PIOTR HALLMANN: WALKA U SIEBIE TO DUŻY KOMFORT

Przedstawiamy rozmowę z Piotrem Hallmannem, który stoczy swoją drugą walkę w federacji FEN, dzisiaj na 17 edycji. 'Płetwal' przed własną publicznością będzie chciał przerwać ostatnią złą passę w starciu z Patrykiem Nowakiem (4-0).

Piotr Hallmann (29 lat, 175 cm, 16-6, 7 KO, 7 SUB) to niezaprzeczalnie jeden z najlepszych fighterów MMA w kraju i jeden z pierwszych Polaków, którzy podpisali kontrakt z UFC. Ma za sobą 6 walk w oktagonie tej federacji, za które trzykrotnie był nagradzany bonusami (walka wieczoru, występ wieczoru i poddanie wieczoru). Na angaż w UFC „Płetwal” zapracował 13 zwycięstwami w 14 walkach, z których większość odniósł przez nokaut lub poddanie. Po powrocie do Polski w styczniu 2016 roku zawodnik Mighty Bulls Gdynia walczył dwa razy – na gali Slava Republic 1 pokonał Francuza Jasona Poneta, a potem w walce wieczoru gali FEN 13 Summer Edition przegrał na punkty z Kamilem Łebkowskim. Był to dla niego wyjątkowy pojedynek, bo po raz pierwszy i jak do tej pory jedyny walczył w kategorii piórkowej. Po tym nieudanym występie gdynianin zdecydował się wrócić do „swojej” wagi lekkiej i w niej stoczy kolejną walkę na gali FEN 17 Baltic Storm.

- Cześć Piotrek. Jak samopoczucie przed kolejnym starciem?
Piotr Hallmann: Witam. Czuję się świetnie, zresztą jak zawsze przed walką. Ciężka praca za mną, teraz tylko zrobić wagę i walka.

- Jesteś dodatkowo zmobilizowany, aby pokazać się dobrze przed własną publicznością?
PH: Możliwość występu przed własną publicznością jest dla mnie dużym komfortem, zwłaszcza jeśli chodzi o robienie wagi i brak konieczności podróży. Równie ważne, że będę mógł zapewnić emocje bliskim i kibicom.

- Jak wyglądały przygotowania do tego starcia?
PH: Przygotowywałem się jak zwykle w Mighty Bulls Gdynia pod okiem trenera Grzegorza Jakubowskiego. Polecam ten klub każdemu. Wielu świetnych zawodników w różnych wagach. Swoje umiejętności w stójce doskonaliłem pod okiem Rafała Kałużnego, świetnego trenera z naprawdę ogromną wiedzą. Tradycyjnie już nad moimi przygotowaniami motorycznymi czuwał Maciej Bielski z Crossfit Trójmiasto. Nieoceniona była również pomoc Zbigniewa Tyszki przy doskonaleniu parteru. W trzymaniu wagi pomagała mi wybitna dietetyk Pani Ewa Stachowska. Naprawdę miałem doskonały obóz przygotowawczy, teraz wszystko w moich rękach, żeby pokazać wszystkim kawał dobrej roboty, którą razem wykonaliśmy.

- Twoim przeciwnikiem będzie Patryk Nowak. Co wiesz na jego temat?
PH: Wiadomo, jak przed każdą walką oglądam walki swojego przeciwnika. Myślę, że niczego mu nie brakuje i dodatkowo pasmo zwycięstw czyni go pewnym siebie. Fizycznie też wygląda dobrze, tym bardziej, że do tej pory bił się wagę wyżej. Na pewno damy dobrą walkę. Mocny przeciwnik, ale wierzę w siebie i będę nieustępliwy od pierwszego gongu.

- Liczyłeś, że federacja da ci większe wyzwanie, czy jednak jest to dobrze zestawione starcie?
PH: Myślę, że to pytanie jest nie na miejscu. Patryk to dobry przeciwnik z zerowym bilansem przegranych. Na pewno go nie zlekceważę.

- Wracasz do kategorii lekkiej, czyli już po pierwszej walce stwierdziłeś, że waga piórkowa nie jest dla ciebie?
PH: Tak, zdecydowanie -66kg to nie dla mnie. Mój organizm tego nie udźwignie. Trzy tygodnie przed walką wiedziałem, że będzie ciężko jak nigdy. Jednak zobowiązałem się do walki i nie chciałem zawieść fanów. Dodatkowo była to walka z bardzo dobrym zawodnikiem, co nie było najmądrzejszym ruchem podczas tego typu eksperymentów.

- Ta ostatnia walka z Kamilem Łebkowskim była świetna. Jak myślis,z co poszło nie tak?
PH: Kamil to świetny zawodnik i zasłużył na zwycięstwo. Nie będę szukał teraz głupich wymówek, ale jak oglądam tą walkę to widzę, że zdecydowanie zabrakło mi kondycji.

- Masz debiut w FEN za sobą. Jak wrażenia?
PH: Ostania gala w Gdyni była świetnie zorganizowana. Nowoczesny obiekt i fajna oprawa. FEN zorganizowało do tej pory wiele imprez, także z racji doświadczenia są dobrze zorganizowani. Dodatkowo na tej gali będziemy walczyć w klatce, więc nie mogło być lepiej.

- Na koniec powiedz nam Piotrek, jakie plany i cele postawiłeś sobie na rok 2017?
PH: Do wakacji chciałbym stoczyć jeszcze jedną walkę, ale to będę planował po tej gali.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
PH: Podziękowania dla trenerów Grzegorza Jakubowskiego, Maćka Bielskiego, Rafała Kałużnego, Zbigniewa Tyszki oraz kolegów z klubu. Wszystkim, którzy mnie wspierają moim fanom, rodzinnie przyjaciołom, a przede wszystkim sponsorom: firmie Pitbull, Dieteica, Vipro, TokoShushi, Fitburger.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.