HANNA GUJWAN: NIE SPODZIEWAŁEM SIĘ TEJ WALKI

Przedstawiamy rozmowę z Hanną Gujwan, która wystąpi w Japonii, jako pierwsza Polka. Nastąpi to już trzydziestego pierwszego grudnia, kiedy to zadebiutuje w federacji Rizin FF, w starciu z utytułowaną Reną Kubotą.

W swoim dorobku Hanna ma walki amatorskie, zaczęła od porażki z Kingą Jendrasik przed czasem, a następnie pokonała po 47 sekundach efektownie Natalię Jędrysiak. Wystąpiła także w Poznaniu, na punkty przegrała z Dorotą Norek. Gujwan w zawodowym MMA zadebiutowała w tym roku na Ladies Fight Night 2, poddając w drugiej rundzie Diane Tałapaj. Trzeba także dodać, że toczy także pojedynki w formule K-1.

- Cześć Hanna. Jak samopoczucie przed najbliższą walką?
Hanna Gujwan: Witam wszystkich bardzo serdecznie. Czuję się świetnie, dziękuję. Troszeczkę jestem zmęczona treningami, ale to normalne.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższego starcia?
HG: Przygotowuję się w Strefie Sportów Walki Artfight i Muay-Thai Millenium Rzeszów, pod okiem swojego trenera Rafała Antończaka, a także trenera od mma Daniela Matuszka. Również w przygotowaniach pomaga mi zawodnik KSW - Mariusz Mazur, i to on poleci ze mną do Japonii.

- Na pewno tym wyjazdem spełnisz jedno ze swoich wielkich marzeń?
HG: Tak, bardzo się cieszę że dostałam taką szansę. Nie spodziewałam się, że w tym roku zawalczę w tak dużej organizacji. Ale mnie to motywuję i dam z siebie wszystko.

- Co bardziej do ciebie przemawia, marka jaką była Pride, czy panujące UFC?
HG: Myśląc o dalszej karierze w MMA, patrzyłam bardziej w stronę UFC, ale po tej walce może się to zmienić.

- Wyjazd do kraju Kwitnącej Wiśni to zaplanowana walka, ale chyba znajdziesz też czas aby pozwiedzać nowe miejsca na mapie?
HG: Oczywiście. Ale dostając propozycję nie myślałam o tym, tylko o walce i o planie treningowym. Ale teraz już sprawdzałam pogodę i czytałam trochę o Japonii.

- Rena Kubota będzie twoją przeciwniczką. Co wiesz o niej?
HG: Oglądałam jej walki. Jest bardzo doświadczoną i silną stójkowo zawodniczką. Zapasy i parter też niezły, o tym świadczą walki w MMA, wygrane przez poddania. Tytuły Reny mnie nie odstraszają, a tylko dodają motywacji. Ale mam plan na walkę i myślę, że mogę ją zaskoczyć.

- Zawodniczka z Japonii w swoim dorobku ma także walkę z Klaudią Pawicką w Shooto Boxing, a w tej formule jest najlepsza. Będziesz szukała porad u swojej rodaczki na temat najbliższej przeciwniczki?
HG: Już mam kilka podpowiedzi od jednego z trenerów Klaudii.

- Trochę wcześniej wystąpi także Szymon Bajor. To chyba dodaje otuchy, że nie tylko ty będziesz reprezentować nasz kraj?
HG: Tak, cieszę się że Szymon też walczy i wierzę, że wygra po raz kolejny. Reprezentujemy nie tylko kraj, a także miasto w którym mieszkamy, czyli Rzeszów.

- Zadebiutowałaś w tym roku, mimo to podejmowałaś dalej pojedynki na zasadach amatorskich. Co było powodem?
HG: Dlatego, że nie mam dużego doświadczenia w walkach MMA i w swoim klubie nie mam żadnej dziewczyny, z którą mogłabym się przygotowywać do walk w tej formule. Ciężko jest znaleźć też chłopaków w podobnej wadze. Dlatego w ramach przygotowań startowałam też amatorsko.

- Dostałaś wielką szansę, byłaś zaskoczona, że to właśnie ty zostałaś wybrana?
HG: Tak, byłam zaskoczona. Podobnie jak u Reny, nie mam dużego rekordu w MMA, ale jest dodatni. Poza tym mam tytuły w muay-thai i K-1. Jak widać to odpowiadało organizatorom.

- Masz także debiut w ciekawej organizacji Laides Fight Night. Co możesz powiedzieć o organizacji?
HG: Walczyłam na Ladies Fight Night trzy razy i w sobotę 17-go grudnia miałam zawalczyć po raz kolejny w tej federacji, w formule MMA. Ale ze względu na to, że walczę na Rizin FF, gościłam w Karpaczu tylko w roli gościa. Po pierwszej gali byłam zachwycona organizacją, a każda gala była coraz lepsza. Jestem bardzo zadowolona, że jestem jedną z zawodniczek LFN, bo organizatorzy dbają o nas i mamy kilka gal w roku.

- Skąd ksywa 'Tyson'?
HG: Mike Tyson jest moim ulubionym bokserem, jestem zachwycona jego szybkością i siłą. Kiedyś walczyłam bardzo agresywnie i przeważnie wykorzystywałam techniki bokserskie. To zauważyli moi koledzy i koleżanki z treningu, i czasami mówili, że jestem jak Tyson.

- Rok 2017 coraz bliżej, jakie masz cele i plany?
HG: Na razie nie mam planów, możliwe że zawalczę na kolejnej gali Ladies Fight Night.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
HG: Dziękuję mojemu trenerowi Rafałowi Antończakowi a także Danielowi Matuszkowi i Mariuszowi Mazurowi. Moim sponsorom, którzy pomagają mi w przygotowaniach do walki na Rizin: Kriss GSM, doping24.pl, Zawex, falowniki 24, epaulownia.com, Artfight. Maciejowi Donatowi za rehabilitacje. Maciejowi Małeczek za ułożoną dietę. Wszystkim moim bliskim i znajomym, którzy we mnie wierzą i mnie wspierają. I dziękuję za wywiad.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.