WRZOSEK: LICZĘ NA WALKĘ O PAS FEDERACJI FEN

Przedstawiamy rozmowę z Arkadiuszem Wrzoskiem (6-3), który już dziewiątego czerwca wystąpi na Granda Pro 4. Na Torwarze przed własną publicznością stoczy walkę z Kaiem Durakiem (11-1).

24-letni Wrzosek, który w październiku został amatorskim mistrzem świata K-1 Global, a wcześniej zdobył tytuły mistrza Europy muay thai oraz mistrza Polski w muay thai i wushu, na FEN 13 wygrał starcie z Kryspinem Kalskim, który w swoim debiucie w FEN stawiał bardziej doświadczonemu przeciwnikowi niezwykle zacięty opór. Ostatecznie sędziowie tego pojedynku potrzebowali ekstra rundy, aby móc ogłosić werdykt. Co ciekawe, dla zawodnika z Warszawy był to drugi występ w organizacji FEN, i drugi zakończony dogrywką. Wcześniej na gali FEN 11 Warsaw Time w podobnych okolicznościach to Arek Wrzosek musiał uznać wyższość rywala, Niemca Nikolaja Falina. Tego zawodnika mogliśmy także oglądać w Warszawie na gali PLMMA 70, kiedy szybko zdeklasował i zapewnił pierwszą porażkę w rekordzie zawodnika z Białorusi, a ten kraj znany jest w K-1 z mocnych wojowników. Następnie Arek wystąpił na FEN 16 w rewanżu za pierwszą walkę zawodową pewnie wypunktował przed własną publicznością Artura Bizewskiego. W ostatniej walce wygrał w kwietniu na gali A1 w Radomsku. Znokautował efektownie latającym kolanem w 1 rundzie Tomasa Klimacka ze Słowacji.

- Cześć Arek. Jak samopoczucie przed kolejną walką?
Arkadiusz Wrzosek: Cześć, czuję się bardzo dobrze, nie nękają mnie żadne kontuzje i co najważniejsze jestem dobrze nastawiony mentalnie oraz bardzo pewny siebie.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
AW: W zasadzie nie różnią się niczym od każdego innego pojedynku. Trenuję ciągle tym samym trybem z Igorem Kołacinem. Uzupełniam wszystko zajęciami indywidualnymi z boksu oraz pracą z fizjoterapeutami.

- Będzie to kolejna walka przed własną publicznością. Dla ciebie jest to coś ważnego?
AW: Tak, jest to moja 4 walka na Torwarze. Walczy się tutaj niesamowicie. Bardzo czuję to, że jestem u siebie, a mam punkty odniesienia, bo toczyłem walki na wyjazdach. Należę raczej do zawodników, którzy pod wpływem dopingu są znacznie lepsi.

- Twoim rywalem będzie Kai Durak. Co wiesz na jego temat?
AW: Oglądałem jego walki, jest ich sporo w sieci. Prócz tego, że jest to kawał chłopa, ma warunki zbliżone do moich, to jeszcze jest bardzo dobrze poukładanym zawodnikiem. Dobry technicznie, dobrze się porusza i walczy regularnie. Będzie to na pewno bardzo dobra walka.

- W FEN masz za sobą kolejną wygraną. Liczysz na walkę o pas?
AW: Nie ukrywam, że jest to mój jedyny na tę chwilę cel. Liczę, że dostanę taką szansę od włodarzy jak najszybciej. Chcę się rozwijać, a zdobywając w wieku 25 lat pas mistrzowski tak dużej federacji, otworzę sobie drogę na światowe salony. Uważam, że jestem gotowy na taką walkę, pokazałem w swoich ostatnich pojedynkach, że rozwijam się w bardzo szybkim tempie i nie ma na co czekać z 'tittle shotem'!

- Ostatnio odbyła się emocjonująca walka Szredera z Bizewskim. Zrobiła ona na tobie wrażenie?
AW: Jej przebieg mnie zaskoczył, ale jeśli chodzi o wynik, to był taki jakiego się spodziewałem. Nie oglądałem jej z większymi emocjami, skupiam się tylko i wyłącznie na sobie, i to moje walki maja je we mnie wywoływać.

- Komentatorzy orzekli, że teraz to Bizewski powinien dostać szansę na trzecią walkę z tobą. Co ty na to?
AW: Wiesz, bardzo chętnie, ale nie uważam, żeby teraz była na to odpowiednia pora. Na świecie jest masa zawodników, ja chcę się piąć w górę i stawać się coraz bardziej rozpoznawalny. Artur jest bardzo dobrym zawodnikiem, ale ja nie mam jeszcze 10 zawodowych walk, a już miałbym toczyć 3 z tym samym facetem? Stoczyliśmy bardzo dobra walkę, wygrałem, powalczmy z innymi. Stoczę z Arturem bardzo chętnie walkę nr. 20, 25, 30 ale na razie chcę wygrywać z innymi i zbliżać się do najlepszych na świecie.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś sobie w roku 2017?
AW: Na ten rok postawiłem sobie za cel stoczyć jak najwięcej zawodowych pojedynków, najważniejszą rzeczą jakiej mi brakuje to doświadczenie. Właśnie ta cecha w tym roku mnie interesuje najbardziej. Mamy prawie półrocze, a ja biję się już po raz 4. Niezły wynik, zachowania tej ciągłości możesz mi życzyć.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
AW: Oczywiście dziękuję moim sponsorom, życzliwym ludziom oraz instytucjom, które mnie wspierają i tworzą mi warunki, w których nie muszę się martwić o nic innego niż sport. Oczywiście pozdrawiam współautora moich sukcesów Igora Kołacina, trenera boksu Rafała Pawłowskiego i moich sportowych kompanów Braci Paczuskich.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.