ONISZCZUK: DALEJ DOMAGAM SIĘ WALKI W FEN

Przedstawiamy rozmowę z Kamilem Oniszczukiem (2-0), który dwudziestego trzeciego czerwca wystąpi w walce wieczoru gali MMA Way. Fighter trenujący i szlifujący formę w Ankosie podejmie debiutującego Pawła Szaję.

Kamil zadebiutował w poprzednim roku na Soul FC 4, jednogłośną decyzją sędziów pokonując Barosza Siwka. W ostatniej walce Oniszczuk wystąpił na 7. gali Sportów Walki w Międzychodzie, gdy w drugiej odsłonie przed czasem pokonał Dominika Szalczyka.

- Cześć Kamil. Jak czujesz się przed kolejną walką?
Kamil Oniszczuk: Siemanko! Czuję się wyjątkowo dobrze, codziennie robię dwie jednostki treningowe i tylko na tym się skupiam. Przygotowania idą zgodnie z planem, a jedyne czego mi brakuje to pizzy z restauracji mafia, ze względu na dietę oraz okres zbijania wagi.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
KO: Przygotowania oczywiście całe przebiegają pod okiem Andrzeja Kościelskiego w ANKOS MMA. Do tego w poprawieniu mojej stójki pomagał mi trener Marek Drażdżyński. Miesiąc przed moją walką odbyło się KSW, na którym mieliśmy trzech reprezentantów, więc oczywistym jest, że to był okres ciężkich treningów.

- Twoim przeciwnikiem będzie debiutujący Paweł Szaja. Co wiesz na jego temat?
KO: Szczerze mówiąc wiem o nim, że jest o wiele starszy ode mnie oraz że w 2014 roku zdobył mistrzostwo Polski w amatorskim MMA. Myślę, że to twardy zawodnik, który jednak woli wymiany w stójce, a nie parter.

- Będzie to walka wieczoru, więc dla ciebie duże docenienie?
KO: Myślę, że to naturalna kolej rzeczy, tak wygląda budowanie kariery zawodniczej. Zaczynamy od walk na mniejszych galach, później walki wieczoru dla małych organizacji, a następnie kontrakty z coraz większymi organizacjami, i tak dalej. Jedyne co trzeba robić to zwyciężać. Również uważam, że największy na to wpływ miał fakt, że jestem popularnym zawodnikiem w województwie lubuskim i jednym z niewielu, który ma zawodowe walki na koncie.

- Ostatnia walka z Dominikiem Szalczykiem mimo wszystko nie należała chyba do łatwych?
KO: Nie należała do łatwych, ale też nie była trudna. Dominik mocno się wbijał z ciosami, dlatego z łatwością go przewracałem, a będąc z góry czuję się wyjątkowo dobrze. Myślę, że gdyby nie choróbsko, które złapało mnie w tygodniu walki, mógłbym wygrać to jeszcze szybciej, ale bałem się podkręcać tempo.

- Sama walka w Międzychodzie, jakie miałeś wrażenia?
KO: Organizacyjnie wszystko super, nie można powiedzieć o tej organizacji złego słowa. Liczę, że uda mi się zawalczyć tam jeszcze kiedyś, może w przyszłości jako walka wieczoru.

- Domagałeś się walki na FEN. Jak myślisz, dlaczego nie dostałeś szansy?
KO: Szczerze mówiąc dalej się domagam. Jestem 20-letnim zawodnikiem, niepokonanym z dwoma zwycięstwami, trenuję w najlepszym klubie w Polsce. Myślę, że jestem dobrym materiałem do promocji. Jednak włodarze kontraktują innych zawodników w kategorii do 77 kilogramów. Ostatnio walczyli zawodnicy z rekordami (2-1) i (4-2) bodajże, więc podobne do mnie. To nie jest też tak, że akurat uwziąłem się na FEN. Po prostu chciałbym walczyć na galach, które są transmitowane w telewizji i nie wiążą restrykcyjnymi kontraktami. Gdzie mógłbym, pokazać się szerszej publiczności i zyskać lepszych sponsorów.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś sobie na ten rok?
KO: Moim planem jest stoczenie trzech zawodowych pojedynków, oczywiście zwycięstwo w każdym z nich. Planuję zakończyć ten rok z rekordem 5-0, bo to jest zależne ode mnie. Gdzie będę walczył, oraz z kim, już niekoniecznie.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub komuś podziękować to proszę bardzo.
KO: Chciałbym bardzo podziękować mojej mamie Marzenie, u której mam wielkie wsparcie, trenerowi Andrzejowi oraz całemu ANKOS MMA. Panu Dariuszowi Macińskiemu właścicielowi firmy Woodwaste i Velti little pets za wsparcie oraz inwestycje w moja osobę, Grzegorzowi Brodzińskiemu właścicielowi restauracji Mafia (najlepszej restauracji w lubuskim) również za pomoc w karierze oraz wujkowi Grzegorzowi Oniszczukowi za duże wsparcie mnie na tę walkę. Oprócz ich również serdeczne podziękowania dla bukpol (Seweryn Budniak), tombud-bis (Tomasz Jeziorski), stary dworzec fitness klub, salon fryzjerski Edwin Babiak, extreme hobby za strój na walkę oraz triceps.pl Zielona Góra za odżywki.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.