SPARTAN FIGHT 4: KAMIL SELWA PRZED GALĄ

Przedstawiamy rozmowę z utalentowanym Kamilem Selwą, który szóstego sierpnia stoczy swoją walkę na gali Spartan Fight 4, w starciu z Dawidem Żywicą. Fighter z Spartakusa Rzeszów w swoim dorobku ma osiem zwycięstw i pięć porażek. Większość zwycięstw zdobył przed czasem, do tego wiele pojedynków toczy za granicą naszego kraju. Selwa po ostatniej porażce z Damianem Stasiakiem udanie wrócił i zaliczył dwa zwycięstwa. Selwa w Czechach pewnie wypunktował Ondreja Skalnika, a na koniec w Niemczech skończył uderzeniami Mathe Totha z Węgier.

- Cześć Kamil. Jak samopoczucie przed najbliższym startem?
Kamil Selwa: Witam, samopoczucie jest bardzo dobre. W związku z tym, że nie udało mi się zawalczyć na kwietniowej gali Spartan Fight, głód walki jest jeszcze większy i już nie mogę się doczekać wejścia do oktagonu.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższej walki?
KS: Przygotowania idą pełną parą dzięki trenerowi i kolegom z klubu. Myślę, że cały ten cykl treningowy zaowocuje w walce, i że to ja dopiszę sobie kolejną wygraną do rekordu.

- Twoim przeciwnikiem będzie solidny Dawid Żywica, co wiesz na jego temat?
KS: Wiem, że bardzo dobrze walczy w parterze, jest szybki, zwinny, no i zdobył pas PLMMA.

- Miałeś debiutować już na Spartan Fight, jednak do tego nie doszło. Nie każdy wie dlaczego, więc chciałbym, abyś nam wyjaśnił.
KS: Mój debiut na Spartan Fight miał się odbyć w kwietniu, nie doszło do niego, ponieważ mój przeciwnik na dzień przed walką ogłosił kontuzję i niestety nie udało się znaleźć nikogo w zastępstwo.

- Zgadzasz się, że Dawid Żywica jak na razie na 'papierze' jest jednym z największych wyzwań w twojej karierze?
KS: Do walki z Dawidem Żywicą przygotowuję się bardzo mocno, bo wiem, że nie jest to łatwy przeciwnik, ale nie uważam też, że jest najlepszy z zawodników z którymi walczyłem. Nawet na papierze, ponieważ walczyłem chociażby z Damianem Stasiakiem, który jest na pierwszym miejscu w polskim rankingu.

- W tym roku masz już jedną walkę za sobą, opowiedz o tym starcie.
KS: W tym roku miałem już przyjemność zawalczyć na gali YBN - Young Blood Night w Niemczech, gdzie również wypadł mi przeciwnik, ale walkę ze mną w zastępstwie wziął Mate Toth, z którym udało mi się wygrać w pierwszej rundzie.

- Ostatnie walki toczyłeś zagranicą, masz już plany na kolejne wojaże?
KS: Jak na razie nie mam planów walki poza granicą kraju, jeśli padnie jakaś ciekawa propozycja, to na pewno ją rozpatrzę. Jak na razie skupiam się jednak na najbliższej walce.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
KS: Chciałbym podziękować trenerowi Krzysztofowi Bańkowskiemu, kolegom z klubu firmie KreoStyl MDO Management, oraz pozdrowić znajomych i rodzinę.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.