MICHALISZYN: SZYKUJEMY NIESPODZIANKI DLA MORALESA

Przedstawiamy rozmowę z Igorem Michaliszynem, który siedemnastego grudnia w Płocku na gali Spartan Fight 6 stoczy swoją kolejną walkę, tym razem naprzeciw Piotra Wróblewskiego.

Fighter z Silesian Cage Club już mniejsze sukcesy odnosił na amatorstwie, a zadebiutował w poprzednim roku. Wtedy Igor zaczął od startu na gali Gladiators of the Cage 2, w drugiej rundzie zastopował uderzeniami Sebastiana Świdra. Następnie Michaliszyn zadebiutował w federacji Spartan Fight, na drugiej edycji pod koniec pierwszej rundy poddał reprezentanta Ukrainy Mykhaito Hyelie. W ostatniej walce podopieczny Tomasza Brondera wystąpił na czwartej edycji Spartan Fight, po jednogłośnej decyzji sędziów zapewnił pierwszą porażkę w rekordzie Radosława Tarnawy.

- Cześć Igor. Jak samopoczucie przed tą walką?
Igor Michaliszyn: Cześć, Witam wszystkich fanów MMA. Zostało jeszcze kilka kilogramów do zrzucenia, więc najbliższe dni nie będą należały do najprzyjemniejszych, no ale taka praca. Mimo to czuję się naprawdę super, cieszę się, że organizacja stanęła na wysokości zadania i znalazła mi w mgnieniu oka zastępstwo za Tomka Matusewicza.

- Sporo pojeździłeś po Polsce aby się przygotować?
IM: Dokładnie tak, razem z Kornikiem pozwiedzaliśmy trochę klubów w czasie całych naszych przygotowań. Tak naprawdę swoje przygotowania do walki zacząłem od wyjazdu do Planet Eater, gdzie pod okiem Petra Soboty miałem przyjemność potrenować cały tydzień. Był to już mój drugi wyjazd do Petra. Ekipę do sparowania, jak i atmosferę na sali, mają tam naprawdę super. Kolejnym punktem na mapie byli Berserkerzy w Bielsku Białej, gdzie prawie jak zawsze zaliczyłem mocny, 8 już Camp sparingowy. Wyjechaliśmy także 5 osobową ekipą na kilka dni do chłopaków z Mighty Bulls w Gdyni. Tam skupiliśmy się praktycznie na samych sparingach, jak dla mnie super doświadczenie jak i wyjazd. Byłem też kilka razy na sparingach w klubie Octagon Team Cieszyn. Także jak sami widzicie, było trochę tych wyjazdów. Mam nadzieje, że efekty moich podróży zobaczycie już na najbliższej walce.

- Teraz jesteś już po tych podróżach, więc jak wygląda reszta przygotowań?
IM: Dalsze przygotowania, jak i znaczna ich część odbywa się w moim klubie Silesian Cage Club, gdzie razem z trenerami, czyli z Tomkiem Bronderem, Mariuszem Pioskowikiem, Adamem Niedźwiedziem oraz Drakiem Jungiem, pracujemy nad kilkoma fajnymi niespodziankami dla Moralesa.

- Twoim przeciwnikiem będzie Piotr Wróblewski. Co wiesz na jego temat?
IM: Dobre pytanie. Wypytałem dosyć dobrze mojego klubowego ziomeczka Sergiusza Uzarka o niego. Miał on przyjemność walczyć z nim w tym roku, więc podpowiedział mi parę ważnych rzeczy na jego temat. Jest młody i niepokonany na zawodowej ścieżce, tak samo jak ja, ma dobry parter i przechodzi do kategorii wyżej.

- O tym starciu spokojnie można powiedzieć, że to walka dwóch młodych talentów, mających nieskazitelny rekord.
IM: Tak, obaj mamy same wygrane na koncie, ja mam o jedną walkę mniej niż Piotrek. Czy młodych talentów tego nie wiem i chyba nie mnie oceniać. Wiem jedno, że jestem niesamowicie zmotywowany do ciągłej pracy i rozwoju na tle sportowym i nie tylko. Staram też się pracować nad swoją psychiką, aby podczas walki być twardym jak skała i szybkim jak strzała! Mam jasno obrany cel i do niego dążę ze wszystkich sił, więc 17 grudnia nikt mi nie stanie na przeszkodzie po moje marzenia.

- W ostatniej walce zmierzyłeś się z Radosławem Tarnawą. Powiedz coś więcej o tym pojedynku?
IM: Walka z Radkiem należała zdecydowanie do najcięższej w mojej dotychczasowej karierze. Biliśmy się 3 pełne rundy, polało się trochę krwi, ale przecież o to chodzi, musi być show, bo widzowie nie chcą oglądać walk na przeleżenie, tylko prawdziwe wojny. Tak naprawdę byłem przygotowany na wszystko, trenerzy idealnie go rozpracowali, nie zaskoczył mnie w klatce niczym, no może tylko twardą szczęką, bo nie wiem jak po kolanie w drugiej rundzie doszedł do siebie.

- Debiutujesz w nowej organizacji Spartan Fight. Co masz w planach później?
IM: Na razie nie myślę o świętach, sylwestrze czy nowym roku jestem, skupiony w 110% na najbliższej walce na VI edycji Spartana, a co będzie później to zobaczymy. Na pewno chciałbym stoczyć kilka walk, pewnie koło 3-4 w przyszłym roku, może jakiś wyjazd za granicę, żeby podłapać trochę zakazanych technik. Kto wie, zobaczymy co się będzie działo.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
IM: Chciałbym podziękować jak zawsze na pierwszym miejscu rodzince, bo to oni mnie mega motywują i wspierają każdego dnia, całemu Silesian Cage Club z Tomkiem Bronderem na czele, wszystkim klubom i chłopakom, z którymi miałem okazje potrenować, oczywiście Wózkowi Widłowemu, a mianowicie Sebastian Kot za bułki z pasztetem w mojej diecie, oraz Marcin Cebula, który to regeneruje mnie po ciężkich sparingach i tygodniach przygotowań. Sponsorzy : GYMELTORO, OFI, EMKA, SALVEO Profesjonalna Regeneracja Sportowa. Dzięki Wielkie!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.