BARTOSZ ZAJĄC: PAS MISTRZA ŚWIATA JEST MOIM CELEM

Bartosz Zając to utalentowany podopieczny Łukasza Pławeckiego z klubu Halny Nowy Sącz. Zaledwie 21-letni kickboxer ostatnio wygrał swój pojedynek dla solidnej niemieckiej organizacji, Mixx Fight Gala przyczyniając się do zwycięstwa Europejczyków nad Chińczykami. Udało nam się porozmawiać z Bartkiem na temat jego walki, przyszłych startów i ewentualnej zmianie formuły walki. Polecamy!

Cześć Bartek! Gratuluję zwycięstwa na Mixx Fight Gala 20. Kiedy w ogóle pojawił się kontakt z tą organizacją?

Witam czytelników i dziękuję. Pojechałem do jednej z niemieckich szkół sztuk walki i od razu po powrocie tam dostałem propozycję, bym zawalczył na Mixx Fight Gala. Miałem już propozycję na wrzesień, gdzie organizowano mecz Niemcy vs Turcja. Ja jednak wcześniej potwierdziłem walkę na Słowacji. Tamta walka miała się odbyć tydzień przed Mixx Fight Gala i nie chciałem po prostu ryzykować i odmówiłem. Na szczęście dość szybko pojawiła się kolejna propozycja, z której już mogłem bez problemów skorzystać i w ten właśnie sposób reprezentowałem Europę w meczu z Chińczykami.

Wygrałeś walkę niejednogłośną decyzją sędziów. Chińczyk okazał się tak trudnym przeciwnikiem?

Przeciwnik był naprawdę twardy, ciężko się z nim walczyło. Przede wszystkim okazał się być bardzo odporny na moje ciosy i kopnięcia i miał żelazną kondycję. Nie blokował niskich kopnięć na nogę wykroczną, ale wytrzymał wszystkie. Naszym planem było go obić. Ja jednak jestem dumny z siebie, że udało mi się wygrać, bo wiem, że nie byłem uznawany za faworyta. Jednak nie zamierzam spoczywać na laurach i jest to mały kroczek do celów, jakie sobie założyłem na całą sportową karierę. Mój rywal to weteran gal Kunlun Fight, jednej z najlepszych organizacji na świecie. Miał jednak problem z boksem i z obroną niskiego kopnięcia. Udało się zrealizować ten plan i przywieźć do Nowego Sącza zwycięstwo.

Nasi czytelnicy mogą Cię nie znać. Powiedz jak długo trenujesz, jakie osiągałeś sukcesy i ile mniej więcej walk stoczyłeś w swojej karierze.

Mam 14 walk zawodowych, wcześniej oczywiście walczyłem amatorsko. Zdobyłem Mistrzostwo Polski i Puchar Świata w K-1. Trenuję już 9 lat i reprezentuję klub Halny Nowy Sącz. Jeśli chodzi o walki amatorskie, to mam ich stoczonych blisko 50 pojedynków. Dodatkowo mogę powiedzieć, że spodobałem się podczas ostatniej walki i otrzymałem propozycję, by reprezentować barwy Mixx Fight Gala Team. 

Twój trener, Łukasz Pławecki walczył na KOK, na Kunlun. Ostatnio w Polsce są możliwości, by walczyć na dużych galach typu FEN, DSF. Nie było rozmów?

Nie było. Sam też walczyłem dla KOK, rywalizowałem z Tadasem Jankusem. Niedawno dostałem propozycję kolejną z King of Kings, jednak jest za wcześnie by mówić o jakichś szczegółach. Oczywiście chciałbym walczyć przed polską publicznością czy to na FEN czy na DSF, jednak dopóki nie dostanę oferty, to mnie tam po prostu nie zobaczysz. 

A zagraniczne organizacje odzywają się chętnie do Ciebie?

Jak już wspomniałem walczyłem na King of Kings oraz na Mixx Fight Gala. Była też walka dla WKN podczas słowackiej gali Simply The Best. Miałem jeszcze jakąś ofertę z W5, jednak poza wstępnym zapytaniem nie było nic więcej, rozmyło się jak we mgle. Teraz chcę rozwijać się pod skrzydłami promotorów Mixx Fight Gala. 

Utrzymujesz się już z walk, skoro walczysz poza Polską?

Nie, nie są to jeszcze pieniądze, które pozwoliłyby tylko trenować i walczyć. Na razie nie traktuję tego zarobkowo, po prostu robię to co kocham i cieszę się, że cały czas się rozwijam jako zawodnik. Oczywiście w związku z tym pracuję, jednak kickboxing dalej jest dla mnie odskoczną.

Jesteś młodym zawodnikiem masz dopiero 21 lat, co chcesz osiągnąć w kickboxingu?

Moim jedynym celem jest mistrzostwo świata zawodowców. Celuję jak najwyżej, zdobycie pasa mistrza Glory jest marzeniem każdego zawodnika. Ja jednak będę tak samo się cieszył z pasa chociażby WKN jak i Glory czy KOK. Mam nadzieję, że kiedyś dostanę szansę walki o taki pas i ją wykorzystam.

Wielu kickboxerów przechodzi do boksu: Michał Olaś czy Nieky Holzken, który też ma walki w boksie. Nie kusi, by pójść w tym kierunku?

Nie mówię nie. W Nowym Sączu nie ma jednak wielkich możliwości, by promować zawodową karierę w boksie. Na razie jednak to melodia przyszłości, bo dużo obiecuję sobie od współpracy z Mixx Fight Gala. Stawiam na razie na Niemcy. Moim zdaniem jednak trzeba by było uciekać za granicę, jeśli chodzi o karierę w boksie i tam walczyć i się promować. Nie ukrywam, że jednak wolę bardziej dynamiczny kickboxing niż boks.

A Muay Thai?

W sierpniu byłem w Tajlandii przez 3 tygodnie i zwiedziłem trzy kluby: Banchamek Gym, Golden Glory i Tiger Muay Thai i widzę, że Tajowie też zaczynają patrzeć na K-1. Nawet w Tajlandii na salony zaczyna wchodzić K-1. Nie mówię, że bym nie chciał się spróbować w Muay Thai, jednak jak na razie konkretnych propozycji nie było, więc podobnie jak boks, należy to odłożyć ewentualnie na przyszłość.

Będziesz łączył karierę amatorską z zawodową?

Zdecydowanie nie chce już walczyć amatorsko. Razem z trenerem podjęliśmy decyzję, że przechodzimy na zawodowstwo. Nie ma na co czekać tak naprawdę i się obijać nie wiadomo ile na zawodach amatorskich. Korzystając z okazji chciałbym podziękować osobom, które mnie wspierają. Za miejsce w Którym jestem dziś dziękuje przede wszystkim mojej całej rodzinie oraz mojej ukochanej Monice, która od niedawna daje wiele motywacji i szczęścia. Mojemu Trenerowi Łukaszowi Pławeckiemu oraz całej ekipie Halnego. Na końcu za wsparcie dziękuje moim sponsorom: Dromader &Dromader Junior - Mistal Wentylacje Klimatyzacje - Grześ- ISPL Medical - Akcesoria bokserski Victory. Podziękowania również dla Sefera Goktepe za możliwość walki na Mixx Fight Gala oraz propozycje dalszej współpracy.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.