TARABASZ: NIE SĄDZIŁEM, ŻE TAK SZYBKO TRAFIĘ DO FEN

Od walki Damiana Tarabasza rozpocznie się 12 maja gala FEN 17 Baltic Storm w Gdynia Arena. Przedstawiamy rozmowę z 'Kazubem', który zadebiutuje w mocnej federacji w starciu z Adamem Brzezowskim.

Przeciwnikiem Brzezowskiego na gali FEN 17 Baltic Storm będzie reprezentujący gdyński Energy Fight Club, 27-letni Damian „Kazuba” Tarabasz. Zawodnik duetu trenerskiego Maciej Kartawik i Jarosław Miotk to amatorski mistrz Polski w MMA z 2012 roku, ale sukcesy odnosił także na ringach bokserskich, m.in. dwukrotnie zdobywając tytuł wicemistrza Poznania. Jako zawodowiec na zasadach MMA walczył dotąd trzy razy, odnosząc 2 zwycięstwa i raz przegrywając. Ostatni walkę stoczył zaledwie 2 tygodnie temu na lokalnej gali w Radomiu, pokonując na punkty Artura Zientalaka.

- Cześć Damian. Jak samopoczucie przed walką?
Damian Tarabasz: Witam wszystkich, samopoczucie rewelacyjne, zero stresu przed galą i walką. Jedyny minus, że nie mogę jeść moich ulubionych słodyczy i dań, jak pizza czy burger, gdyż zostało mi kilka kilogramów do ścięcia.

- Czym jest dla ciebie kontrakt z FEN?
DT: To coś wspaniałego, nigdy nie sądziłem, że tak szybko się to potoczy, ale wiem, że zawdzięczam to wyłącznie sobie, mój kaszubski charakter tutaj robi robotę, a dokładnie pomaga mi moja o upartość. Zawsze byłem uparty i jak postanowiłem sobie cel, to nie było zmiłuj, było trzeba go zrealizować. Do tego codzienna ciężka praca i wytrwałość, trener Zbyszek Rybak sam nadał mi przydomek 'Tytan Pracy'. A dziś mamy tego wszystkiego efekty w postaci mojego kontraktu z organizacją FEN.

- Można powiedzieć, że jeden z celów w karierze będzie spełniony?
DT: Zdecydowanie tak, zawsze chciałem wystąpić na dużej gali, przy dużej publiczność i na dodatek w telewizji. Zdecydowanie mam parcie na szkło, chyba bym się sprawdził w TV, może dlatego też skończyłem dziennikarstwo. Następny krok UFC!

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
DT: Cały czas jestem w sztosie, podtrzymuję to co wypracowałem od początku roku i od ostatniej walki, którą miałem kilka tygodni temu. Praktycznie cały czas jestem u siebie w klubie, ściągam też do siebie specjalistów od danej płaszczyzny, a także zaliczyłem kilka wyjazdów do zaprzyjaźnionego klubu MMA Team Tczew. Do tego ostatnio doszło do naszej fuzji z Klubem Mad Dogs Gdynia, więc same plusy, jeszcze więcej sparing partnerów.

- Twoim przeciwnikiem będzie Adam Brzezowski. Co wiesz na jego temat?
DT: Lepszy rekord niż ja, walczył ostatni raz ponad rok temu, więc nie wiem jaki zrobił progres w swojej formie. Z tego co wiem, bardziej lubi walkę w parterze, niż stójce. Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, ja przygotowuję się na każdą płaszczyznę, trzeba po prostu wyjść i się bić. Nie lubię nudnych walk, chcę być rozpoznawalny jako zawodnik efektowny!

- Będzie to walka przed własną publicznością. To na pewno coś specjalnego?
DT: Mój debiut zawodowy miałem w Sopocie, i była tam spora rzesza moich przyjaciół i rodzina. To wspaniałe uczucie, że w najważniejszej chwili w życiu masz za sobą ludzi, którzy jadą za tobą kilkaset kilometrów. Walczyłem w Siemianowicach Śląskich oraz Radomsku. Ci ludzie drą gardło dla ciebie, uwielbiam to!

- W tym roku wróciłeś udanie po pierwszej porażce w karierze. Jakie wspomnienia masz z tego pojedynku?
DT: Porażki bolą, ale jeszcze bardziej motywują do ciężkiej pracy. Chciałem jak najszybciej wrócić, ale dwie walki z początku roku mi wypadły z różnych przyczyn. Od porażki w listopadzie cały czas jestem w mocnym treningu, co zaowocowało wygraną w Radomsku. Naprawdę fajna gala, światła, publiczność, organizacja. Przeciwnik jest bardziej utytułowany i doświadczony, ale ja nie wybieram przeciwników i biję się praktycznie z każdym. Moje pięć lat ciężkiego stażu treningowego odpowiada dziesięciu latom treningu innych kolesi.

- Na koniec powiedz jakie postawiłeś sobie plany i cele na ten rok 2017?
DT: Chcę wygrać 12 maja i świętować podwójne zwycięstwo, bo z tego z kwietnia jeszcze nie zdążyłem się za bardzo nacieszyć. Tydzień chodzić po restauracjach i jeść dobre rzeczy, pojechać latem na wakacje, wrócić pod koniec roku, najlepiej na UFC w Gdańsku! Chcę pokazać swój kaszubski charakter i zgarnąć bonus za 'Performance of the Night'.

- Dziękuje za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
DT: Dziękuje również, pozdrowienia dla każdego kolegi z klubu Energy Club, którzy dociskają na treningach. Dla trenerów Zbyszka, Jarka oraz Maciasa. Sponsorom - PitBull City, Car Masters, Pomoc Drogowa 24h, Matig Metal Fabrication, Dietetyka Dawida z Barbell Kitchen.Natalii, Krzyśka z reha, Rodzinie, braciom. Oraz wszystkim, którzy będą na gdyńskiej Arenie 12 maja.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.