PIOTR SOKÓŁ: CIESZĘ SIĘ, BO CZĘSTO WALCZĘ

Przedstawiamy rozmowę z Piotrem Sokołem, który stoczy ważną walkę dwudziestego trzeciego czerwca w Nowym Sączu. Stanie do wyzwania na DSF Kickboxing Challenge 10, a zmierzy się z Jerzym 'Jurasem' Wrońskim.

Trzeba przypomnieć, że Sokół miał ostatnio dobrą passę, co potwierdził w Rybniku na gali Budweld Pride Grand Prix K-1. Wystąpił w dobrze obsadzonym turnieju i był o krok od zdobycia pasa federacji WKF. Piotrek w finale po zaciętej walce przegrał niejednogłośną decyzją sędziów z Triandą Filidią.

- Cześć Piotrek. Jak samopoczucie przed najbliższą walką?
Piotr Sokół: Witam serdecznie, jest dobrze, mam świetne nastawienie, cieszę się, bo ostatnio często walczę. Jestem mocno zmotywowany, choć nie spodziewam się łatwego pojedynku. Liczę na dobrą, twardą i efektowną walkę, która na pewno spodoba się widzom. Myślę, że taką właśnie walkę zobaczycie 23-go czerwca w Nowym Sączu.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
PS: Jak wiadomo jestem świeżo po turnieju zawodowym na zasadach K-1. Kilka dni regeneracji i wracam na salę. Jestem w doskonałej formie, czuję się dobrze. Podkręcę teraz jeszcze obroty i zobaczycie mnie w ringu w świetnej dyspozycji.

- Sama walka dla DSF Kickboxing Challenge, to coś specjalnego?
PS: Tak. Bardzo się cieszę z możliwości występu dla DSF Kickboxing Challenge. To organizacja o najwyższym poziomie sportowym, tworzą świetne widowisko, mają doskonałych zawodników na swoich galach. Większość z nich to moi kadrowi koledzy. W Polsce nie ma lepszych kickboxerów. Organizacja bardzo się rozwija i ja mam wielką przyjemność w tym brać udział. Jestem zadowolony z propozycji, i prawdopodobnie stoczę dla nich jeszcze kilka walk.

- Twoim rywalem będzie Jerzy Wroński. Co wiesz na jego temat?
PS: Znam Jurka jeszcze z amatorskich startów w tzw. planszówkach, a co więcej mierzyliśmy się już dwukrotnie. Wtedy wygrywał Juras, ale ring to trochę inna walka. Teraz jestem twardym zawodnikiem, czuję się pewnie w ringu i nie będzie łatwo mnie pokonać. Lubię i szanuję Jurasa, ale do walki wyjdziemy pokazać kto jest mocniejszy i wyjdę tam tylko po to żeby wygrać.

- Można powiedzieć, że to jedno z twoich największych wyzwań w karierze?
PS: Być może jest to duże wyzwanie i wielka szansa pokazania się szerszej publiczności, ale jest to po prostu kolejna walka na mojej drodze i kolejny przeciwnik. Kto mnie zna ten wie, że lubię wyzwania i z chęcią je podejmuję.

- Dodatkowo może robić wrażenie ostatni jego start. Nie chodzi o rywala, ale o styl skończenia walki?
PS: Wygrana w imponującym stylu. Ja wiem, że Jurek jest specjalistą od takich obrotówek, podobało mi się, jak i pewnie wszystkim widzom, ale uważam, że moja garda jest szczelniejsza od Janu Cruza. Choć z pewnością będę czujny.

- Ostatnio wystąpiłeś w Rybniku. Twoim zdaniem to ty powinieneś wygrać w finale?
PS: Myślę, że tak. Niejednogłośną decyzja przy mojej presji i trafionych lowkickach i highkickach w trzeciej rundzie. Być może zabrakło knockdownu. Grek chyba nie dowierzał przy werdykcie. Cóż, nie mam pretensji do sędziów. Po prostu nie można zostawiać im wątpliwości, a najlepiej kończyć przed czasem.

- Jak oceniasz samą obsadę całego turnieju?
PS: Na Budwelt Pride Grand Prix K-1 mieli być jeszcze zawodnicy ze Stanów Zjednoczonych oraz Chin. Finalnie nie dotarli, lecz znaleziono mi godne zastępstwa. Udało się zebrać zawodników z Hiszpanii, Włoch, Kanady, Czech oraz Grecji. Turniej był naprawdę na wysokim poziomie. Pierwszy raz miałem przyjemność brać udział w światowym Grand Prix i jednego wieczoru zmierzyć się z trzema fighterami różnych narodowości. Dla mnie to wspaniałe doświadczenie i podsumowując, było bardzo pozytywnie.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele na ten rok 2017?
PS: Została prawie połowa roku, chciałbym stoczyć jeszcze kilka zawodowych pojedynków z jakimiś ciekawymi zawodnikami, najlepiej dla organizacji DSF Kickboxing Challenge. Startów amatorskich raczej w tym roku już będzie dla mnie niewiele. Ale cały czas utrzymuję się w formie i czekam na wyzwanie oraz wszelkie propozycje.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
PS: Dzięki za rozmowę, pozdrawiam czytelników sporty-walki.org i wszystkich sympatyków K-1.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.