ONE CHAMPIONSHIP: MICHAŁ PASTERNAK PRZED WALKĄ

Przedstawiamy rozmowę z Michałem Pasternakiem, który siódmego października w Birmie, na gali One Championship, stoczy swoją trzecią walkę w największej federacji w Azji. Będzie miał niełatwe zadanie, bo naprzeciw niego stanie doświadczony zawodnik publiczności Aung La N Sang.

Michał w roku 2014 udanie zadebiutował w największej federacji w Azji, na 24 edycji pokonując po jednogłośnej decyzji sędziów doświadczonego Rafaela Silve. Po tej walce nasz reprezentant wyszedł z poważną kontuzją i była potrzebna długa przerwa. Pasternak w tym roku wrócił i dostał walkę o tytuł na gali w Singapurze, jednak już w pierwszej odsłonie poddał go legendarny Roger Gracie.

- Cześć Michał. Na początek powiedz jak samopoczucie przed kolejną walką?
Michał Pasternak: Jak na razie czuję się świetnie, wszystko idzie zgodnie z planem, nic większego mi nie dolega, więc tylko pozostaje mieć nadzieję, że pozostanie tak do końca przygotowań.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższego starcia?
MP: Jeśli chodzi o przygotowania jestem mega zadowolony, gdyż zdecydowanie więcej czasu mogłem spędzić w Warszawie i trenować w Nastula Club, pod okiem głównego trenera Mirka Oknińskiego. Czuję, że jest na pewno progres, tym bardziej, że jest tam mega mocna ekipa w mojej wadze. Jeśli chodzi o przygotowania na miejscu, korzystam cały czas z pomocy Kieleckiej Copacabany, Wojtka Jarosa, Kamili Ziółkowskiej, Ignacego Wikło, Pinczowskiej szkoły walki i teraz jeszcze zacząłem korzystać z pomocy Rafała Maciaszka. Jak widzisz naprawdę mam z kim trenować.

- Twoim przeciwnikiem będzie doświadczony Aung La N Sang. Co wiesz na jego temat?
MP: Jeśli chodzi o mojego kolejnego przeciwnika, na pewno jest bardzo solidny i nie lubi pozostawiać decyzji w rękach sędziów. Swoich przeciwników za każdym razem próbuje pokonać przed czasem, i to mi odpowiada. Z resztą nie spinam się na oglądaniu jego walk, gdyż od układania taktyki jest trener Mirosław Okniński, więc jestem spokojny.

- W ostatnim pojedynku wróciłeś po dłuższej przerwie. Zauważyłeś kolejny mocny progres federacji ONE Championship?
MP: Jeśli chodzi o One Championship, jestem mega zadowolony ze współpracy. Każda następna wyprawa do Azji mnie utwierdza w przekonaniu, że wybrałem dobry kierunek swojej kariery sportowej.

- Chciałbym wrócić do ostatniej walki. Powiedz nam, wtedy poszło coś nie tak, czy po prostu Roger Gracie zaskoczył?
MP: Jeśli chodzi o moją ostatnią walkę popełniłem duży błąd, wynikający z moich przyzwyczajeń, mianowicie poszedłem w klincz z dużo silniejszym fizycznie zawodnikiem, a reszta to już wyglądała jak wyglądała. Nie ma co się dużo rozpisywać.

- Walczysz teraz w Azji, ale nie wykluczasz pojedynków w Polsce?
MP: Jeśli chodzi o walki w Polsce, bardzo chciałbym zawalczyć w niedalekiej przyszłości, oczywiście jeśli to nie będzie w żaden sposób kolidować z walkami w One Championship. Wiem, że były już nawet jakieś propozycje, ale jednak nic z tego nie wyszło.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
MP: Na koniec chciałbym podziękować sponsorom za wsparcie, firmie Fitshape za Suplementacje, Mad Man za ubrania, Invex Remedies za najlepsze na rynku minerały oraz Burmistrzowi Miasta Pińczowa, Panu Włodzimierzowi Badurakowi, Piotrkowi Karbowniczkowi. Również trzeba podziękować Syju Tattoo i Marek Fischer za dietę oraz wszystkim, którzy mi pomagają i nie chcą aby wymieniać ich z imienia i nazwiska największe, dzięki!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.