BARTOSZ BATRA: DSF SPEŁNIŁO MOJE OCZEKIWANIA

Najlepszy polski zawodnik Muay Thai, Bartosz Batra podpisał kontrakt na walkę w DSF Kickboxing Challenge. Wrocławianin zmierzy się z zawodnikiem z Białorusi, który kiedyś go znokautował. Teraz nadszedł czas rewanżu. Udało nam się porozmawiać z Bartkiem na temat nadchodzącej walki, obecnym pobycie w Niemczech i walce Tyberiusza Kowalczyka.

Sporty-walki.org: Cześć Bartek! Widzę, że jesteś w Ringside Berlin. Co Ty tam robisz?

Bartosz Batra: Witam wszystkich czytelników serwisu sporty-walki.org. Zostałem zaproszony przez sztab Ringside Berlin do 5 sierpnia, by prowadzić u nich treningi Muay Thai. Zasiliłem więc ich kadrę szkoleniową. Prowadzę zajęcia dla trzech grup od poniedziałku do piątku i do tego dochodzą mi treningi indywidualne. Poznałem się z władzami klubu podczas moich występów na Heroes Fight Night, na których walczyłem. Widocznie spodobał im się mój styl walki i postanowili mnie zaprosić do siebie. 

SW: I jak możesz ocenić poziom sportowy niemieckiego Muay Thai?

BB: Na pewno solidny. W klubie Ringside Berlin jest wiele sekcji sportowych od boksu, przez kickboxing, Muay Thai, BJJ na combat kalaki kończąc. Żebyś wiedział, jak to boli jak dostaniesz po łapach takim kijem. Nikomu nie życzę, ale dałem się trafić z ciekawości. W klubie trenuje łącznie około tysiąca osób, więc w takich grupach można wyławiać talenty. Z racji na swoje gabaryty na zajęcia indywidualne ze mną uczęszczają zawodnicy z podobnej do mnie kategorii wagowej oraz kobiety. Zainteresowanie sportem jest duże. Na moje zajęcia przychodzi około 30-40 osób i co ciekawe większość z nich kojarzy największą gwiazdę kickboxingu i Muay Thai w Niemczech, Enriko Kehla. 

SW: Przejdźmy może do tematów związanych z Polską, a dokładniej z Tobą. Podpisałeś kontrakt z DSF Kickboxing Challenge, dość niespodziewana informacja…

BB: DSF Kickboxing Challenge spełniło moje oczekiwania co do warunków finansowych jak i rywala. Nie oszukujmy się, jestem zawodowcem i jak każdy zawodowiec mam swoje oczekiwania finansowe i cele sportowe. Organizacja prowadzona przez Pana Sławomira Dubę dała mi takie warunki, wobec których nie mogłem przejść obojętnie. Ponadto mogę walczyć na zasadach Muay Thai podczas ich gali. Będzie to pierwszy pojedynek tajskiego boksu w historii tej federacji. Dzięki również współpracy z białoruskim związkiem Muay Thai udało im się ściągnąć Jurija Żukowskiego, o czym po cichu marzyłem. Przegrałem z nim dawno temu i cieszę się, że dojdzie do naszej drugiej walki podczas gali w Nowym Sączu. Szykuje się więc naprawdę ciężka walka w pełnym Muay Thai, na co jestem przygotowany i wprost nie mogę się doczekać tej walki.

SW: W walce wieczoru zmierzą się Rafałowie: Jackiewicz i Dudek. Za kim jesteś?

BB: Wiesz co, jestem fanem Rafała Jackiewicza, chyba największym (śmiech). A tak poważnie to będzie bardzo ciekawa walka. Jackiewicz już pokazał, że nie boi się wyzwań i nie boi się iść na wymianę. Myślę, że będzie miał przewagę jeśli chodzi o boks, natomiast Rafał Dudek będzie miał przewagę w akcjach nogami. Na pewno jest to ciekawy pojedynek, na który czekam. 

SW: Wróćmy jeszcze do KSW 39. Co nie zagrało u Tyberiusza?

BB: No cóż, na pewno szkoda, że nie udało się wygrać tej walki. Wierzyłem, że Tybek jest w stanie pokonać Mariusza Pudzianowskiego. Wyszło jednak to o czym mówił sam Tyberiusz, czyli zjadła go trema. Nie jest łatwo wyjść i walczyć przed tyloma ludźmi, a ja sam też walczyłem przed taką publicznością w Tajlandii. Też się bardzo denerwowałem, ale zadzwoniłem do mojego trenera, Mariusza Cieślińskiego i to mi pomogło. Myśleliśmy, że to nie będzie problemem, Tyberiusz czuł się dobrze, nie było po nim widać żadnego stresu. Niestety, tak wyszło i zobaczymy co dalej. Najważniejsze, że nic poważnego mu się nie stało.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.