ALAN LANGER: KONIEC KALKULACJI, TO MÓJ CEL

Przedstawiamy rozmowę z Alanem Langerem, który stoczy swoją kolejną walkę już pierwszego kwietnia na gali Spartan Fight 7. Zawodnik z Katowic będzie chciał wrócić na tor zwycięstw, jednak to nie będzie proste, bo naprzeciwko niego stanie Piotr Niedzielski.

Alan zadebiutował na Spartan Fight 2, w pierwszej rundzie poddał w efektowny sposób Laszlo Furko. Natomiast na gali w Kielcach, w walce wieczoru pokonał Michała Mokrego, jednak była to bardzo ciężka przeprawa. Alan to specjalista od BJJ, który nawet walcząc 'z pleców' jest bardzo niebezpieczny dla rywali. Langer w ostatniej walce wystąpił na Spartan Fight 5, kiedy przegrał po dość dyskusyjnej decyzji sędziów z Tarasem Sapą.

- Cześć Alan. Jak samopoczucie przed kolejną walką?
Alan Langer: Witam wszystkich. Czuję się bardzo dobrze, forma coraz lepsza i coś czuję, że pierwszego kwietnia będzie na maksymalnym poziomie.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia. Zaplanowałeś jakieś wyjazdy?
AL: Codziennie staram się trenować dwa razy, chodzę do mojego klubu, z którym jestem związany od początku, czyli Silesian Cage Club. Oprócz tego byłem w London Shootfighters i Gorilla Fight Team na tydzień. Dłuższych wyjazdów nie miałem z powodu pracy i braku wolnego. Wyskakuję też czasem do sąsiadujących z nami klubów. Oprócz tego zaliczyłem MMA Camp w Bielsku, bo to obowiązkowy punkt przed każdą walką.

- Twoim przeciwnikiem będzie Piotr Niedzielski. Co wiesz na jego temat?
AL: Zawodnik Ankosu, a to już świadczy, że to solidna firma. Leworęczny zawodnik, mający wygrane przez decyzje, poddania i KO/TKO. Może być groźny w każdej płaszczyźnie, ale w żadnej się go nie boję.

- Ostatnio zawodnik z Ankosu zaliczył kilka efektownych zwycięstw. Zrobiły na tobie wrażenie?
AL: Zrobi na mnie wrażenie, jak da radę ze mną.

- W ostatnim pojedynku pokonał cię po dyskusyjnej decyzji sędziów Taras Tapa. Jak myślisz, co zawiodło?
AL: Moim zdaniem pokazałem charakter i dałem na prawdę dobrą walkę. Nie zgadzam się z decyzją sędziowską, ale niestety taki jest ten sport. Jeśli zostawia się decyzję w rękach sędziów, to może się okazać, że werdykt będzie inny niż spodziewają się tego ludzie przed TV, na trybunach, czy nawet komentatorzy. Co zawiodło? Miałem skończyć walkę przed czasem.

- Niedługo po walce mówiłeś, że teraz nie zamierzasz już czekać do decyzji sędziów. Czyli założenie to zakończenie walki za wszelką cenę?
AL: Tak, koniec kalkulacji. Będę dożył w każdej walce do wygranej przed czasem. To mój główny cel na najbliższe pojedynki.

- W głowie pojawia się pomysł na walkę rewanżową z Ukraińcem?
AL: Nie pojawia się taki pomysł, bo nie potrzebuję rewanżu po wygranej walce. Jeśli taka okazja się zdarzy to ok, wyjdę i postaram się wygrać już bezdyskusyjnie.

- Twój klubowy kolega Artur Sowiński stracił niedawno pas w KSW. Myślisz, że to kwestia czasu, jak ponownie go zdobędzie?
AL: Artur to świetny zawodnik, zmotywowany i oddany temu co robi. Ile czasu upłynie nim znowu zostanie mistrzem? Nie mam pojęcia, ale na samym końcu ciężka praca zawsze przynosi efekty.

- Na koniec Alan powiedz nam jakie plany i cele postawiłeś sobie na rok 2017?
AL: Trenować, rozwijać się i wygrywać. Mam nadzieję, że zdrowie będzie mi dopisywać. Reszta już się sama ułoży.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo?
AL: Chciałbym pozdrowić moją całą i przyszłą rodzinę, narzeczoną Agatę, całe Silesian Cage Club z kadrą trenerską i zawodnikami włącznie, dietetyka Marcina Gandyka, sponsorów którzy mi pomagają: Sajlas INK, Środowisko Miejskie, Amandowi, Body Mind Experts, Vega Sport, Sensi Growshop, Pechy.pl. Bądźcie ze mną! Dzięki każdemu, który trzyma kciuk! Piona!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.