DAMIAN FRANKIEWICZ: POWRÓT DO KRAJU TO POCZĄTEK

Przedstawiamy rozmowę z Damianem Frankiewiczem, który czwartego marca w Łomiankach, na gali PLMMA 72 będzie bronił tytułu mistrzowskiego w kategorii piórkowej. Wtedy zmierzy się w starciu z Łukaszem Ziółkowskim. Aktualnie zawodnik bierze udział w programie Spanish MMA Reality, który jest wzorowany na legendarnym TUF'ie.

Damian zadebiutował w roku 2015, kiedy na gali Bitwa O Śląsk pod koniec pierwszej rundy poddał Tomasza Nowickiego, a następnie zadebiutował w mocnej organizacji BAMMA. Na 19 edycji pod koniec walki poddał Paula Douglasa. Frankiewicz skończył rok na pierwszej porażce w karierze. W starciu z Mike'em Grudny przegrał szybko przez poddanie. Polak wrócił w poprzednim roku do kraju, na gali PLMMA 63 zdobył pas, efektownie poddając w pierwszej rundzie Patryka Duńskiego. Frankiewicz miał się bronić już kilka razy, jednak walki ostatecznie nie dochodziły do skutku.

- Cześć Damian. Jak samopoczucie przed kolejną walką?
Damian Frankiewicz: Witam serdecznie, pozdrawiam wszystkich. Samopoczucie świetnie. Jest moc, jak zawsze.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższego starcia?
DF: Do każdego przeciwnika podchodzę z szacunkiem i respektem. Bardzo ciężko trenuję 2-3 razy dziennie. Odbywam treningi wysiłkowe, techniczne i sparingi. Do tego oczywiście dieta.

- Powiedz na początek, dlaczego nie doczekaliśmy się twojej obrony tytułu w PLMMA?
DF: Pas PLMMA zdobyłem w lutym 2016 roku. Pierwszą obronę zaproponowano mi na gali Nastula Cup z Przemysławem Zbiciakiem. Niestety dwa tygodnie przed walką doznałem kontuzji kolana, naderwałem wiązadła i musiałem odmówić. Potem wyszła propozycja walki na gali Kaiser Fight Night 2, z tym samym przeciwnikiem, lecz gala nie odbyła się z przyczyn organizacyjnych. O tym zostałem poinformowany na kilka dni przed galą. I to były wszystkie i jedyne propozycje obrony pasa od PLMMA.

- Teraz już wszystko w porządku ze zdrowiem?
DF: Tak, dziękuję. Kontuzja wyleczona w 100%, czego będziecie świadkami na najbliższej gali.

- Twoim przeciwnikiem będzie Łukasz Ziółkowski. Co wiesz na jego temat?
DF: (Śmiech) Z jego sportowej ksywki wiem, że jest brukarzem. Cenię to, że po tak ciężkiej pracy ma siłę i zapał do treningów! Wiem, że jest dobry w stójce i jestem pewien, że damy dobra walkę.

- Czym jest dla ciebie pas federacji PLMMA?
DF: Przyznam, że możliwość walki o pas PLMMA spadła na mnie dość nieoczekiwanie. Jechałem na pierwsza walkę w PLMMA i na ważeniu dostałem propozycję walki o pas. Dla mnie jest to duże osiągniecie. I ktoś będzie musiał się bardzo napracować, żeby mi go odebrać.

- Ostatnio walczyłeś z Patrykiem Duńskim, efektownie wygrałeś, to był idealny powrót do kraju.
DF: Zwycięstwo, tak. Ale pozostał duży niedosyt po walce. Nie miałem okazji pokazać wszystkiego tego, co potrafię. A powrót do kraju, miejmy nadzieje, że to dopiero początek.

- Miałeś także walki w federacji BAMMA. Czy federacja się jeszcze odzywała?
DF: Dwie walki, które stoczyłem w BAMMA, były w zastępstwie, po kontuzji jednego z zawodników. Jestem w stałym kontakcie z organizacjami w Anglii i mam nadzieje jeszcze walczyć na Wyspach.

- Jakie masz plany, cele na ten rok?
DF: W pierwszej kolejności chcę obronić pas PLMMA, a potem planuję dalszy rozwój i współpracę z tą federacją. Dostałem też propozycję walki na Wyspach, ale to jest jeszcze niepotwierdzone przez organizatorów, więc z tym musimy poczekać. Jak wiecie mieszkam w Hiszpanii, w grudniu 2016 brałem odział w kastingu do programu Spanish MMA Reality. Jest to hiszpański odpowiednik amerykańskiego TUF. Czekam na wyniki, trzymajcie kciuki.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
DF: Bardzo dziękuję za rozmowę. Korzystając z okazji pozdrawiam wszystkich fanatyków tego pięknego sportu!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.