RUA USKRZYDLONY, ANDERSON ZAŁAMANY

W Brazylii odbyła się hitowa gala UFC 198, a na niej, swoją drugą wygraną z rzędu zaliczył legendarny Maurcio Rua, po dyskusyjnej niejednogłośnej decyzji sędziów pokonał Coreya Andersona.

Brazylijczyk czuje się świetnie po kolejnym zwycięstwie, który daje mu dużą motywację. Teraz chce odpocząć z rodziną, a następnie będzie celował w kolejne wyzwania. Jak podkreśla, każde starcie w UFC to dla niego marzenie, bo to największa liga MMA i każdy podchodzi tam do walki bardzo poważnie. Na koniec podkreśla, że trenuje różne elementy, ale za wszelką cenę, czy ma przegrać czy wygrać, idzie po nokaut, co mogą wszyscy zauważyć.

Pogromca Jana Błachowicza zaś nie kryje rozczarowania i twierdzi, że został okradziony ze zwycięstwa z Ruą. Jak podkreśla, już przy decyzji sędziów był pewny że przegrał, bo walczył w Brazylii. Jego narożnik był z kolei pewny jego zwycięztwa. Mówi on także, że w szatni nie był zdenerwowany, bo wiedział, że nie doznał żadnej kontuzji, jednak kiedy wrócił do hotelu i zobaczył powtórkę walki, był już mocno podminowany.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.