NAJLEPSI POLSKIEGO MMA LATA 2000-2010: ZŁOTA 15-TKA

Paweł Sawicki, Informacja własna

2017-02-19

Polskie MMA weszło do mainstreamu po walce Mariusza Pudzianowskiego z Marcinem Najmanem, na pamiętnej gali KSW 12. Wielu fanów tej dyscypliny zainteresowało się sportem właśnie od tego okresu, jednak są wśród nas ludzie, którzy pamiętają nawet początki tego sportu w Polsce. Ja do nich nie należę, gdyż zetknąłem się z mieszanymi sztukami walki dopiero w 2006 roku, jednak uzupełniwszy swoją wiedzę postanowiłem podjąć się nie lada zadania, czyli sklasyfikowania najlepszych zawodników MMA z Polski w pierwszej dekadzie XXI wieku. Oto mój subiektywny ranking Polaków, którzy byli najlepsi w latach 2000- 2010.

15. Grzegorz Trędowski

Kolega Roberta Jocza, który podobnie jak trener Warszawskiego Centrum Atletyki karierę robił w Holandii. W Polsce receptę miał na niego Sławomir Szamota. Trener Bastionu Tychy dwukrotnie go pokonał i raz z nim zremisował. Później Trędowski postawił na karierę poza ojczyzną i wyjeżdżając z rekordem 1-3-1 nie spodziewał się, że po 12 walkach stoczonych poza Polską jego rekord będzie zawierał 11-5-1. Walczył z mocnymi rywalami, bo do takich należeli w owym czasie Vincent Latoel, Akira Corassani czy Maciej Jewtuszko. Trędowskiego trzeba wymieniać w rankingach najlepszych poprzedniej dekady, a karierę zakończył pokonując zawodnika KSW, byłego mistrza FEN, Romana Szymańskiego.

14. Krzysztof Kułak

Zawodnik z Częstochowy jeszcze nie skończył z MMA, a przecież debiutował zawodowo blisko 14 lat temu. Walczył zawsze i z reguły z bardzo mocnymi rywalami. Przegrywał z najlepszymi średnimi swoich czasów: Antonim Chmielewskim i Michałem Materlą, ale wygrywał min. z Marcinem Zontkiem, Igorem Kołacinem czy Danielem Dowdą. Wygrane walki przeplatał przegranymi, a raz zdarzyło mu się nawet dwa razy w jednym miesiącu walczyć z tym samym przeciwnikiem. Przegrywał z naprawdę mocnymi fighterami, ze słabszymi po prostu sobie radził. Zasługuje na miejsce w rankingu jak najbardziej, bo porażki z Gustafssonem, Olejnikiem czy M'Pumbu zwłaszcza w kontekście ich dalszych karier hańby nie przynoszą.

13. Maciej Górski

Pierwszy mistrz KSW w wadze lekkiej jest jednocześnie jednym z pierwszych zawodników w polskim MMA, wokół którego zbudowano profesjonalny team trenerów. Za wszystko wtedy odpowiedzialny był obecnie uznawany za głównego trenera grupy zawodniczej S4 Fight & Cross, Piotr Jeleniewski, który zapewnił Górskiemu warunki do rozwoju dzięki pomocy warszawskiej Copacabany. Trzeba jednak przyznać, że odniosło to zamierzony skutek. Górski wykreował się na doskonałego stójkowicza, który potrafi w jednej sekundzie zmienik wynik walki, o czym boleśnie przekonał się późniejszy zawodnik UFC, Kazuki Tokudome. Górski w 2015 próbował powrócić do zawodowego sportu jednak został odprawiony przez Sebastiana Romanowskiego na ponowną emeryturę. Pamiętam jednak, że budził emocje i miał swój okres w polskim MMA, a zwycięstwa zarówno nad zawodnikami zza granicy jak i nad Polakami: Paweł Jóźwiak, Jędrzej Kubski stawiają go w roli czołowego fightera opisanych w artykule czasów.

