MARTIN ZAWADA: ZROBIŁEM DUŻO DLA MMA W NIEMCZECH

Przedstawiamy rozmowę z Martinem Zawadą, dobrze znanym w naszym kraju z walk w organizacji KSW. 'King Kong' wraca po przerwie, na walkę o pas kategorii półciężkiej w największej federacji w Niemczech, jaką jest GMC. W tej walce zmierzy się z Andreasem Kraniotakesem, siódmego stycznia przyszłego roku. Przypomnijmy, że Martin ma polskie korzenia.

Zawada znany jest bardzo dobrze jako weteran organizacji KSW, toczył pojedynki z Krzysztofem Kułakiem, Łukaszem Jurkowskim czy Mamedem Khalidovem. Po nieudanej walce o pas federacji GMC, udanie wrócił w Polsce, na gali PLMMA 31, szybko zdobywają tytuł. Przed czasem odprawił Michała Gutowskiego. Następnie miał długą przerwę, spowodowaną kontuzjami i nie tylko. Martin ostatnią walkę stoczył w poprzednim roku, na M-1 Challenge 63 pewnie po jednogłośnej decyzji sędziów przegrywając z Rashidem Yusupovem.

- Cześć Martin. Jak samopoczucie przed tą walką?
Martin Zawada: Cześć. Wszystko dobrze. Jestem cały czas w treningu, a do walki jeszcze niecałe dwa miesiące.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższej walki?
MZ: W ostatnim czasie skupiałem się dużo na zapasach. Teraz będę budować siłę i dobrą kondycję, ale ogólnie jestem w trakcie dobrych treningów, bo pomagam kolegom z klubu jako sparringpartner. Będę gotowy na siódmego stycznia.

- Twoim przeciwnikiem będzie solidny Andreas Kraniotakes. Co wiesz na jego temat?
MZ: Andreas Kraniotakes to dobry zawodnik. Jest aktualnym mistrzem wagi ciężkiej GMC i walczył z byłymi mistrzami UFC, jak Tim Sylvia i Andrei Arlovski. Duże wyzwanie dla mnie, ale taka walka mnie bardzo motywuje.

- W poprzednim roku walczyłeś tylko jeden raz, co było powodem?
MZ: Miałem małe kontuzje i zrobiłem małą przerwę ze startami, żeby się regenerować, a potem nie było chętnego na walkę ze mną, aż wystąpiłem w Rosji.

- Ostatnia walka to debiut w M-1. Co poszło nie tak i czy dostawałeś jeszcze oferty walk w Rosji?
MZ: Walczyłem już raz na M-1 w 2009 roku, wygrałem wtedy starcie. Potem przegrałem z obecnym mistrzem Rashidem Yusupovem na punkty. Wziąłem tą walkę na dwa tygodnie przed galą. Teraz mam więcej czasu by się przygotować pod przeciwnika. Na razie nie dostałem żadnej oferty od M-1, aby tam powrócić.

- Toczyłeś pojedynki w KSW. Czy nie rozmawiałeś z właścicielami KSW o potencjalnym powrocie?
MZ: Myślę, że na razie mają innych zawodników i ja nie jestem dla nich interesujący na tą chwilę, ale będą mnie pamiętać. Czy, kiedyś wrócę tam, to zobaczymy.

- W PLMMA posiadałeś pas kategorii półciężkiej, teraz o niego będzie bił się Piotr Kalenik. Liczysz jeszcze na ponowne starcie o tytuł?
MZ: Tego też ci nie powiem. Miałem pas, a teraz kto jest mistrzem nawet nie wiem. Myślę, że PLMMA robi dobrą robotę w Polsce, jest dużo gal i dużo utalentowanych zawodników. Dodatkowo mają gdzie się rozwijać. Na razie dla mnie ważna jest walka o pas GMC.

- Przypomnijmy, że walka na GMC będzie o tytuł, to na pewno docenienie. Czym jest jeszcze dla ciebie status takiej walki?
MZ: Myślę, że ja i Andreas zrobiliśmy dużo dla MMA w Niemczech i walczyliśmy z bardzo mocnymi rywalami w naszych karierach. Ta walka o pas ma wielki status dla nas dwóch.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
MZ: Dziękuję ci za wywiad. Chciałem bardzo podziękować mojej rodzinie i dziewczynie, którzy mnie bardzo wspierają i zawsze są ze mną. Także duże dzięki dla mojego teamu University Of Fighting, pomagają mi w treningach, oraz Ksk Neuss za zapasy. Zapraszam wszystkich 7 stycznia 2017 do Hamburga na GMC 10. Pozdrawiam. Martin Zawada.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Przedstawiamy również nagrania z ostatniego pojedynku Martina Zawady w karierze oraz ostatniego w Polsce:

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.