ROBERT BRYCZEK CELUJE W UFC

Reprezentujący Veto Bielsko – Biała, Robert Bryczek (7-2) to jeden największych talentów w polskim MMA. Młody zawodnik powoli przebija się do świadomości fanów mieszanych sztuk walki, a poprzedni rok zakończył zwycięstwem na prestiżowej gali Superkombat. Redaktor naszego serwisu współpracujący z miesięcznikiem Sport dla Wszystkich przeprowadził rozmowę z Robertem, w której znajdziecie nieco o jego walkach, planach na przyszłość oraz o polskim rynku MMA.

Sport dla Wszystkich: Witaj Robert! Zaczniemy szablonowo, czyli z pytaniem o początek Twoich treningów. Gdzie i od czego zaczynałeś swoją podróż przez świat sztuk walki?

Robert Bryczek: Witam! Zaczynałem od dżudo, byłem wtedy jeszcze  mały, a oprócz dżudo trenowałem również wiele innych sportów. Prawdziwą pasją do sportów walki zaraziłem się dopiero wtedy, gdy trafiłem na salę bokserską. Po kilku latach treningów, z braku możliwości dalszego rozwoju, czyli startów w turniejach, przerzuciłem się na MMA i tak zostałem przy tej formule. MMA trenuję już około 6 lat.

SdW: Jak wspominasz swój zawodowy debiut?

RB: Przede wszystkim zdawałem sobie sprawę, że to będzie walka na małej gali, że nie wszystkie wydarzenia sportowe są organizowane z takim splendorem jak KSW. Wiedziałem o gali na 3-4 tygodnie przed galą i po serii zwycięstw amatorskich zdecydowałem się wejść do świata profesjonalnego MMA. Udało mi się wygrać walkę z doświadczonym zawodnikiem, z czego później byłem bardzo zadowolony.

SdW: Jakie uczucia targały Tobą po pierwszej zawodowej porażce, która miała miejsce w drugiej walce w karierze?

RB: Myślę, że podziałało to na mnie jak kubeł zimnej wody. Tamta porażka nauczyła mnie pokory, wcześniej wygrywałem turnieje amatorskie, wygrałem walkę zawodową, walczyłem z o wiele bardziej doświadczonymi przeciwnikami i czułem się zbyt pewny siebie. Livio Victoriano sprowadził mnie jednak na ziemie. Uważam, że tamta porażka była bardzo ważna jeśli chodzi o dalszy rozwój mojej kariery.

SdW: Stoczyłeś kilka walk w PLMMA. Co sądzisz o tej organizacji?

RB: Powiem tak, jeśli mam nie walczyć wcale, to wolę walczyć na galach Profesjonalnej Ligi MMA. Nie ma co ukrywać, nie jest to organizacja na światowym poziomie, jest wiele rzeczy do poprawienia, ale oceniam jej działalność pozytywnie. Przede wszystkim można tam stoczyć kilka walk zanim się trafi do jakiejś większej organizacji. Jest to szansa dla niedoświadczonych zawodników, którzy chcą zrobić sobie rekord, lub stoczyć kilka walk.

SdW: Ostatnio walczyłeś na Superkombat, w wywiadzie po gali Eduard Irimia powiedział, że chętnie widziałby Cię na kolejnych galach rumuńskiej organizacji. Czy Ty widzisz siebie w szeregach Superkombat?

RB: Jeśli taka oferta by się pojawiła, to jak najbardziej. Nie było jednak żądnego odzewu ze strony rumuńskiej organizacji. Sam wyraziłem chęć walki na nadchodzącej gali w Puerto Rico, jednak nie doczekałem się aprobującej odpowiedzi z ich strony. Czekam więc dalej na propozycje od nich.

SdW: Coraz więcej polskich zawodników wybiera kierunek rosyjski: Marcin Zontek walczy dla M-1, a kilku Polaków jest zakontraktowanych przez Absolute Championship Berkut. Nie myślałeś o wschodnim kierunku rozwoju?

RB: Nie mówię nie, gdyby padła propozycja na przykład z Berkutu, to bym z niej skorzystał. Na razie jednak mam do zaleczenia kilka mniejszych urazów i zanim ich nie zaleczę to nie zamierzam wracać na ring czy do klatki. Myślę, że mój powrót nastąpi późną wiosną lub wczesnym latem, ale to jeszcze czas pokaże.

