MAGNUM FC 1: ŁAZARZ W KOLEJNEJ RUNDZIE TURNIEJU

W sobotę we Włoszech odbyła się pierwsza edycja ciekawej organizacji Magnum FC. Największym szokiem było to, że samo wydarzenie skończyło się o 4:50 rano, ponieważ w karcie walk pojawiły się aż 33 walki. Pierwsza część gali to boks tajski na ringu, dopiero potem zawody przeniesiono do klatki na walki w MMA.

W najważniejszym dla nas pojedynku do kolejnej rundy turnieju w wadze półciężkiej przeszedł Marcin Łazarz, który w drugiej rundzie poddał pochodzącego z Kamerunu Donalda Njataha Nya. Choć niebezpieczny zawodnik, mieszkający na co dzień w Rosji, chciał zrobić wrażenie na ceremonii ważenia, to w walce był już bezradny. W pierwszej rundzie 'Bane' obalił i rozbijał przeciwnika tak zwanym ground&pound oraz był bliski poddania oponenta, tego jednak uratował go gong. W drugiej rundzie Łazarz ponownie obalił i z dobrej pozycji ponownie atakował mocno ciosami, aż Nya wypluł szczękę, jednak sędzia nie przerywał pojedynku. Zniesmaczony całą sytuacją 'Bane' poszedł w połowie rundy po balachę, która pięknie wykończył.

W innych walkach turnieju widzieliśmy dobrze znanego Hracho Darpinyana, który tym razem po decyzji sędziów pokonał Boubacara Balde. Mocno bijący Ormianin miał ciężką przeprawę z Francuzem, który wytrwał do końca i obaj dali najlepszy i emocjonujący pojedynek tego eventu.

Wielkie szczęście miał doświadczony weteran federacji Bellator Chrstian M'Pumbu. Zawodnik pochodzący z Republiki Kongo był tak na prawdę już znokautowany w starciu z Sergio Souzą, który wszedł w zastępstwo za Michaela Kuipera. Doszło do niecodziennej sytuacji, ponieważ Brazylijczyk miał już pokonanego rywala, jednak został zdyskwalifikowany za swoje nieprofesjonalne zachowanie wobec już chwiejącego się na nogach rywala.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.