PAWEŁ ŻELAZOWSKI: NIEPRZYPADKOWO WALCZĘ O PAS

Przedstawiamy rozmowę z Pawłem Żelazowskim, który dziewiętnastego listopada w Niemczech na gali GMC 9 stanie do walki o tytuł z Kerimem Engizekiem. Przypomnijmy, że podopieczny Łukasza Grochowskiego ma już zaplanowaną walkę na FEN 16, w Warszawie ma wreszcie zawalczyć o tytuł mistrzowski, który posiada Davy Gallon.

Żelazowski zadebiutował w federacji Fight Exclusive Night w poprzednim roku na 8 edycji w Kołobrzegu, na początku drugiej rundy zastopował uderzeniami Artura Piotrowskiego. W tym roku Paweł wystąpił na FEN 11 w Warszawie, już w pierwszej odsłonie poddając Alberta Odzimkowskiego i potwierdzając swój wielki talent oraz to, że zasługuje na walkę o tytuł federacji.

- Cześć Paweł. Jak samopoczucie przed walką?
Paweł Żelazowski: Witam serdecznie. Na chwilę obecną czuję się w porządku, na tyle ile można się czuć podczas redukcji wagi i ciężkich treningów. Zawodnicy dobrze wiedzą o czym mówię. Jestem bardzo dobrze nastawiony i czekam z niecierpliwością na dziewiętnastego listopada.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższego startu?
PŻ: Przygotowania przebiegają bardzo podobnie, jak w przypadku ostatnich walk. Trenuję około dziesięć razy w tygodniu, wliczając w to treningi na macie w moim rodzimym klubie Dziki Wschód Biała Podlaska pod okiem Łukasza Grochowskiego. Treningami siłowymi zajmował się Arek Strużek. Dużo czasu spędzałem także na siłowni Pro Gym, gdzie szlifowałem swoją wydolność.

- Twoim przeciwnikiem będzie Kerim Engizek. Co wiesz na jego temat?
PŻ: Mój przeciwnik jest znanym w Niemczech zawodnikiem, bardziej doświadczonym ode mnie. Patrząc na jego walki, sprawia wrażenie solidnego i kompletnego fightera, który kończył swoje pojedynki zarówno nokautami jak i poddaniami. Jest klubowym sparingpartnerem Aziza Karaglou, więc na pewno nie będzie się obawiał wymian z ciężkimi ciosami. Mam już oczywiście swoją taktykę na walkę, której nie będę na razie zdradzał.

- Walczysz o tytuł, jednym słowem zostałeś doceniony?
PŻ: Na pewno walcząc o pas w organizacji, jest to pewien sposób wyróżnienia, ale myślę, że nie znalazłem się tam przypadkiem. Kiedyś rozmawialiśmy już wstępnie o pojedynku z organizacją, jednak rywal wycofał się z walki. Tym razem mam okazję zawalczyć dla GMC od razu w walce o mistrzostwo kategorii półśredniej.

- Trzeba przyznać, że to ciekawa opcja, bo już w pierwszej walce za granicą, od razu razu walczysz dla najlepszej niemieckiej federacji GMC?
PŻ: Plany walk za granicą były już rozważane wiele razy, jednak nigdy nie były dopięte do końca. Docelowo miałem walczyć dla organizacji FEN, jednak z pewnych powodów, o których wspomnę później, do walki nie doszło. Nie chciałem pauzować od walk aż rok, na horyzoncie pojawiła się ciekawa oferta od GMC, więc przyjęliśmy ją nie zastanawiając się zbyt długo.

- Ostatnio Mickael Lebout ma złą serię, co byś powiedział na rewanż z nim?
PŻ: Po porażce z Leboutem długo po głowie chodził mi rewanż. Jednak teraz moja kariera zmierza w bardzo dobrym kierunku, miałem dwóch silnych rywali, z którymi udało mi się wygrać przed czasem. Tak jak mówisz, Mickael nie ma ostatnio szczęścia w MMA i aktualnie nie jestem zainteresowany takim pojedynkiem. Silniejsi rywale czekają w kolejce (śmiech).

- Z moich informacji wynikało, że prowadziłeś rozmowy z federacją WSOF, co możesz nam zdradzić?
PŻ: Jeśli chodzi o WSOF to wiem zapewne tyle co ty. Czy można nazwać to rozmowami? Szukając pojedynku w przerwie od walk dla FEN kontaktował się ze mną menadżer tej organizacji, ale tylko na tym się skończyło. Nie powiem żebym był szczególnie zainteresowany ofertą WSOF.

- Na gali FEN zawalczysz o mistrzostwo. Trochę może niecierpliwić sytuacja, że tak długo czekasz na starcie o tytuł?
PŻ: Miałem walczyć na FEN 14 właśnie o pas, co planowane było już długo. Ale niestety, mówiąc bardzo delikatnie, przeciwnik podchodził do sprawy niepoważnie, kilkukrotnie zmieniając zdanie co do pojedynku, aż do ostatniej chwili. Nie będę tu podawał szczegółów, ale swoim podejściem do sprawy pokrzyżował wiele planów zarówno mi, jak i organizacji Fight Exclusive Night. Podsumowując, FEN stracił dobry pojedynek w karcie walk, a ja tym samym zostałem na lodzie po długich przygotowaniach. Mam nadzieję, że w marcu dojdzie jednak na 100% do tego starcia i tym razem Davy Gallon, bo chyba każdy zainteresowany tematem wie, że o niego chodzi, stanie na wysokości zadania.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
PŻ: Dziękuję serdecznie za wywiad i korzystając z okazji chciałbym podziękować moim sponsorom, to Iron Hors Series, Sportmile Polska, Extreme Hobby, Hotel Pajero, Twoja Szafa, Restoral, ProGym, Remedica. Trzymajcie kciuki!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.