BAMMA 26: KATARZYNA SADURA PRZED WALKĄ

Przedstawiamy rozmowę z utalentowaną Katarzyną Sadurą, która dziesiątego września stoczy swoją trzecią walkę w karierze, w największej organizacji w Wielkiej Brytanii. Zawodniczka z Łodzi stanie do walki ze Sinead Kavanagh w Irlandii, a dokładniej w Dublinie. Sadura zadebiutowała w tym roku, jej dwie walki trwały zaledwie 36 sekund. Katarzyna zadebiutowała na gali Zmierzch, po 16 sekundach kończąc zawodniczkę z Łotwy, a następnie na Thunderstorm 3, po 20 sekundach rozniosła Sylwię Zaczkiewicz.

- Cześć Kasiu, jak się czujesz przed kolejnym, zapowiadającym się emocjonująco starciem?
Katarzyna Sadura: Czuję się znakomicie. Jestem wypoczęta po wakacjach, naładowałam baterie, więc teraz czas na rozpoczęcie cyklu przygotowań do walki.

- Czym jest dla ciebie, szybko bo już w trzecim pojedynku, starcie w prestiżowej organizacji BAMMA?
KS: Możliwość zawalczenia dla BAMMA jest oczywiście dużym wyróżnieniem, a że dostałam taką propozycję już na trzecią walkę, to radość jest tym większa. Uważam, że nie ma na co czekać, im większe wyzwanie, tym większa motywacja do pracy. Bardzo się cieszę, że będę mogła zawalczyć poza granicami kraju i dla tak dużej organizacji.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
KS: Cały cykl przygotowań przejdę w klubie Top Team Shark Łódź, pod okiem mojego głównego trenera Łukasza Zaborowskiego.

- Twoją przeciwniczką będzie Sinead Kavanagh, co wiesz na jej temat?
KS: Sinead tak jak ja stoczyła i wygrała dwa pojedynki, w tym jeden przez szybki TKO. Wydaje się być mocną zawodniczką, która będzie próbowała stawić opór, dlatego mam nadzieję, że będzie to ciekawa walka.

- W tym roku stoczyłaś dwie walki zawodowe, bardzo szybkie. Mimo wszystko chciałbym, abyś coś więcej o nich powiedziała dla naszych czytelników.
KS: Jak to zwykle bywa przy pierwszych razach, nie wiedziałam czego się spodziewać po gali, w której pierwszy raz brałam udział jako zawodniczka. Dużo się działo przed samą walką. Przybyła ogromna liczba znajomych, niespodziewanie przyjechała moja Mama, która nie mieszka w kraju, więc kiedy znajomi wprowadzili ją do szatni, przeżyłam mały szok. Nie mogłam się doczekać, aż wyjdę do walki. Przy okazji drugiego pojedynku było już więcej spokoju, ale kiedy rozbrzmiewa moja nuta na wyjście wiem, że do klatki idę po swoje.

- Jakie masz wstępne plany na ten rok?
KS: Teraz skupiam się na wrześniowej walce w Irlandii, będzie to moja trzecia walka, więc plan na ten rok zostanie wykonany. A co będzie dalej, czas pokaże.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić lub komuś podziękować to proszę bardzo.
KS: Największe podziękowania należą się moim rodzicom, którzy dopingują mnie jak mogą i krzyczą najgłośniej na hali podczas walki, całemu Top Team Shark i wszystkim, którzy mnie wspierają.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.