12. Jan Błachowicz

Zawodnik, który miał najmniej czasu na zabłyśnięcie w poprzedniej dekadzie, bowiem rozpoczynał karierę dopiero w 2007 roku, jednak odcisnął swoje piętno na polskiej scenie MMA. 'Cieszyński Książe' walczył tylko w Polsce, za to z jakim skutkiem. Trzykrotnie wygrywał turnieje KSW, zostając tym samym mistrzem organizacji. Do końca 2010 roku z rekordem 12-2 Błachowicz wydawał się następcą Tomasza Drwala w UFC. Trenujący wtedy w Nastula Club fighter był oceniany przez ekspertów i kolegów z maty, jako przyszły zawodnik ścisłej czołówki największej organizacji MMA na świecie i po cichu liczono na zdobycie pasa przez Błachowicza. Przesłanki ku temu były wyraźne, bo pokonał chociażby: Daniela Dowdę, Antoniego Chmielewskiego, Maro Peraka, Christiana M'Pumbu czy Daniela Taberę. Jak na razie w UFC wiedzie mu się tak sobie, jednak jego postawa nawet w przegranych walkach świadczy dobrze o poziomie polskiego MMA.

11. Michał Materla

Kolejny zawodnik, którego kariera wciąż trwa, chociaż w chwili pisania artykułu nie wiadomo, jak długo. Materla do 2010 roku miał świetny rekord 13-3 i zwycięstwa nad cenionymi: Tomaszem 'Kongo' Janiszewskim, Jarosławem Stacherą, Krzysztofem Kułakiem czy Valdasem Poceviciusem. Trzy porażki z mocnymi rywalami nie pozwalają umieścić zwycięzcy turnieju na KSW 6 wyżej, chociaż w kategorii najlepszy w historii polskiego MMA na pewno znalazłby się w czołówce. Trzeb a jednak przyznać, że porażka z Evangelistą 'Cyborgiem' Santosem i Moisem Rimbonem na wyjazdach, a także porażka ze zwycięzcą turnieju KSW 7, Antonio 'Samurajem' Mendesem wielką plamą w rekordzie nie są. Mimo wszystko Materla zasłużył na miejsce w rankingu najlepszych z lat 2000- 2010 i życzę szczęścia w pokonywaniu obecnych problemów.

10. Maciej Jewtuszko

Zawodnik, który jeszcze walczy i od blisko 12 lat jest w świecie polskiego MMA. Co sprawiło, że 'Irokez' znalazł się w moim zestawieniu i to tak wysoko? Przede wszystkim fakt, że jest pierwszym i jedynym Polakiem, który kiedykolwiek pojawił się w WEC, kupionej przez ZUFFA organizacji specjalizującej się w niskich kategoriach wagowych. Do końca 2010 roku Jewtuszko wygrał osiem walk przed czasem, cztery w Polsce i cztery za granicą w tym jedną w WEC, kiedy to odprawił w stójce innego reprezentanta Muay Thai, Anthony'ego Njokuaniego. Zwycięstwa zwłaszcza nad weteranami: Grzegorzem Trędowskim oraz Edvardasem Norkeliunasem robiły wrażenie. Właśnie fakt, że Jewtuszko stoczył walkę w WEC, czyli jakby nie patrzeć czołowej organizacji MMA na świecie sprawia, że umieściłem go w rankingu. Obecnie związany kontraktem z KSW czeka na kolejną walkę jednak już nie w wadze lekkiej, a w dywizji półśredniej.

9. Michał Kita

Zawodnik wagi ciężkiej obecnie walczący w KSW karierę rozpoczął w 2006 roku. Zawodnik z Zabrza walczył głównie za granicą naszego kraju, a dopiero w 2010 roku pojawił się na ringu w Polsce na gali holenderskiej Beast of the East, na której przegrał z Damianem Grabowskim, co zapoczątkowało najdłuższą serię porażek w jego karierze, czyli trzech. Kita wygrywał walki w organizacji M-1 Challenge i M-1 Global, a największy sukces jak do tej pory osiągnął wygrywając turniej o Puchar Burmistrza w Rosji, gdzie jednego wieczora rozprawił się z trzema zawodnikami, w tym z Aleksiejem Olejnikiem, walczącym obecnie w UFC zwycięzcą jednego z turniejów KSW. Nie udało mu się odnieść sukcesów w walkach z czołowymi europejskimi ciężkimi, bo oprócz Grabowskiego pokonywał go Hiszpan Rogent Lloret i Holender, Gilbert Yvel. Walczył jednak w organizacji Bellator, a druga połowa XXI wieku jest dla niego zdecydowanie lepsza jak do tej pory, niż pierwsza. Kita czeka obecnie na rywala do walki w KSW na stadionie narodowym.

