KSW 36: MACIEJ KAZIECZKO PRZED WALKĄ

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2016-09-29

Przedstawiamy rozmowę z młodym i utalentowanym Maciejem Kazieczko, który wskoczył w ostatniej chwili do karty walk gali KSW 36. Wystąpi już w sobotę, w starciu z Mariuszem Mazurem. Jest on zwycięzcą V Amatorskiego Pucharu KSW, sparingpartnerem Borysa Mańkowskiego oraz Mateusza Gamrota. Jest autorem jednego z najszybszych nokautów w minionym roku, trenuje w poznańskim Ankosie, gdzie może doskonalić swoje umiejętności między innymi z mistrzami Federacji KSW. W ostatnich miesiącach 23-latek był jednym z głównych sparingpartnerów przygotowującego się do pierwszej obrony pasa wagi lekkiej Mateusza Gamrota, co pozwoliło mu pozostać w znakomitej formie i bez namysłu przyjąć zastępstwo w walce z Mariuszem Mazurem, na 10 dni przed galą KSW 36. Starcie dwóch obdarzonych nieprzeciętnym uderzeniem lekkich otworzy 1 października kartę walk.

- Cześć Maciek. Jak samopoczucie przed walką?
Maciej Kazieczko: Witam. Samopoczucie jest jak zawsze doskonałe, a szczególnie teraz. Nie mam, ani już dawno nie miałem żadnych kontuzji, co jeszcze bardziej mnie podbudowuje.

- Kiedy dowiedziałeś się o tym pojedynku?
MK: O pojedynku dowiedziałem się niecały tydzień temu. Około godziny 22:00 zadzwonił do mnie trener i powiedział mi o zaistniałej sytuacji i o możliwości wzięcia udziału w gali KSW, w moim rodzinnym mieście. Nie trzeba dodawać, że był to dla mnie ogromny szok.

- Mimo wszystko to spełnienie marzeń i chyba nie było chwili zwątpienia?
MK: Oczywiście nie było chwili wahania i od razu powiedziałem trenerowi, że jestem gotowy zawalczyć. Już od dłuższego czasu czekałem na walkę, ale nigdy bym się nie spodziewał takiej propozycji, tak szybko.

- Twoim przeciwnikiem będzie Mariusz Mazur. Co wiesz na jego temat?
MK: O Mariuszu wiem tyle, ile wywnioskowałem z jego walk. Jest dość dobrze poukładanym zawodnikiem, wydaje się być przekrojowy. Na swoim koncie ma 3 walki, wiec też jest trochę bardziej doświadczony ode mnie. Jeżeli chodzi o warunki fizyczne, to jest trochę niższy ode mnie, co może działać na moją korzyść.

- W jakim etapie treningu byłeś, kiedy dowiedziałeś się o walce?
MK: O walce dowiedziałem się w bardzo dobrym momencie, ponieważ zaplanowałem sobie stoczyć walkę we wrześniu, i z tego powodu sumiennie przepracowałem całe wakacje. Niestety nie udało mi się zawalczyć we wrześniu, ale dalej utrzymywałem dobrą formę, czekając na jakąś propozycję. I udało się, dostałem doskonałą propozycję walki na KSW 36, tak więc teraz tylko dobrze wypocząć, zrzucić wagę i wykonać dobrą robotę 1 października w Zielonej Górze.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
MK: Pozdrawiam cały klub Ankos MMA z trenerem Andrzejem Kościelskim na czele oraz rodzinę, i wszystkich znajomych, którzy będą mi kibicować.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Przedstawiamy również debiut Ankosiaka: