ŁUKASZ RAJEWSKI: TERAZ WIEM CO MNIE CZEKA W KLATCE

Przedstawiamy rozmowę z Łukaszem Rajewskim, który oficjalnie powraca do organizacji KSW. Zawalczy siódmego kwietnia, na KSW 38 zmierzy się z Sebastianem Romanowskim.

"Raju" zadebiutował w KSW już w 3 zawodowej walce, jednak musiał uznać wyższość weterana Łukasza Chlewickiego. Później poznaniak uległ jeszcze Jakubowi Kowalewiczowi, ale odbudował się passą 5 walk bez porażki poza federacją KSW i teraz wraca, by skrzyżować rękawice ze znanym z widowiskowego stylu i nieustępliwości zawodnikiem ze Szczecina.

- Cześć Łukasz. Jak się czujesz przed kolejną walką?
Łukasz Rajewski: Siemanko! Tak jak przed każdą inną, wchodzę właśnie na wyższy poziom, na 5 tyg przed galą.

- Ostatnio wykluczyła cię kontuzja, teraz jednak dosyć szybko dostaniesz kolejną szansę. To chyba cieszy, bo jest to szansa od tej największej federacji w naszym kraju?
ŁR: Kontuzje są nieodłącznym elementem tego zawodu i czasami się da, ale czasami po prostu nie da się ich uniknąć. Szansa była trzy lata temu, kiedy wychodziłem do Saszy mając 2 walki na koncie w MMA i zielonego pojęcia o tym co tam mnie czeka. Stoczyłem od tamtej pory pięć walk i żadnej nie przegrałem. Tym razem to nie szansa, a ciężka, konsekwentna praca moja i całej ekipy, z trenerem Kościelskim na czele. Teraz wiem co mnie czeka w klatce KSW i jestem na to gotowy.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
ŁR: Jest pewien schemat przygotowań ustalony wg naszego coacha Andrzeja Kościelskiego, który jest elastyczny w zależności od rywala. Teraz bardzo dużo pomaga mi w poprawieniu mojego grapplingu - Gamer.

- Twoim rywalem będzie Sebastian Romanowski. Co wiesz na jego temat?
ŁR: Wiem wszystko, co uważam za istotne, żeby przygotować się do tej walki.

- 'Szczena' dał dobrą walkę z Romanem Szymańskim w debiucie. Zrobiła na tobie wrażenie ta walka?
ŁR: Niespecjalnie zrobiło to na mnie wrażenie. Widziałem ładne i celne trafienia, ale mogę je policzyć na palcach jednej ręki, a to za mało. Za mało, żeby przełamać uderzacza takiej klasy jak ja. Ale wiem też, że Sebastian wziął ta walkę z doskoku, więc nie był przygotowany do niej.

- Uważasz, że wraz z powrotem do KSW jesteś zupełnie innym zawodnikiem, niż w tych pierwszych dwóch walkach?
ŁR: Tak jak już mówiłem wracam tu, ale tym razem wiem co mnie tam czeka i co mogę zafundować rywalom. Zmieniłem się jako zawodnik. Sporo się nauczyłem od strony technicznej, ale też zmieniłem się od strony fizycznej, a przede wszystkim mentalnej. Moja głowa otworzyła się na to wszystko. Dlatego bardzo chciałem tu wrócić i pokazać się na nowo.

- Gala w studio to nowa ciekawa opcja. Jak ci się to podoba ten pomysł?
ŁR: Nie zwracam na to uwagi. To gala KSW z mocną sportową kartą i mną na niej.

- Czy dalej cię interesuje starcie z Filipem Wolańskim?
ŁR: Teraz nie wiem, szczerze mówić. Mocno skupiłem się na najbliższej walce i przestałem już myśleć o tym.

- Jakie masz plany, cele na rok 2017?
ŁR: Zbić wszystkich na mojej drodze. Nowej drodze w KSW!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.