8. Antoni Chmielewski

Walczący w KSW prowadzony ponownie przez Mirosława Oknińskiego zawodnik z Warszawy to jeden z najlepszych fighterów w historii KSW. Dwa kolejne wygrane turnieje: KSW 2 i KSW 3, w finałach których rozprawiał się ze zwycięzcą pierwszego, historycznego turnieju KSW, Łukaszem Jurkowskim. Chmielewski przede wszystkim miał świetny rekord, doszedł do bilansu 15-1, a jedyną rysą na rekordzie była porażka z Jackiem Buczko. W tamtych czasach Chmielewski walczył w dywizji półciężkiej, w której pokonał min. Krzysztofa Kułaka. Na KSW 4 przegrał z Vladimirem Juszko i później miał blisko trzyletnią przerwę. Wrócił i wygrał z Masudą, a następnie przegrał z Błachowiczem w turnieju na KSW 9. W kolejnych walkach dla KSW wygrywał, jednak po wyjazdowych walkach wracał na tarczy. Pierwszą dekadę XXI wieku kończył zwycięstwem nad Gregory'm Babenem przerywając passę trzech porażek. Później zwolniony z KSW walczył na PLMMA, by powrócić do miejsca, w którym odnosił największe sukcesy, czyli oczywiście Konfrontacji Sztuk Walki.

7. Jacek Buczko

Prawdziwy twardziel na tej liście noszący pseudonim 'Butcher' czyli rzeźnik. Buczko to specjalista od turniejów, gdzie jednego wieczora trzeba stoczyć kilka walk. Dwukrotnie wygrywał turnieje 8-osobowe i raz doszedł do finału takowego turnieju. Podczas Colosseum 2 i KSW 4 triumfował nad trzema rywalami, a na Colosseum 3 w finale zatrzymał go Tomasz Drwal wygrywając decyzją. Buczko przegrał z Mamedem Chalidowem w 2006 roku, więc znajduje się bezpośrednio za nim w tym rankingu. Na pewno cennymi skalpami są zwycięstwa nad wciąż aktywnymi: Antonim Chmielewskim i Łukaszem Chlewickim. Pod koniec kariery przegrał 4 kolejne walki i w marcu minie 5 lat od jego ostatniej walki w zawodowym MMA.

6. Mamed Chalidow

Na pewno nie można odmówić Mamedowi Chalidowowi klasy oraz tego, że jest jednym z najlepszych zawodników w historii polskiego MMA. Mamed posiada polskie obywatelstwo i dlatego znalazł się w moim zestawieniu. Początek kariery nie należał dla niego do udanych, gdyż dwie pierwsze walki na Litwie przegrywał w pierwszych rundach. Później odbił się trzema zwycięstwami w Polsce i znów przegrał na Litwie ze znanym w całej Europie, Valdasem Poceviciusem. Później 18 walk bez porażki i dopiero Jorge Santiago w marcu 2010 roku pokonał Mameda decyzją sędziów na gali Sengoku 12. Sukcesów Mameda było wiele, a wśród najcenniejszych skalpów z pierwszej dekady XXI wieku należy zaliczyć wygrane nad: Jacekiem Buczko, Igorem Pokrajacem, Martinem Zawadą, Davem Dalglieshem, Jasonem Gudią, Danielem Acacio i Jorge Santiago. Walka ze wspomnianym Acacio była pierwszą walką, o ile się nie mylę, którą na żywo transmitował otwarty Polsat. Oczywiście czas antenowy nie był najlepszy, jednak sam fakt dostania się MMA do tak potężnej stacji był naprawdę czymś wielkim. Mamed był swego czasu notowany w pierwszej 10-tce najlepszych zawodników wagi średniej na świecie rankingu serwisu sherdog.com, a po dziś dzień jest uznawany za czołowego fighteraw Europie i cenionego fightera na świecie.

