RAFAŁ JASTRZĘBSKI PRZED GRAPPLER NIGHT 4

Zawodnik KO Fight Club Łuków, Rafał Jastrzębski już dwukrotnie walczył na gali Grappler Night. Podopieczny Jacka Kęzika i brat jednego z najlepszych polskich kickboxerów ostatniej dekady 22 października w Mińsku Mazowieckim podejmie wyzwanie rzucone przez Jacka Gałązkę. Udało nam się porozmawiać z Rafałem o tej walce, poprzednich pojedynkach oraz pechu przed jego debiutem w DSF Kickboxing Challenge.

Cześć Rafał! Na początek powiedz, skąd wziąłeś się w świecie sportów walki i kto był Twoim idolem?
- Sporty walki interesowały mnie od zawsze za sprawą filmów akcji: ,,Kickboxer’’ ,  ,,Wejście Smoka’’ i inne znane filmy traktujące o sportach walki. Jednak pochodząc z małej miejscowości nie było możliwości trenowania, ponieważ nie było gdzie. Zaczynało się od kopania worka w garażu razem z braćmi. Moim największym idolem i autorytetem był zawsze Marek Piotrowski, najlepszy polski kickboxer w historii. Zaimponował mi niezwykłą determinacją. Ponadto idolem był również mój brat, Wojtek, który również osiągnął wiele w kickboxingu i na nim też się wzorowałem, rozpoczynają swoją przygodę ze sportami walki.

Jesteś dość doświadczonym amatorem, zawodowo masz dopiero kilka walk. Powiedz, czy łatwiej jest Ci się przygotować do walk amatorskich, gdzie masz tylko datę turnieju, czy do walk zawodowych?
- Łatwiej przygotować się do walk zawodowych, gdyż znasz swojego rywala i możesz zobaczyć jego walki, poznać jego styl i technika i pod niego ułożyć trening. Na walkach amatorskich nigdy nie wiesz z kim będziesz walczył i tak naprawdę ile walk będziesz miał podczas turnieju. Wymaga to niezwykłej odporności. Ja generalnie uwielbiam rywalizację i lubię startować zarówno na galach, jak i podczas turniejów amatorskich, na których też można mnie zobaczyć.

Tym razem zawalczysz z Jackiem Gałązką, zawodnikiem cięższym i wyższym. Jak przebiegają przygotowania pod niego i co możesz powiedzieć o swoim przeciwniku?
- Trenuje codziennie, sześć razy w tygodniu. Ponieważ Jacek Gałązka jest to zawodnik cięższy ode mnie, a zarazem na pewno silniejszy, to pracowaliśmy nad siłą i wytrzymałością. Tak naprawdę to nie znam Jacka jako zawodnika widziałem tylko jego jedna walkę w boksie, zresztą z zawodnikiem, z którym ja walczyłem w K-1. Pomimo ze Jacek jest mało doświadczonym zawodnikiem to na pewno nie lekceważę go i przygotowuje się pod każdym kątem, mając opracowanych już kilka scenariuszy na prowadzenie walki.

W Twojej pracy sprawność fizyczna jest bardzo ważna. Powiedz, czy dowództwo jest przychylnie nastawione do Twoich walk i treningów? Zdarza Ci się trenować podczas pracy?
- Nie od dziś wiadomo, że sporty walki to nie tylko poprawa sprawności fizycznej ale również kształtowanie silnego charakteru i osobowości, a w mojej pracy tacy ludzie się liczą. Zawód prze ze mnie wykonywany jest ciężkim zawodem. Kierownictwo mojej jednostki szanuje sportowców pod każdym względem, a ja startując w różnorakich zawodach reprezentując jednostkę indywidualnie czy też drużynowo i przywożąc medale daje im ku temu powody. W pracy nie ma możliwości trenowania gdyż zakres obowiązków nie pozwala na to.

Jesteś dość lekkim zawodnikiem wagi ciężkiej. Nie planujesz w przyszłości walczyć w niższej kategorii?
- Jestem dość lekkim zawodnikiem wagi ciężkiej jednak bardzo dobrze się z tym czuję i nie zamierzam zmieniać kategorii. Walczę ważąc w okolicach 95 kg i w tej wadze czuję się optymalnie, sądzę że szybkość i siła jest w porządku przy takiej masie mojego ciała.

Trenujesz w jednym mięście, w małym klubie, pracujesz w sąsiednim, gdzie są większe kluby. Czy korzystasz czasami z siedleckiej gościnności i odwiedzasz Boxer Team bądź Gladiatora?
- Czasami jeździmy na sparingi międzyklubowe, również swego czasu kilka razy sparowaliśmy w  klubie Boxer team Siedlce. Walczący tam bracia Garbaczewscy czy też inni zawodnicy to bardzo mocna ekipa jednak są z innej kategorii wagowej, bo oni walczą w wadze poniżej 70 kg, a ja w wadze ciężkiej. Mimo wszystko klan Garbaczewskich to doskonali fachowcy i wychodząc ze sparingów z nimi można naprawdę wiele wynieść z takiego treningu.

Czy podczas treningów w KO Fight Club Łuków masz z kim trenować, nie narzekasz na brak ciężkich sparingpartnerów?
- Trenując u siebie w klubie sparuje z kolegami z innych kategorii wagowych .Z zawodnikami wagi ciężkiej jest zawsze problem, nie ważne w jakim klubie. Moimi głównymi sparingpartnerami są Mateusz Grochowski, który ostatnio walczył na eliminatorze DSF Kickboxing Challenge, Radosław Olkowicz, który też ma za sobą walki na Grappler Night czy trener Jacek Kęzik, który jest zbliżony warunkami do mnie, jednak nie jest już czynnym fighterem.

Miałeś walczyć na DSF Kickboxing Challenge we Włocławku. Nie udało się, gale odwołano, jednak ostatnio Twój kolega walczył na eliminatorze. Myślisz, że i Ty się pojawisz na DSF?
- Otrzymałem szansę walki na najlepszej gali kickboxingu w Polsce DSF we Włocławku, miała to być walka we wrześniu 2014 roku. Solidnie się przygotowałem jednak galę odwołano, życie. Mój kolega z klubu otrzymał taką szansę i walczył na tej gali. Byłem oglądałem i podziwiałem poziom zawodników na tej gali jest mistrzowski chciałbym na takiej gali zawalczyć i myślę że może otrzymam szanse i ja wykorzystam. Korzystając z okazji chciałbym podziękować redakcji sporty-walki.org za rozmowę, pozdrawiam wszystkich kolegów z klubu, trenera, rodzinę oraz znajomych. Zapraszam na Grappler Night 4 już 22 października do Mińska Mazowieckiego. 

Rozmawiał Paweł Sawicki

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.