplementy?

DK: W kwestii suplementacji korzystam jedynie z podstawowych suplementów. Staram się korzystać z jak najmniejszej ich ilości i dostarczać maksymalną ilość wartości odżywczych z posiłków. Najczęściej stosuję aminokwasy BCAA, proteiny, węglowodany od Vitargo, czasami piję elektrolity podczas treningu. Wymienione rzeczy są moją podstawową półką suplementów. Oprócz nich stosuję czasem także suplementy przed treningowe w postaci Beta Alaniny, Argininy i kofeiny, głównie posiłkuję się nimi w stanach przemęczenia, aby móc się trochę ożywić do wytężonej pracy, zazwyczaj wyciągającej ze mnie 100% sił.