DERRICK LEWIS: WSZYSTKO JEST DOBRZE, CHCĘ NGANNOU

Amerykanin Derrick Lewis po porażce z Markiem Huntem ogłosił zakończenie kariery. ‘Czarna Bestia’ jednak już po tygodniu zmieniła zdanie. Zawodnik wagi ciężkiej UFC podczas występu w programie MMA Hour powiedział, że tamta decyzja była podjęta pod wpływem emocji. 

- Mamy nadzieję, że kontuzja nie będzie wymagała operacji, bo myślałem już trochę o tym, i to nie była jednak moja ostatnia walka. Zamierzam spróbować wrócić z powrotem do oktagonu tak szybko, jak to jest tylko możliwe. Wszystko tak naprawdę okaże się w tym tygodniu i zobaczymy jak to się potoczy. Jeśli nie będzie to nic poważnego to mam nadzieję, że uda mi się wrócić do klatki pod koniec roku. Dwa dni przed walką moje plecy naprawdę bolały. Miałem nadzieję, że to przejdzie. Dzień przed walką po masażu było jeszcze gorzej. Podczas samej walki bolało coraz bardziej i bardziej. To było drugi raz podczas pojedynku w oktagonie. Za pierwszym razem było to w trzeciej rundzie i dałem radę znokautować rywala w tamtej walce właśnie w tej rundzie. Po raz drugi zdarzyło mi się to w walce z Huntem i nawet nie mogłem się poruszać. Jedyną możliwością było wtedy stać i iść na wymianę. Ngannou opowiadał jakieś g***o, tak samo jak zmartwychwstały Travis Browne. Nic dziwnego, że Ngannou opowiada głupoty, bo czego się po nim się tak naprawdę spodziewać. Browne natomiast nie wie co sam myśli. On jest nieobecny. Tyle razy był znokautowany, tyle razy podłączony, że nie wie co mówi. Lepiej niech się martwi swoją walką na UFC 213. W następnej walce chcę się bić z Ngannou. - powiedziała ‘Czarna bestia’ w programie MMA Hour.

W dniu dzisiejszym Lewis zamieścił na swoim koncie na Instagramie informację, że wraca jednak do walk i spodziewa się dobrych wieści po drugiej wizycie u lekarza. Wygląda więc na to, że Lewis dalej będzie siał postrach w oktagonie i starał się pojedynczym, silnym ciosem kolejnych rywali.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.