JERZY WROŃSKI: CZEKA NAS ŚWIĘTO KICKBOXINGU

Przedstawiamy rozmowę z Jerzym Wrońskim, który dwudziestego trzeciego czerwca w Nowym Sączu stoczy drugą walkę w organizacji DSF Kickboxing Challenge. Na 10 edycji wystąpi w walce z utalentowanym Piotrem Sokołem.

Występ popularnego rapera i fightera z Warszawy będzie jedną z głównych atrakcji imprezy, na której odbędzie się także mecz międzynarodowy Polska-Ukraina. Wroński po raz drugi będzie walczył na gali DSF Kickboxing Challenge. W końcówce marca popularny „Juras” w wielkim stylu przywitał się z Federacją, ciężko nokautując Janu „Hannibala” Cruza w pojedynku w formule K-1 na gali DSF Kickboxing Challenge 9 w Hali Koło w Warszawie. Po tamtym występie jasne było, że kibice będą chcieli zobaczyć kolejne walki Wrońskiego.

- Cześć Jurek. Jak samopoczucie przed najbliższą walką?
Jerzy Wroński: Siemanko. Czuję się świetnie. Za kilka dni wchodzę do ringu głodny walki i już nie mogę się doczekać aż ruszy lawina.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
JW: Przygotowuję się jak zwykle w klubie Palestra Warszawa pod okiem Łukasza Roli. Moje treningi to zabawy i sparingi by łapać kontakt z przeciwnikiem, dystans i luz.

- Twoim przeciwnikiem będzie Piotr Sokół. Co wiesz na jego temat?
JW: O Piotrku Sokole wiem, że jest to solidny i doświadczony zawodnik, który walczy ofensywnie. Piotr wielokrotnie walczył na Mistrzostwach Polski w Low-kick i w K-1, ale jakoś mijaliśmy się na tych turniejach. Jedyny raz, kiedy spotkaliśmy się w walce to było w 2012 roku na Mistrzostwach Polski w formule Kick-light. Wtedy wygrałem zdecydowanie, ale Piotr postawił wysoko poprzeczkę. Myślę, że i tym razem walka będzie zacięta do samego końca.

- Masz już debiut w DSF Kickboxing Challenge za sobą. Jak wrażenia?
JW: W mojej pierwszej walce dla organizacji DSF Kickboxing Challenge spotkałem się w ringu z czarnoskórym Portugalczykiem - Janu Cruzem. Walka trwała krótko, bo już w pierwszej rundzie zakończyłem ją efektownym i ciężkim K.O. z kopnięcia po obrocie na głowę. Gala DSF Kickboxing Challenge 9 była świetnie zorganizowana. Wszystkie walki stały na wysokim poziomie, oprawa audio-wizualna była jak zwykle super, a walki szły płynnie jedna po drugiej, więc kibice mogli się świetnie bawić. Bardzo podobało mi się na poprzedniej gali i na najbliższej edycji DSF Kickboxing Challenge, tej 23 czerwca w Nowym Sączu, też będę się dobrze bawił. Czeka nas prawdziwe święto kickboxingu! Po pierwsze kickboxerski mecz Polska - Ukraina, po drugie walka wieczoru Dudek vs Jackiewicz, a po trzecie dobre ekstra fighty, między innymi moja walka z Piotrkiem Sokołem.

- Klimat walki przed własną publicznością był chyba czymś specjalnym dla ciebie?
JW: Tak, zdecydowanie tak. Czułem duże emocje, bo przed własną publicznością presja rośnie i chce się szczególnie dobrze wypaść, ale wyciszyłem głowę przed walką, wszedłem do ringu pewny i skoncentrowany i dlatego skończyło się tak jak się skończyło.

- Miałeś kapitalny nokaut na Janu Cruzie, po tej walce może doszły jakieś nowe propozycje walki?
JW: Po tej walce moje imię i nazwisko, a także marka DSF Kickboxing Challenge poszły szeroko w świat. Ten nokaut to był chyba najczęściej udostępniany filmik w internecie w tamten weekend. Jednym zdaniem - zjadłem internet. Póki co jednak nie słychać żadnych konkretnych propozycji. Mało tego moja walka na kolejnej gali DSF długo stała pod znakiem zapytania jednak ostatecznie dogadałem się z matchmaker'em organizacji - Robertem Złotkowskim.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele na rok 2017?
JW: W planach na 2017 miałem pojechać na Mistrzostwa Świata do Budapesztu w formule Kick-light i tym startem zakończyć długą i bogatą karierę amatorską, jednak trener Kadry nie powołał mnie na letnie zgrupowanie, więc najprawdopodobniej nie powoła mnie także na wyjazd na M.Ś., mimo że jestem aktualnym Vice-Mistrzem Świata w tej formule. Tak, więc skupiam się na startach w zawodowym K-1. Moim priorytetem jest stoczenie kilku zawodowych pojedynków dla DSF, z którą to organizacją mam podpisany kontrakt. Poza tym staram się wprowadzić do Kadry Polski Low-kick mojego podopiecznego Łukasza Jendrycha, który w tym roku zdobył Mistrzostwo Polski w low-kick, a także wygrał Puchar Świata w Budapeszcie w kat. wagowej do 60kg. Będzie to drugi po Natalii Panas zawodnik z pod mojego skrzydła, który ma szansę startować w Mistrzostwach Świata w tym roku. Poza celami sportowymi są jeszcze muzyczne. Chcę wziąć się do roboty i nagrać jak najwięcej kawałków na nową solową płytę. Jak wszystko dobrze pójdzie to już wkrótce usłyszycie pierwszy singiel z nadchodzącego krążka.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
JW: Pozdrawiam serdecznie całą drużynę Street Fighter i Palestra Warszawa, wszystkich moich kibiców sportowych i fanów muzycznych, a także znajomych zawodników z całej Polski, trenerów i sędziów. Wszyscy robimy kawał dobrej roboty i dbamy o rozwój kickboxingu. Bóg! Honor! Ojczyzna!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.