MICHAŁ OLEKSIEJCZUK: NASTAWIAM SIĘ NA CIĘŻKĄ WALKĘ

Przedstawiamy rozmowę z Michałem Oleksiejczukiem, który dwunastego maja w Gdyni stoczy drugą walkę w federacji Fight Exclusive Night, na 17 edycji. Zawodnik z Łęcznej zrobi duży krok do walki o tytuł w starciu z niebezpiecznym Riccardo Nosiglią (5-0).

Michał „The Hammer” Oleksiejczuk (22 lata, 182 cm, 11-2), może pochwalić się jeszcze bardziej imponującą serią – reprezentant GKS Górnik Łęczna wygrał osiem kolejnych walk, pozostając niepokonanym od ponad dwóch lat. Jedno z tych zwycięstw odniósł na gali FEN 12 Feel The Force, wygrywając na punkty po ciężkim trzyrundowym boju ze szczecińskim Berserkerem Wojciechem Januszem. W ostatnich miesiącach Oleksiejczuk zdobył także, a później dwukrotnie obronił tytuł mistrza lokalnej federacji Thunderstrike Fight League, pokonując kolejno Łukasza Borowskiego, Łukasza Klingera i Brazylijczyka Charlesa Andrade. Zdaniem ekspertów, „The Hammer” to jeden z tych polskich fighterów MMA młodego pokolenia, którzy mają największe szanse na podpisanie w najbliższym czasie kontraktów z organizacją UFC.

- Cześć Michał. Jak samopoczucie przed walką?
Michał Oleksiejczuk: Hej. Na tą chwilę czuję się dobrze, moje przygotowania dobiegają końca i czekam spokojnie na kolejny pojedynek.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
MO: Przygotowania do tej walki to kontynuacja przygotowań do gali FEN, która odbyła się w marcu na Torwarze, niestety bez mojej obecności. Przygotowuję się w rodzinnym klubie GKSW Górnik Łęczna pod okiem trenera Płazy, w klubie K1 Training Center w Lublinie u Tomka Iwaniaka i mogę się pochwalić bardzo dobrą współpracą w Andrejem Molchanovem. Nad moją dieta i przygotowaniem fizycznym czuwa Anna Angleoni, jak widać nad moją formą pracuje sporo osób. Na sparingi jeżdżę do klubu S4, tam chłopaki odpowiednio mnie dociążają, za co im dziękuję.

- Twoim przeciwnikiem będzie Riccardo Nosiglia. Co wiesz na jego temat?
MO: Ricardo Nosiglia to bardzo niebezpieczny zawodnik, co pokazał w walce z Marcinem Zontkiem. Jego pozycja we włoskim rankingu MMA mówi sama za siebie, świetnie obala, ma mocny cios. Ja nastawiam się na bardzo ciężką walkę, a jaki będzie wynik końcowy, tego dowiemy się niebawem.

- Mimo, że walka na FEN nie wyszła, to byłeś też blisko walki na ACB z Przemkiem Mysialą. Jak to wyglądało?
MO: Jeśli chodzi o walkę na ACB, to sam dokładnie nie wiem o co tam chodziło. Byłem gotowy polecieć do Londynu dzień przed. W sumie już wszystko było prawie dogadane, niestety z nieznanych mi powodów nie doszło tam do mojego pojedynku z Przemkiem. Szkoda, ale cóż poradzić, nie teraz, to może kiedyś jeszcze się spotkamy.

- Wystąpiłeś ostatecznie na TFL 10. Charles Andrade zaskoczyć mógł chyba tylko początkiem, bo mocno ruszył do przodu?
MO: Charles Andrade nie raz wygrywał z bardzo mocnymi zawodnikami, przykładem jest jego występ na ACB, w którym znokautował solidnego Teregulova z Rosji. Czy zaskoczył ciężko powiedzieć, w walce staram się nie panikować. Na początku miał przewagę, ale później zacząłem wchodzić w pojedynek i wyszło to tak jak było widać.

- Zwycięstwo z doświadczonym zawodnikiem z zagranicy to jeszcze chyba mocniej motywuje. Czujesz, że wkraczasz w ten przełomowy moment kariery?
MO: Ostatnia wygrana utwierdziła mnie w roli mocnego polskiego prospekta, na pewno wygrana cieszy i motywuje do dalszej pracy. Wiem, że droga do celu przede mną daleka i jeszcze wiele pracy przede mną.

- Na koniec powiedz mi jakie plany i cele sobie wyznaczyłeś?
MO: Mój cel to niewątpliwie UFC, jeśli chodzi o niedaleką przyszłość to chciałbym znaleźć się w TOP 3 mojej kategorii wagowej. Myślę, że poprzez ciężką pracę jestem w stanie tego dokonać.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
MO: Chcę podziękować wszystkim tym, którzy są ze mną zawsze na dobre i na złe, trenerom za przygotowanie oraz rodzinie, w której zawsze mam oparcie. Do zobaczenia.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.