GRACJAN SZADZIŃSKI: STYL NIE WALCZY, TYLKO ZAWODNIK

Przedstawiamy rozmowę z Gracjanem Szadzińskim, który siedemnastego grudnia w Płocku, na gali Spartan Fight 6 podejmie solidnego zapaśnika Aslambeka Arsamikova.

Szadziński zaczął karierę w roku 2013, pokonywał w efektowny sposób Karola Frączaka i Krystiana Bukowiaka, a po decyzji sędziów Mikołaja Walenciaka na ArMAgedon 1. Kolejny rok nie był dobry dla zawodnika ze Stargardu Szczecińskiego, bo wyszedł z kontuzją do turnieju na Arenie Berserkerów 5 i przegrał po niejednogłośnej decyzji sędziów z Bartłomiejem Koperą. Mimo licznych kontuzji Gracjan wrócił w roku 2015, walcząc w K-1 w Międzychodzie. Wygrywał, jednak chwila nieuwagi spowodowała porażkę przed czasem z Artemem Voskoboynikovem. W tym roku wystąpił w ważnej walce na Xcage 9, w Toruniu pod koniec pierwszej rundy efektownie zastopował Marcina Jabłońskiego, tym samym zapewniając mu pierwszą porażkę w rekordzie.

- Cześć Gracjan. Na początek powiedz jak samopoczucie przed walką?
Gracjan Szadziński: Witam, czuję się dobrze. Uporałem się z kontuzjami dzięki Sebastianowi Gruszeckiem, Hubertowi Mackowiakowi i Tersie Gruszeckiej. Fizycznie i psychicznie czuję się bardzo dobrze, ponieważ poświęcam się teraz tylko treningom.

- Czym jest dla ciebie kontrakt ze Spartan Fight?
GS: Ciesze się, że mogę wystąpić na gali Spartan Fight. Oglądałem już wcześniej tą galę i bardzo podobał mi się poziom sportowy oraz oprawa tej gali. Cieszy się ona dobrą reputacją, dlatego jestem zadowolony, że organizatorzy wybrali mnie.

- Twoim przeciwnikiem będzie Aslambek Arsamikov. Co wiesz na jego temat?
GS: Jest solidnym zawodnikiem MMA. Uważam, że damy dobre widowisko.

- To bardzo mocny zapaśnik. Uważam, że na 'papierze' to twoje największe wyzwanie w karierze?
GS: Nie do końca się zgodzę, że to największe wyzwanie. Walczyłem w rożnych formułach, z rożnymi zawodnikami, trenuję i sparuję z bardzo mocnymi zawodnikami w każdej płaszczyźnie, dlatego jestem na to gotowy. Zapasy to jeden z elementów mieszanych sztuk walki, a wiadomo, że nie styl walczy, tylko zawodnik. Od początku mojej kariery kładę na ju-jitsu i zapasy największy nacisk.

- Ostatnio miałeś walczyć w Olsztynie na gali Abosolute Championship Berkut. Wypadłeś z powodu kontuzji, teraz jest już wszystko dobrze?
GS: Ubolewam nad tym, że nie moglem pokazać się na tej gali, bo bardzo mi na tym zależało, ale do każdej walki chce wyjść bardzo dobrze przygotowany. Z bólem i niedoleczonymi kontuzjami nie będę mógł dać z siebie 100% na pełnym dystansie. Nie chciałbym powtórzyć błędu z Areny Berserkerów, gdzie wystartowałem niedoleczony i dobiłem się do końca. Wolę odpuścić, niż pokazać się ze złej strony.

- Liczysz na to, że dostaniesz jeszcze ofertę od prężnie rozwijającej się federacji ACB?
GS: Chciałbym, ale wiem, że wszystko zależny od moich walk i rozwoju. To od nich zależny czy federacje będą chciały abym dla nich walczył. Nikt nie chce słabych zawodników.

- Startowałeś na Xcage 9, jak wspominasz tą walkę i co byś powiedział na powrót do Torunia?
GS: Szczerze mówiąc w ostatniej walce byłem przygotowany na parter. MMA jest sportem, w którym nie można przewidzieć przebiegu walki. Miałem walczyć w październiku na Xcage, ale gala została przeniesiona na marzec. Jeżeli wszystko pójdzie pomyślnie to mam nadzieję, że będę mógł tam zawalczyć.

- Jakie są twoje cele i plany na przyszły rok?
GS: Moim celem są walki na najlepszych galach. Wszystko zależny ode mnie, zdrowia i odrobiny szczęścia.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
GS: Bardzo chciałbym podziękować ludziom dzięki, którym dalej mogę to robić i poświecić się tylko treningom. Bez nich nie możliwe byłoby przygotowanie się. Dziękuję trenerom Piotrowi Bagińskiemu, Tomaszowi Stasiakowi, Arkowi Sobolewskiemu i Tomaszowi Nowakowskiemu, oraz chłopakom z maty. Ogromne podziękowania należą się rehabilitantom. Hubert Mackowiak, Sebastian Gruszecki i Teresa Gruszecka. To oni za każdym razem gdy mi coś dolega, stawiają mnie na nogi. Największe podziękowania należą się mojej narzeczonej, która niesamowicie mnie motywuje i znosi moje humory przed walką. Każdy wojownik potrzebuje oazy spokoju. Dziękuje za wywiad i pozdrawiam.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.