RADOSŁAW PIECHNIK: NAJLEPSZE DOPIERO PRZED NAMI

Przedstawiamy rozmowę z Radosławem Piechnikiem, głównym trenerem w klubie Legion Team Tarnów. Pod jego skrzydłami rozwijają się tak utalentowani zawodnicy jak Andrzej Grzebyk czy Grzegorz Siwy. Andrzej to czołowy zawodnik kategorii średniej w naszym kraju, który zachwyca swoim efektownym stylem na galach FEN. 'Siwy' natomiast wrócił po długiej przerwie i pokazuje się z coraz lepszej strony na galach Spartan Fight.

Trzeba również dodać, że sam Radek ma w dorobku sześć zwycięstw i jedną porażką. Zaczął od debiutu 2007 roku i od tego czasu do roku 2012 stoczył sześć walk, większość w Wielkiej Brytanii, gdzie raz poddał rywala, a pięciu pokonał po uderzeniach. W ostatniej walce Piechnik wystąpił w roku 2012, wtedy zadebiutował w mocnej organizacji M-1 Global i przegrał po jednogłośnej decyzji sędziów z Pavelem Vitrukiem.

- Dzień dobry Trenerze. Zaczniemy od samego początku, skąd pomysł na założenie klubu Legion Team Tarnów?
Radosław Piechnik: Witam serdecznie, pomysł na założenie klubu MMA w Tarnowie zrodził się w mojej głowie podczas pobytu w Anglii. MMA na Wyspach było wtedy dużo bardziej popularne niż w Polsce a ja miałem szczęście trenować w jednym z najlepszych angielskich gymów, jakim jest Team Titan. Wyjechałem w celu poszukiwania pracy i po początkowej aklimatyzacji cały wolny czas poświęcałem na treningi MMA oraz BJJ. Dzięki takim osobom jak trenerzy Mickey Papas, Henrique Santana oraz zawodnikom: Brad Pickett, Ashleigh Grimshaw czy Jason Young, dość szybko  zacząłem startować w zawodowym MMA. Po prawie pięciu latach pobytu na Wyspach zdecydowałem się na powrót do Polski. Zarażony pasją do tego sportu zapragnąłem otworzyć swój własny klub, by móc dzielić się z innymi moim zamiłowaniem do MMA.

- Jakie osiągnięcia klubu możemy nazwać największymi?
RP: Najlepsze dopiero przed nami. Klub cały czas się rozwija i poszerza swoją działalność, oprócz sekcji MMA mamy również prężnie działająca sekcję Muay Thai oraz BJJ. Nasi młodzi adepci coraz pewniej radzą sobie w potyczkach na najwyższych szczeblach zawodów. Sztandarowymi zawodnikami klubu są Andrzej Grzebyk (10-3-0) i Grzegorz Siwy (9-1). To czołowi zawodnicy wagi średniej w Polsce. Sukcesem jest również stworzenie klubu a zarazem miejsca, które stwarza możliwości do ciągłej samorealizacji i rozwoju dla wszystkich trenujących na różnych poziomach zaawansowania. Jestem dumny ze swoich wszystkich zawodników, którzy z wielkim poświęceniem i charakterem podejmują różne wyzwania.

- Mamy Andrzeja Grzebyka, mocno się rozwija, myślisz że pas FEN jest w zasięgu twojego podopiecznego?
RP: Jak najbardziej, Andrzej jest już na takim etapie swojej kariery, że potrzebne mu są takie wyzwania, m.in. jak pas FEN. Mierzymy wysoko i wierze, że Andrzej potwierdzi swój potencjał sportowy już w najbliższym czasie.

- Kolejny zawodnik Grzegorz Siwy, który ostatnio może zaskoczyć i w rankingach polskich można go coraz wyżej stawiać?
RP: Grzesiek po dłuższej przerwie od startów w ubiegłym roku stoczył 3 pojedynki ze znanymi nazwiskami polskiego MMA, to Arkadiusz Jędraczka, Robert Bryczek oraz Sylwester Borys. Swoimi pojedynkami dał sygnał wadze średniej, że wrócił i jest gotów na walki z czołówką. Z walki na walkę jego dyspozycja i arsenał technik rośnie, więc sam nie mogę doczekać się następnych wyzwań.

- Kiedy planujecie najbliższe starcia zawodników z twojego teamu?
RP: Najbliższy zawodowy pojedynek to starcie Grześka na Spartan Fight 7. 1 kwietnia zmierzy się z Maciejem Browarskim. Oprócz tego przygotowujemy się do innych amatorskich startów w MMA, Muay Thai oraz BJJ.

- Jak wyglądają przygotowania samego Grzegorza Siwego?
RP: Etap przygotowań Grześka do walki to od 8 do 10 jednostek treningowych tygodniowo. Trenujemy przekrojowo i staramy się nie zaniedbać żadnego elementu wpływającego na przebieg walki. Jako trener cenię sobie bardzo uniwersalność w MMA. Dążę do tego, by moi zawodnicy czuli się komfortowo w każdej płaszczyźnie walki. Innym ważnym elementem przygotowań jest taktyka walki i umiejętność dostosowania się do warunków w danej sytuacji. Nigdy nie wdrażam zawodnikom jednego scenariusza, tylko przygotowujemy się na kilka różnych możliwości.

- Sam walczyłeś zawodowo, co było głównym powodem zakończenia tego etapu?
RP: Głównym czynnikiem na przerwanie moich startów był brak możliwości poświęcenia czasu na przygotowania. Po walce w Rosji miałem już ogłoszoną walkę w Polsce, z której wykluczyła mnie niestety kontuzja. Po powrocie do zdrowia obiecano mi walkę o pas w pewnej polskiej organizacji, jednak z przyczyn niezależnych ode mnie do niej nie doszło. Zająłem się więc rozwojem klubu i przygotowaniami do walk swoich zawodników. Pomimo długiej przerwy nie wykluczam całkowicie myśli o powrocie do startów.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
RP: Dziękuję również za rozmowę, chciałbym pozdrowić wszystkich fanów MMA i podziękować firmom które wspierają rozwój Legion Team, są to: Body Control, Zdrowy Projekt oraz Charakterni.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.