5. Damian Grabowski

Zawodnik wagi ciężkiej w Opola to wciąż aktywny fighter, który walczy na dodatek w najlepszej organizacji MMA na świecie, UFC. Grabowski jednak był jednym z najlepszych ciężkich w pierwszej dekadzie XXI wieku. Wywodzący się z brazylijskiego jiu jitsu Opolanin wił się jak wąż w swoich walkach i właśnie doskonały parter jest receptą na jego sukces. Do sierpnia 2010 roku wygrał 13 kolejnych walk pokonując czołowych zawodników z Europy jak: Dion Staring (dwukrotnie) i Michała Kitę, w walce na szczycie wagi ciężkiej w Polsce w czerwcu 2010 roku na Beast of the East zakończonej niestety w sposób mało satysfakcjonujący publiczność, czyli rozcięciem głowy zawodnika z Zabrza po wypadnięciu z ringu. Ponadto wygrał on 16-osobowy turniej wagi ciężkiej w Wiedniu. Nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie trzeba było stoczyć czterech walk podczas jednego wieczora. Jego marsz zatrzymał dopiero Cole Konrad w półfinale turnieju wagi ciężkiej Bellatora. Życzę Damianowi sukcesów w życiu sportowym i osobistym i zakończenia pięknej kariery w sposób, w jaki sobie zaplanuje.

4. Grzegorz Jakubowski

Trener Might Bulls Gdynia był jedną z pierwszych gwiazd polskiego MMA. Można go porównać do pierwowzoru Mameda Chalidowa, czyli zawodnika wypromowanego w Polsce. 'Jakubek' walczył głównie na galach Colosseum, na których wygrał cztery walki, w tym trzy podczas turnieju na Colosseum 4. W rekordzie Jakubka można doszukać się ciekawych nazwisk, a zwycięstwa nad później zatrudnionym w UFC, Antonim Hardonkiem, Francisem Carmontem czy weteranem z Litwy, Vladasem Poceviciusem są cennymi skalpami w rekordzie. Nie wiodło mu się w walkach z weteranem Travisem Lutterem, Lucio Linharesem czy ikoną litewskiego MMA, Kestutisem Smirnovasem. Trzy ostatnie walki zakończyły się jego porażkami, a mi osobiście w pamięci zapadł pojedynek z Jordanem Radevem na KSW 9, do którego Jakubowski wyszedł bez ochraniacza na krocze i kilka kolan w klinczu doszło 'celu'. Po kilku akcjach Bułgara zawodnik z Trójmiasta postanowił włożyć jednak suspensor, ale walki nie wygrał. Teraz szkoli swoich następców w Might Bulls Gdynia jako jeden z najlepszych trenerów MMA w Polsce. Warto zaznaczyć również, że reprezentował on pokolenie bardzo wczesnego MMA, podobnie jak Piotr Bagiński, kiedy to zawodnicy imponowali muskulaturą, a byli relatywnie niscy, gdyż walcząc w dywizji półciężkiej Jakubowski mierzył 173 cm.

3. Paweł Nastula

Doskonały zawodnik dżudo okazał się być przynajmniej bardzo solidnym zawodnikiem MMA na świecie, a w Polsce zdecydowanie jednym z najlepszych fighterów wagi ciężkiej. Paweł Nastula na bazie swojej wielkiej popularności jako mistrz olimpijski w dżudo rozpoczął karierę w MMA z wysokiego 'C' i jest jedynym Polakiem, który walczył w legendarnej i wspominanej przez wielu fanów z łezką w oku organizacji Pride. Warto zaznaczyć, że Paweł Nastula jako pierwszy zawodnik z Polski walczył ze ścisłą światową czołówką. W debiucie przegrał po dobrej walce z 'Minotauro' Nogueirą, później porażka z Aleksandrem Emelianenko, wygrana i porażka z Joshem Barnettem. Dopiero Joanna Jędrzejczyk po około 10-ciu latach zaliczyła walki ze śmietanką swojej kategorii wagowej na świecie, więc miejsce Pana Pawła w tym zestawieniu jest jak najbardziej na miejscu. Obecnie Nastula firmuje swoim nazwiskiem fitness kluby, a także współpracuje z Mirosławem Oknińskim rozwijając Profesjonalną Ligę MMA.

