PASTERNAK: WALKA W KRAJU CHODZIŁA MI PO GŁOWIE

Przedstawiamy rozmowę z Michałem Pasternakiem (11-2), który wraca do walk w kraju w federacji PLMMA. Wróci dwudziestego maja na PLMMA 73 w Ciechanowie, a zmierzy się wtedy z Sylwestrem Borysem (9-4).

Pasternak w powrocie stoczył kolejną ważną walkę dla największej federacji w Azji, jaką jest One Championship. W walce o pas Michał już w pierwszej rundzie doznał pierwszej porażki w karierze, z rąk utytułowanego grapplera Rogera Gracie. W ostatnim pojedynku Pasternak przed własną publicznością został pewnie wypunktowany przez doświadczonego Aung La Nsanga.

- Cześć Michał. Jak samopoczucie przed zbliżającym się starciem?
Michał Pasternak: Jak na razie wszystko układa się bardzo dobrze, czuję się świetnie, zdrowie dopisuje, więc jest gitara.

- Zapewne cieszy cię powrót na walkę w Polsce, a w samym PLMMA przypomnijmy byłeś mistrzem?
MP: Bardzo się ciesze, że mogę zawalczyć znowu w kraju, już od dłuższego czasu chodziło mi to po głowie, nawet kiedyś byłem blisko. Lecz One FC zaproponowało walkę w podobnym terminie, a normalna sprawa, że oni maja pierwszeństwo. Co do PLMMA, zawsze dobrze mi się walczyło dla tej federacji. Co do posiadania tytułu mistrzowskiego, nigdy nie miałem okazji zawalczyć o pas, ponieważ w tamtym momencie jego posiadaczem był Michał Gutkowski, który również reprezentował barwy naszego klubu i nie było możliwości walki pomiędzy nami.

- Też trzeba przyznać, że takie ciągłe podróże na walki męczą. Zawsze trzeba wyjechać zdecydowanie szybciej, aby się zaaklimatyzować?
MP: Jak dla mnie jest to bardzo męczące, lecz jest to częścią mojej pracy i jak trzeba to trzeba. Co do aklimatyzacji, moim skromnym zdaniem potrzeba znacznie dłużej czasu niż kilka dni, przykład miałem podczas mojej ostatniej walki.

- Zapewne widziałeś ostatnią galę transmitowaną w telewizji TV Puls. Też widzisz duży progres?
MP: Jeśli mam być szczery, nie oglądałem ostatniej gali, ponieważ w tym momencie przebywałem w Tajlandii i dostęp do transmisji był bardzo ograniczony, jak również kiedy gala u nas się zaczynała, ja już dawno smacznie spałem (śmiech).

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
MP: Tak jak wspomniałem wcześniej, w połowie grudnia wyleciałem do Tajlandii i można powiedzieć, że od tamtej pory bardzo mocno trenuję. W najbliższym czasie planuję wyjazd do Warszawy do Nastula Club.

- Twoim przeciwnikiem ostatecznie będzie Sylwester Borys. Co wiesz na jego temat?
MP: Mój kolejny przeciwnik dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, a co do mocnych i słabszych stron, jest to rola trenera, tu opieram się w stu procentach na jego taktyce, ja skupiam się na treningu.

- Jak wygląda sytuacja z One Championship. Czy dalej mają z tobą związane plany?
MP: W One miałem zaplanowana walkę na początku tego roku, lecz z przyczyn niezależnych nie zawalczyłem, więc postanowiłem po powrocie rozejrzeć się za walką w Polsce. Jestem cały czas związany kontraktem i zapewne w tym roku jeszcze zawalczę.

- Po ostatniej walce sam przyznałeś, że potrzebujesz na pewno więcej czasu, aby zaaklimatyzować się na miejscu, gdzie walczysz?
MP: Jak dla mnie 4-5 dni to za mało na aklimatyzację, a ostatni wypad do Phuket Top Tem potwierdził tylko moja tezę.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele na ten rok 2017 sobie postawiłeś?
MP: Nie mam jakichś ostrych planów na 2017 rok. Najważniejsze to dużo startować i wygrywać.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
MP: Na koniec chciałbym podziękować wszystkim sponsorom, bo bez ich wkładu było by zdecydowanie trudniej. W szczególności podziękowania dla Syju Tattoo jak również dla Łukasza oraz całej ekipy z Southampton. Dla firmy MadMan oraz Street Autonomy za mega jakoś ubrań. Fitshape i Invex Remedies za suplementy oraz odnowę biologiczną. Podziękowania również dla wszystkich, którzy pomogli w wypadzie do Tajlandii - Szkoła jazdy Korona firma CANEA Inżynieria i Komputery Artur Polakowski, DOMAR Marcin Domińczyk, Burmistrzowi miasta Pińczów.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.