SdW: Wczoraj odbyła się gala KSW 34. Jak Ci się podobało to wydarzenie?

RB: Na pewno nie była to ich najlepsza gala, ale KSW nie schodzi poniżej pewnego poziomu sportowego, który i tak jest niedościgniony dla innych polskich organizacji. W przyszłości chciałbym się znaleźć w KSW jeśli chodzi o polski rynek. Ta organizacja bije wszystkie inne na głowę.

SdW: Już wygrałeś kilka walk w karierze, czy już możesz pozwolić sobie na życie ze sportu?

RB: Nie, jeszcze nie. Na razie trzeba jeszcze pracować i wygrywać kolejne walki, a gdy się będzie wygrywać, to może  w przyszłości będzie można utrzymywać się jedynie z MMA.

SdW: MMA to nie tylko mata, ale również przygotowania min. na siłowni. Jak wyglądają Twoje treningi kondycyjne?

RB: Jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne, to pieczę nad tym trzyma Grzegorz Wróbel, podobnie jak nad moją dietą. Nie jestem zawodnikiem, który zbija przesadną ilość kilogramów, poza sezonem ważę ok. 90 kg, więc nie jest to dużo. Gdy zaczną się walki o większą stawkę, to wtedy będę zbijał wagę, na razie jednak nie widzę takiej potrzeby. Zawsze się podpatruje również najlepszych zawodników i implikuje ćwiczenia, które oni wykonują do swoich treningów. Ponadto pomaga nam rektor Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, więc jest możliwość ułożenia sobie odpowiednich treningów pod kątem MMA. Jeśli chodzi o dietę, to tak naprawdę wcześniej nie przywiązywałem do niej większej wagi. Wszystko się jednak teraz zmieniło i od jakiegoś czasu razem z Grzegorzem Wróblem pilnujemy tego, co znajduje się na moim talerzu. Cały czas jednak się edukujemy w tym temacie i wciąż poszerzamy swoją wiedzę z zakresu dietetyki oraz żywienia sportowego.

SdW: Stosujesz jakąś suplementację?

RB: Jedynie podstawowe suplementy takie jak: białko, BCAA, vitargo i jakieś witaminy i minerały. Dostarcza mi je Power Body, nasz sponsor z Bielska Białej.

SdW: Gdzie widzisz swoją karierę za dwa, trzy lata?

RB: UFC! Przemawia do mnie szczególnie ich surowa polityka antydopingowa, której próżno szukać w jakiejś innej organizacji, szczególnie na rynku europejskim. Zdrowie jest najważniejsze i organizacja powinna zrobić wszystko, by dbać o zdrowie swoich fighterów.

SdW: Mierzysz wysoko, ale czy nic poza UFC Cię nie interesuje?

RB: Oczywiście jesteśmy otwarci na wszystkie propozycje i każdą z nich będziemy rozważać, natomiast jak sam zdajesz sobie sprawę, UFC to najmocniejsza liga sportów walki na świecie i trafić tam to wielki zaszczyt. Taki cel sobie wyznaczyliśmy i będziemy do niego konsekwentnie dążyć.
Na koniec chciałem podziękować całej drużynie Veto, pod nowym szyldem jesteśmy wspólnie dopiero nieco ponad rok ale znamy się i wspieramy od wielu lat. Zmiany przyniosły same korzyści zarówno mnie, reszcie zawodników i trenerom. Podziękowania także należą się sponsorom bez których rozwój nie byłby możliwy, firmie WIBA, Witkowski, EPO, NRG-EX, Grępielnia Fitness Klub, Crunchy Production, Power Body, projket86 i każdemu kto choć w małym stopniu przyczynił się do wspólnego sukcesu klubu i zawodników
 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

Pasjonat sportów walki i rywalizacji pod każdą postacią. Trenujący amatorsko i wcześniej startujący w BJJ. W naszym serwisie Paweł zajmuje się światem sportów uderzanych od karate po Kickboxing na Muay Thai czy Kung Fu Wushu skończywszy, dodatkowo pisze o Brazylijskim Jiu Jitsu w naszym serwisie. Znany z działalności w wielu serwisach, pomagał współtworzyć nasz portal na początku. Redaktor działu fighting w miesięczniku kulturystycznym 'Sport dla Wszystkich'.

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.