2. Robert Jocz

Wywodzący się z dżudo Robert Jocz był jednym z naszych najlepszych zawodników MMA w poprzedniej dekadzie, który otarł się o wielkie tytuły, próbując szans ze znanym obecnie z UFC, Siyarem Bahadurzadą walcząc o pas wagi średniej szanowanej wówczas organizacji Shooto. Karierę rozpoczynał w 2005 roku porażką z Lucio Linharesem znanym niemal wszystkim zawodnikom wagi średniej i półśredniej w Europie z tamtego okresu. Później wygrał kilka walk i zdarzały się pojedyncze porażki: z Francisem Carmontem czy Antonio 'Samurajem' Mendesem. I właśnie po porażce ze zwycięzcą jednego z turniejów KSW Jocz zapisał na swoim koncie 10 kolejnych zwycięstw walcząc dla holenderskich United Glory i Beast of the East, które to walki były walkami rankingowymi Shooto. Wtedy też zawalczył z Bahadurzadą, z którym przegrał większościową decyzją sędziów. Kolejne pięć walk wygrał, natomiast w 2010 roku rozpoczęła się seria trzech porażek z rzędu i pożegnanie z MMA w 2012 roku zwycięstwem nad Marcinem Mencelem. Robert Jocz, podobnie jak Tomasz Drwal był uznawany za jednego z pierwszych przekrojowych zawodników MMA, a po zakończeniu kariery zajął się trenerką w Nastula Club, później w S4 Fight&Cross i Warszawskim Centrum Atletyki, gdzie trenuje obecnie. O jego fachowości świadczą nie tylko sukcesy jego zawodników, ale także ich ogromna ilość, która od klubu do klubu podąża za swoim trenerem.

1. Tomasz Drwal

Obecnie zawodnik KSW, którego coraz dotkliwiej trapią kontuzje. To właśnie 'Goryl' był pierwszym zawodnikiem MMA z Polski, który zawalczył w UFC. Rozpoczynał w kategorii półciężkiej, a w pierwszej walce spotkał się z innym ówczesnym prospektem największej organizacji MMA na świecie, Thiago Silvą. Warto jednak prześledzić wcześniejszą karierę zawodnika reprezentującego Kraków. Remis w debiucie w MMA w pojedynku z jednym z najlepszych zawodników BJJ w historii naszego kraju, Piotrem Bagińskim podczas kultowej Areny Berserkerów 2. Oprócz tego Drwal zanotował zwycięstwa nad uznanymi w Europie: Jackiem Buczko, Michaelem Knaapem, Nordinem Asrihem czy Lucio Linharesem. Jednak właśnie fakt, że Tomasz był pierwszym Polakiem w UFC, który dostał się do organizacji z rekordem 14-1-1 czyni go najlepszym zawodnikiem pierwszej dekady XXI wieku w Polskim MMA. Właśnie w tej samej dekadzie zakończyła się również przygoda Krakowianina z największą organizacją na świecie, gdzie wygrał trzy walki i trzy przegrał rywalizując w dywizji półciężkiej i średniej. Można też śmiało stwierdzić, że był on jednym z pierwszych naprawdę przekrojowych zawodników z Polski, bowiem z tamtego okresu uważało się Drwala, jako zawodnika potrafiącego łączyć wszystkie elementy MMA w całość. Teraz Tomasz jest zawodnikiem KSW, do którego trafił po walkach w MMA Attack, Fighters Arenie i Pro MMA Challenge, chyba tak naprawdę godząc się z faktem, że nie wróci do największej organizacji na świecie.