ARMEN STEPANYAN: LICZĘ NA REWANŻ Z RYNKOWSKIM

Przedstawiamy rozmowę z utalentowanym Armenem Stepanyanem (4-1), który już pierwszego lipca stoczy kolejną walkę w federacji Absolute Championship Berkut. Zawodnik trenujący w WCA Fight Team wraca po przerwie, w starciu z mocnym Kacprem Formelą (4-1).

"The Armenian Lion" zadebiutował w roku 2014, po emocjonującej walce w Suwałkach przegrał w drugiej rundzie z Rafałem Rynkowskim. Tym samym odpadł z turnieju na gali Extreme Fight Cage 1. Podopieczny Roberta Jocza wrócił na tor zwycięstw rok później w Częstochowie, na gali IFN 1 w 36 sekund stopując uderzeniami Adriana Dele. W poprzednim roku Armen zaczął od debiutu w ACB, na 29 edycji w Warszawie poddał Marcina Jaskota, a następnie na WCA Fight Night 2 również w pierwszej rundzie poddał debiutującego Szweda. W ostatnim starciu Stepanyan wystąpił na ACB 46 w Olsztynie, błyskawicznie w 32 sekundy odprawiając Marcina Jabłońskiego.

- Cześć Armen. Jak czujesz się przed najbliższą walką?
Armen Stepanyan: Witam, jestem w treningu dość mocnym i na ostrej diecie. Także zawsze mogłoby być lepiej, ale jest pozytywnie (śmiech).

- Miałeś przerwę od startów. Wszystkie kontuzje zaleczone?
AS: Pół roku w plecy, ale na szczęście jest już dobrze. Od dłuższego czasu jestem w treningu i nic póki co nie wróciło. Także jestem pozytywnej myśli.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
AS: Przygotowania różnią się od dotychczasowych. Tak jak zawsze w moim klubie WCA przygotowywałem się, to tym razem zaglądam do różnych topowych klubó Amsterdamu - Kops Gym, VOS Gym - wyższa półka uderzaczy i też nie najgorsi zawodnicy MMA.

- Walczysz przed kibicami przeciwnika. Masz już za sobą taki test, więc to problemem chyba nie będzie?
AS: Nie, często mi się zdarza walczyć na trenie przeciwnika, także z tym luz. Zwłaszcza, że w Gdańsku, Gdyni, Sopocie, Elblągu mam naprawdę wielu znajomych, więc z tym dopingiem myślę nie powinno być tak źle.

- Zgadzasz się, że Kacper będzie na papierze twoim najtrudniejszym rywalem w karierze?
AS: Może na papierze tak jest. Jednak uważam, że Marcin Jabłoński pod względem sportowym był trudniejszym rywalem.

- Masz już za sobą dwie walki w ACB. Jak wrażenia?
AS: Coś pięknego, z walki na walkę wiem, że chcę tam jeszcze walczyć. To naprawdę dobre miejsce, zwłaszcza dla zawodników na etapie jakim jestem ja.

- To oznacza, że zobaczymy cię w organizacji nie tylko na galach w Polsce?
AS: Najpierw muszę wygrać tą walkę, a dalej zobaczymy jak to wszystko się potoczy.

- Dalej masz nadzieję na stoczenie rewanżu z Rafałem Rynkowskim?
AS: Oczywiście, że tak. W przyszłości zmażę swoją jedynkę z rekordu, więc liczę na to, że prędzej czy później z nim znowu się spotkam.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś sobie na rok 2017?
AS: To bardzo ważna walka dla mnie, muszę ją na pewno wygrać. To podniesie moje nazwisko wyżej w rankingach, a dalej zobaczymy. Trochę czasu straciłem w 2017 roku przez kontuzje, ale chciałbym na pewno zawalczyć jeszcze we wrześniu, labo październiku. Oczywiście zrobić tak, żeby moje nazwisko szło tylko wyżej i wyżej.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
AS: Pozdrawiam wszystkich, którzy śledzą moją karierę i mi kibicują. Dzięki wielkie!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Zobaczcie również Armena w akcji:

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.