BLOG ALEKSANDRY KRZEMIENIECKIEJ Z MŚ TAEKWONDO #1

Czołowa polska zawodniczka taekwondo olimpijskiego, Aleksandra Krzemieniecka reprezentująca AZS AWF Warszawa przebywa właśnie w Korei, gdzie niebawem rozpoczną się mistrzostwa świata taekwondo WTF. Będziecie mogli śledzić Olę i naszą kadrę dzięki blogowi, który Ola będzie prowadzić dla naszego serwisu. Oto część pierwsza.

Witam wszystkich sympatyków sportów walki, a taekwondo w szczególności. Niebawem rozpoczynają się mistrzostwa świata w tej dyscyplinie. Gospodarzem imprezy będzie Korea Południowa Dla niewtajemniczonych dodam, że Korea Południowa jest kolebką taekwondo i treningi oraz występy w tym kraju to najwyższy zaszczyt dla każdego adepta tej sztuki walki. Postaram się przez kilka najbliższych dni przybliżyć wam życie kadrowicza, jak wygląda ono od kuchni. Wiadomo, że powszechnie myśli się, że sportowcy tylko trenują, jedzą i śpią, ale ja postaram się przełamać ten stereotyp :) . Zacznijmy więc od początku czyli od wylotu naszej kadry. Z Polski ruszyliśmy o godzinie 15 i mieliśmy przesiadkę w Dubaju. W Zjednoczonych Emiratów Arabskich wylądowaliśmy o 22:30 miejscowego czasu. Mieliśmy potem pięć godzin przerwy. Niestety razem z koleżankami z kadry nie mogłyśmy wyjść na miasto pozwiedzać, bo trwa ramadan i nie można chodzić z odkrytymi ramionami. Po przerwie czekał na 8,5 godzinny lot do Seulu. Na miejscu czekała na nas już część polskiej ekipy, która przyleciała dwa dni wcześniej, ze względu na wcześniejszy start. Mamy siedem dni na aklimatyzację i dlatego przylecieli oni wcześniej. Jednak nie był to dla nas koniec podróży i znowu czekał nas wyjazd, tym razem autokarem. Przez pięć godzin jechaliśmy to Muju. Jest to mała miejscowość położona w górach, gdzie tak naprawdę wszystko jest w jednym miejscu: kilka hoteli, restauracje, sale treningowe i oczywiście hala zawodów. Nie musimy na szczęście przemieszczać się po półwyspie koreańskim, tylko mamy wszystko pod ręką. Do pokoju dotarłam ok godziny 24, ale ze względu na różnice czasowe i z faktu, że to dopiero pierwszy dzień spałam jedynie do 4 nad ranem. Oczywiście rano mieliśmy śniadanie, a po śniadaniu o 8:30 mamy czas na odpoczynek. Tutaj już nie jest regularnie, bo jest on albo o 11 albo o 16 w zależności od tego, kiedy przypada nasza kolej na okupację sali treningowej. Dzisiaj mieliśmy salę o godzinie 16. Treningi są raczej krótkie, mające na celu podtrzymywać wypracowaną formę i jednocześnie nie zmęczyć nas przed zawodami. Nie oznacza to jednak, że się lenimy :D treningi mają nas trzymać też w ryzach, żeby waga się zgadzała, więc też nie są to treningi mało intensywne. Z racji tego, że Muju jest położone w górach to treningi są dość ciężkie i zdarza się, że brakuje powietrza w płucach.  Zawody zaczynają się 24 czerwca. Ja natomiast wchodzę na wagę 27 czerwca, dzień później mam walki eliminacyjne, a 29 czerwca półfinały i finały mojej kategorii. Trzymajcie więc kciuki za kadrę Polski obyśmy przywieźli jak najwięcej medali, najlepiej oczywiście złotych. Zapraszam również na mojego fanpage’a na facebooku, gdzie będę zamieszczać filmy z wyjazdu. Pozdrawiam :) 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE
KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.