ARBI SHAMAEV: MOIM CELEM JEST PAS FEDERACJI FEN

Arkadiusz Hnida, Informacja własna

2017-02-18

Przedstawiamy rozmowę z utalentowanym Arbi Shamaevem, który jedenastego marca na warszawskim Torwarze zadebiutuje w organizacji FEN. Na edycji 16 i zmierzy się z ciekawym Shelyem Santaną.

Dla Arbiego Shamaeva (26 lat, 172 cm, 8-3, 5 SUB, 1 KO) starcie z Shelym Santaną na marcowej gali FEN 16 Warsaw Reloaded będzie podwójnym debiutem – w klatkoringu Fight Exclusive Night i w nowej dla niego kategorii koguciej, do której zszedł z wagi piórkowej. Mieszkający na stałe w Warszawie fighter z Groznego to dwukrotny mistrz Polski w amatorskim MMA i zwycięzca mistrzostw Polski w grapplingu. Pierwszą zawodową walkę MMA stoczył w 2011 roku. Dziś ma na swoim koncie 11 walk, z który aż osiem wygrał, raz nokautując i pięciokrotnie poddając rywali. Podopieczny trenera Roberta Jocza za swój najlepszy występ w karierze uważa zwycięski pojedynek z Helsonem Henriquesem. Shamaev wygrywał też z takimi zawodnikami, jak Łukasz Grochowski, Białorusin Semen Tyrlya i Tomasz Zawadzki – pokonując tego ostatniego, zdobył w 2014 roku pas mistrza federacji 3F.

- Cześć Arbi. Jak samopoczucie przed kolejną walką?
Arbi Shamaev: Cześć wszystkim, samopoczucie bardzo dobre. Dawno nie walczyłem i już się nie mogę doczekać.

- Jak doszło do twojego podpisania kontraktu z federacją FEN?
AS: Z włodarzami byliśmy w kontakcie już od dłuższego czasu. A że kolejna gala odbywa się w mieście, w którym mieszkam, przyszedł odpowiedni czas żeby rozpocząć współpracę.

- Zadebiutujesz w FEN, kontrakt podpisany, czym jest on dla ciebie?
AS: Cieszę się, że włodarze FEN zdecydowali się na kontrakt ze mną. Będę mógł pokazać się szerszej publiczności i mam nadzieję dam dobre walki.

- Jak będą wyglądają przygotowania do tego starcia?
AS: W przygotowaniach jestem już od dłuższego czasu, czekając na jakąś dobrą propozycję. Trenuję w swoim klubie WCA Fight Team, ale sparujemy także z chłopakami z Berkut Arrachion Olsztyn. Treningi jak zawsze dwa razy dziennie. Naprawdę jest dobrze.

- Twoim przeciwnikiem będzie Shely Santana. Co wiesz na jego temat?
AS: Z tego co wiem wychodzi z capoiery, trenuje w Holandii kickboxing. Nie jest wysokim zawodnikiem, ale jest silny i szybki. Trzeba uważać na jego stójkę.

- W poprzednim roku walczyłeś tylko raz. Co było powodem?
AS: Czasem tak jest, że trochę brakuje chęci i motywacji, tak też wtedy miałem. Musiałem odpocząć, ale wracam ze zdwojoną siłą, głodny walk.

- Liczysz, że federacja FEN doprowadzi do twojego rewanżu z ostatnim rywalem z Francji?
AS: Walka sama w sobie nie była trudna, popełniłem błąd, stąd taki, a nie inny wynik. Nie wiem czy na FEN damy radę mieć rewanż, bo zmieniam kategorię i teraz będę walczył w 61 kg.

- Jakie są twoje plany, cele na rok 2017?
AS: Głównym celem na 2017 jest pas federacji FEN. Do tego będę dążył. A co potem? Zobaczymy.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
AS: Chciałbym podziękować moim sponsorom, którzy mnie wspierają w przygotowaniach do walki: Olimp Sport Nutrition, Autopasja, Pit Bull West Coast, Warszawskie Centrum Atletyki. Dziękuję mojemu dietetykowi Jackowi Feldmanowi oraz rodzinie, która jest zawsze przy mnie. Pozdrawiam wszystkich i zapraszam 11 marca na Torwar.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida