PIECHOTA: BĘDĘ ROBIŁ WSZYSTKO ŻEBY TAM SIĘ DOSTAĆ

Już 1 kwietnia Oskar Piechota spotka się w oktagonie z Adriano Balbym. Zawodnik w rozmowie z naszym portalem opowiada jak wyglądają jego przygotowania do tego starcia, czy wystartuje w grappingu oraz czy pojedynek w UFC jest blisko.

Paweł Wróbel: Cześć Oskar. Jak samopoczucie i forma przed walką podczas Spartan Fight 7?
Oskar Piechota: Czuje się bardzo dobrze. Moja forma rośnie i wyciągnąłem wnioski z ostatniej walki – na pewno to co było słabszą stronę teraz będzie mocniejszą.

- Miałeś długi czas problem z kontuzją. Teraz po pierwszej walce możesz stwierdzić, że ze zdrowiem jest już wszystko w porządku?
OP: Śmiało mogę powiedzieć, że bólu kolana już nie czuję. Ze zdrowiem jest wszystko w porządku ale potrzebowałem stoczyć walkę żeby upewnić się, że po takim urazie wszystko jest dobrze. Także uważam, że noga zaleczyła się w stu procentach i jest mocniejsza niż była.

- Twoja kolejna walka już 1 kwietnia. Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
OP: Po ostatniej walce miałem tylko chwilę przerwy żeby się zregenerować i od razu wróciłem do treningów. Teraz został miesiąc do walki, więc zaczynam robić sprinty i sparingi. Chce jeszcze zaliczyć obóz sparingowy w Wałczu, który odbędzie się od 9 do 12 marca. Myślę, że to będzie kluczowy moment przygotowań także wszystko idzie pełną parą!

- Twoim kolejnym rywalem będzie Adriano Balby. Co wiesz o swoim przeciwniku?
OP: Szczerze mówiąc to za dużo o nim nie wiem. Zostawiam to bardziej trenerom, żeby ocenili jego mocniejsze oraz słabsze strony i po prostu powiedzieli na jakie kombinację mam się nastawiać i co mam robić. Z czasem na pewno kilka jego walk przejrzę. Wiem, że jest to czarny pas brazylijskiego ju-jitsu,  ma niezły rekord dwunastu wygranych i trzech przegranych i  z tego co widziałem wygrał dziesięć walk przez nokaut lub TKO. Nastawiam się na kolejnego, mocnego rywala. Obijając się ze słabszymi rywalami nic nie zyskuję, więc fajnie iść do przodu.

- Zamierzasz jeszcze startować w grapplingu?
OP: Chce wystartować na Mistrzostwach Europy ADCC.

- Co czujesz gdy wychodzisz do oktagonu?
OP: Trochę stresu i emocji oraz bardzo dużo adrenaliny. Staram się jak najbardziej wyciszyć głowę, żeby nie myśleć o rzeczach pobocznych, skupić się na walce i słuchać tylko tego co podpowiada mi narożnik. Ciężko to czasem wyłapać gdy słychać doping z hali.

- Jak świętujesz wygraną walkę?
OP: Dobry obiad połączony z jakimiś słodyczami. Nie jestem zawodnikiem , który od razu po walce sięga po alkohol. Wiem, że to jest najczęstszy schemat. Czasem oczywiście jakieś piwko wypiję, ale wolę czas spędzić w domu z rodziną. Tym bardziej, że na ostatnim etapie przygotowań mogę być rozdrażniony. Mam nadzieję, że po wygranych sprawiam radość bliskim.

- Czujesz, że kontrakt z UFC jest blisko?
OP: Będę robił wszystko żeby tam się dostać. Skupiam się na najbliższych walkach, a dopiero dalej będę pukać do najlepszej organizacji na świecie. Mam nadzieję, że niebawem otworzą się te drzwi.

- Gdybyś miał do wyboru jednego zawodnika, z którym możesz zawalczyć, to kto byłby nim?
OP: Ja mogę się bić z każdym - nie umiałbym powiedzieć, że z tym mogę, a z tym nie mogę walczyć. Uważam, że w tym głowa menadżera i trenera, aby mądrze mnie poprowadzić. Mogę wejść do klatki z każdym wymagającym zawodnikiem, ale zależy mi żeby było to na dobrze zorganizowanej gali, żeby mieć tak dobieranych rywali aby to miało znaczenie bo tylko takie zwycięstwa pchają mnie do przodu. Nigdy nie wybierałem sobie przeciwników. Jeżeli jest ktoś z kim nie chciałbym się bić to koledzy z którymi trenuje i myślę, że jest w to miarę zrozumiałe. Najchętniej biłbym się z obcokrajowcami.

- Na którą z walk podczas KSW 39 czekasz?
OP: Uważam, że jest parę ciekawych walk do obejrzenia. Jestem ciekawy walki Borysa z Mamedem, bo tak naprawdę dla mnie to bardzo duża niewiadoma. Zobaczymy w jakich formach będą obydwaj zawodnicy, ale pewno będzie to niezłe widowisko. Czekam również na starcie Marcina Wójcika z Tomaszem Narkunem. Nie ogłoszone jeszcze rywala dla Mateusza Gamrota, który daje świetne walki. Jest to na pewno bardzo mocna gala.

- Gdzie widzisz siebie za dziesięć lat?
OP: Chciałbym żeby po prostu było zdrowie.

- Co chciałbyś jeszcze osiągnąć w MMA?
OP: Dla koszykarza marzeniem jest NBA, dla tenisisty Wimbledon, a dla zawodnika MMA jest to UFC. Chciałbym się tam dostać i być po prostu dobrze zapamiętanym. Mamy przykład mistrzyni Joanny Jędrzejczyk i to jest dla mnie jakieś spełnienie. 

- Czego byś życzył  sobie i czytelnikom sporty-walki.org na nadchodzące miesiące?
OP: Czytelnikom życzyłbym żeby mogli oglądać fajne pojedynki które dają duże sportowe emocje, a nie freak fighty. Sobie życzyłbym zdrowia, bo mam dwie ręce do pracy i mogę wszystko osiągnąć.

Rozmawiał Paweł Wróbel

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.