SANECKI: NIE ZLEKCEWAŻĘ ŻADNEGO PRZECIWNIKA

Przedstawiamy rozmowę z Grzegorzem Saneckim (4-0), który w piątek na gali Granda Pro 4 na warszawskim Torwarze podejmie Vasilija Ciubotaru (3-2).

Zawodnik z Legia Fight Club zadebiutował w poprzednim roku na gali Sparta 4, już po 46 sekundach efektownie stopując Łukasza Płaczka. Grzegorz w tym samym roku stoczył jeszcze dwie kolejne walki, na pierwszej i drugiej edycji Granda Pro, gdy w pierwszej rundzie uderzeniami pokonał Abumuslima Mutaeva, a poddał Jacka Bednorza. W tym roku Grzesiek wystąpił już na ostatniej gali Granda Pro, odnotował najważniejsze zwycięstwo w karierze, na początku drugiej rundy odprawiając Emila Różewskiego.

- Cześć Grzegorz. Powiedz nam jak samopoczucie przed kolejną walką?
Grzegorz Sanecki: Cześć! Samopoczucie bardzo dobre. W przeciwieństwie do przygotowań do poprzedniej walki, fizycznie czuję się dużo lepiej – brak nowych kontuzji (Odpukać!). O starych kontuzjach nie mówię, bo już się do nich przyzwyczaiłem i nauczyłem z nimi żyć. Jestem dużo lepiej zregenerowany na kilka dni przed walką. Poprzedni obóz był dla mnie nowością pod względem planowania, a teraz jeszcze bardziej zostało wszystko dopracowane. Dodatkowo psychicznie czuję się znacznie lepiej. Mimo, że na początku miałem mieć zupełnie innego przeciwnika, a później co chwilę zmieniały się plany, to jednak nastawiłem się bardzo dobrze. W życiu prywatnym odzyskałem dużo spokoju, co bardzo mi pomogło złapać dobre nastawienie i zrelaksować się przed galą.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
GS: Przygotowania wyglądają podobnie jak poprzednie. Jak wspomniałem zostały tylko trochę podrasowane. Jeżeli coś działa, to nie powinno się tego zmieniać i ja też tego nie robiłem. Głównie przygotowywałem się w Legia Fight Club z Kubą Zawadzkim (BJJ/MMA) i Pawłem Kłakiem (Boks) oraz u Tymoteusza Nowickiego z klubu Wojownik Warszawa. Do tego jeszcze wspólna praca z Mikołajem Ziemakiem, który bardzo angażuje się w moje przygotowania. Nie wspominam już o wszystkich kolegach, którzy mnie biją na treningach i czasami też dają się bić.

- Zbijanie wagi to chyba najgorszy okres dla zawodnika?
GS: Na pewno nie należy to do przyjemności. Jednak nie zbijam już tak dużo jak kiedyś. Na ostatnie kilka dni zostało mi 5kg i nie przewiduję z tym problemów. Problem był, kiedy musiałem ścinać 10kg w tydzień. Teraz na co dzień trzymam niższą wagę i nauczyłem się już nad nią panować.

- Twoim rywalem będzie Vasilij Ciubotaru. Co udało się znaleźć na jego temat?
GS: Niewiele. Widziałem dwie jego walki, rekord zawodowy 3-2. Rosyjskich zawodników czasami ciężko wygooglować, ale to że nie ma ich w internecie, to nie znaczy, że nie biją się co tydzień gdzieś w stodole pod Uralem. Jestem na niego przygotowany i na pewno go nie zlekceważę.

- Będzie to twoja kolejna walka dla Grandy PRO. Co możesz powiedzieć o organizacji?
GS: Zawodowa gala Grada Pro wywodzi się z Warszawskiej Grandy, czyli amatorskich sparingów, które każdego miesiąca odbywają się w Legia Fight Club. Teraz odbędzie się już czwarta profesjonalna gala i z każdą kolejną, poziom jest coraz wyższy. Patrząc na zawodników, którzy wystąpią, teraz będzie tak samo. Tak naprawdę każda walka powinna dostarczyć mnóstwo emocji. Do tego jeszcze fakt, że impreza przenosi się z małej, jak na takie imprezy sali LFC, do hali Torwar!

- Ostatnio wygrałeś z Emilem Różewskim. Można powiedzieć, że najważniejszy sukces do tej pory?
GS: Nie da się ukryć. Teoretycznie Emil był faworytem, ale wśród moich znajomych z klubu nikt nie miał wątpliwości jak to się skończy. Na pewno był bardziej utytułowany i z większym doświadczeniem, ale przecież rekord się nie bije.

- Po walce z Emilem Różewskim było już coraz więcej informacji o tobie na różnych portalach branżowych. Czy z tym pojawiło się więcej ofert walk?
GS: Oferty pojawiają się cały czas, nawet jeszcze przed walką z Emilem. Jednak staramy się wspólnie zaplanować moją przyszłość, żeby to miało ręce i nogi. Chciałem zawalczyć na Grandzie Pro 4, ze względu na atmosferę i przeciwnika, którego miałem dostać, a który ostatecznie się wycofał. Odrzuciłem inne propozycje, i tak zobaczymy się już 9 czerwca na Torwarze.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele na ten rok 2017?
GS: Plan jest taki, żeby w piątek pokazać się z dobrej strony i zrobić sobie krótkie wakacje. Następną walkę planuję na jesieni, ale już nie na Grandzie, więc bądźcie czujni.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
GS: Dziękuję bardzo! Najtrudniejsza część rozmowy, nigdy nie wiem jak mam podziękować i boję się, że o kimś zapomnę. Dlatego ogólnie dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i trzymają za mnie kciuki! Podziękowania również dla firm, które mnie wspierają: Ostrovit, Twoja klinika, Brooklyn Restaurant & Bar, Rehabilitacja Izabelin, ProBody – sklep z odżywkami, Underdog Warsaw Tattoo, Set sushi, Extreme hobby.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.