MARCIN TYBURA: RADOŚĆ Z WALKI PRZYSŁANIA WSZYSTKO

W nocy z soboty na niedzielę podczas gali UFC 208 Marcin Tybura zmierzy się z Justinem Willisem. W wywiadzie dla SportoweFakty.wp.pl zawodnik podzielił się wrażeniami z wizyty w Nowym Jorku oraz kilkoma informacjami o kulisach zmiany przeciwnika.

Aklimatyzacja w Nowym Jorku Marcina Tybury przebiega bardzo dobrze. Zawodnik na miejscu jest już kilka dni i czuje, że wszystko, co najgorsze jest już za nim.

Tybury na początku Nowy Jork nie zachwycił. Zawodnik wypowiada się, że Brooklyn nie powalił go na kolana i w pierwszej chwili przypominał Londyn. Kiedy pojechał na Manhattan zmienił, jednak zdanie. Widok z Emipre Stare Bulding zrobił na nie największe wrażenie, a widok na całe miasto trochę odbiera dech w piersiach.

Zawodnik wybrał się również na spotkanie NBA pomiędzy Brooklyn Nets, a Washington Wizards. Tybura był po raz pierwszy na takim meczu i mógł zaznajomić się z halą, w której odbędzie się jego walka.

Marcin Tybura w wywiadzie odniósł się także o kulisach odwołanej walki z Luisem Henriquesem. Jego rywal nie przeszedł badań medycznych i komisja sportowa nie wyraziła zgody na jego występ. Powodem była operacja oka, którą Brazylijczyk przeszedł rok temu. Federacja znalazła innego rywala, ale po chwili został on skreślony. Później wybór padł na Justina Willisa.

Dla zawodnika zmiana rywala była ciężkim przeżyciem, bo w minionym roku w ostatniej chwili odwołana została jego walka i cala gala w Manili. Tybura miał chwilowy niepokój, ale tonował emocje i cierpliwie czekał na rozwój wydarzeń.

Zmiana rywala dla zawodnika wymagała pewnego przestawienia, korekty taktyki. Tybura cieszy się, że w ogóle wystąpi na gali i to jest dla niego najważniejsze uczucie, jakie mu towarzyszy. Ono przysłania mu wszystko.

Tybura w rozmowie wypowiedział się również o Justinie Willisie. Zawodnik uważa, ze pod względem sylwetki jest dość nie pozorny. Polak wie, że rywal jest duży i mocny bije. Arsenał jego ciosów jest dość specyficzny, a do tego walczy z odwrotnej pozycji. Dla Marcina Tybury to jednak nie jest problem, bo sparował z mańkutami. Wie, że będzie pomiędzy nimi około 8kg różnicy. Pytaniem jest tylko, na czyją korzyść zadziałają te kilogramy. Polakowi ten fakt, jednak nie przeszkadza.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.