ADAM WIECZOREK: TRZEBA BRAĆ CO SWOJE

Przedstawiamy rozmowę z Adamem Wieczorkiem (8-1), który dwudziestego dziewiątego lipca w Anaheim zadebiutuje jako następny Polak w największej federacji na świecie. 'Siwy' na UFC 214 zmierzy się z Dimitry Smolyakovem (8-2), dla którego może być to ostatnia szansa na utrzymanie się w grze.

'Siwy' jest mistrzem PLMMA, na swoim koncie ma osiem zwycięstw i jedną porażkę. O stójkę tego zawodnika dba Witold Kostka w klubie Paco Team Katowice, a pod okiem utytułowanego Maćka Poloka trenuje parter w Gracie Barra Chorzów. 'Siwy' w MMA zadebiutował w roku 2011, wtedy szybko poddał Adama Bizona, a później doznał pierwszej, a zarazem ostatniej porażki w karierze z rąk Marcina Tybury. Następnie miał trzy lata przerwy, wrócił na MMA Chalengers 9, uderzeniami stopując Ryszarda Raszkiewicza, a na Fighters Arena 10 bez większych problemów poddał debiutującego zapaśnika Andrzeja Debernego. W kolejnym roku zaczął od startów w PLMMA, już w pierwszych rundach przed czasem odprawiając Bartosza Jabłońskiego oraz Filipa Toe. Rok 2015 Adam zakończył bardzo dobrze, na PLMMA 61 zdobywając pas wagi ciężkiej. W trzeciej odsłonie poddał mocnego Kevina Wiwatowskiego. W poprzednim roku Wieczorek zaczął od pierwszej obrony w Łomiankach, kiedy stanął do największego wyzwania w karierze i zdał wielki test, już w pierwszej rundzie uderzeniami stopując faworyzowanego Zoumana Cisse. W ostatnim pojedynku zadebiutował na Spartan Fight 5, poddając już w pierwszej rundzie chaotycznego Ernesto Pape.

- Cześć Adam! Na początek powiedz jak samopoczucie przed kolejną walką?
Adam Wieczorek: Witam, do walki niecałe dwa miesiące. Przygotowania idą dobrze, więc nie ma powodów bym czuł się źle.

- Jak doszło do podpisania kontraktu z UFC?
AW: Po moich ostatnich walkach zaczęło odzywać się do mnie wielu managerów z zagranicy. Wśród nich była firma z USA, z którą postanowiłem się związać. i z którą współpracuję do teraz. Powiedzieli mi, że UFC jest mną zainteresowane, ale ja chciałem jeszcze chwilę zaczekać. Razem ustaliliśmy, że robimy jeszcze 1-2 walki i podpisujemy kontrakt.

- Czym jest dla ciebie walka w UFC?
AW: Dużą szansą.

- Mówiłeś już kiedyś, że była już oferta z największej federacji na świecie. Dlaczego wtedy jej nie przyjąłeś?
AW: Pierwsza oferta pojawiła się już w grudniu ubiegłego roku. Miałem wskoczyć na galę w Arizonie za kontuzjowanego Damiana Grabowskiego. Byłem jednak po urazie kolana i w roztrenowaniu, a do walki miałem niecałe cztery tygodnie, dlatego odmówiłem.

- Myślisz, że na tym etapie kariery jest to idealny czas na spróbowanie sił w UFC?
AW: A dlaczego nie spróbować? Czas ucieka, codziennie zostawiam wiele zdrowia na macie. W końcu nie gramy w szachy. Nie wiem, czy za tydzień albo dwa nie nabawię się kontuzji, która wyeliminuje mnie na dłuższy okres lub całkowicie z treningów. Potem będę żałował, trzeba brać co swoje.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
AW: Zostało siedem tygodni. Powoli wchodzimy w sparingi i wytrzymałość, są to najcięższe tygodnie. Jeżeli chodzi o kluby to u mnie bez większych zmian, o parter dba Maciej Polok w Spartan Chorzów. Uderzaniem zajmuje się trener Witold Kostka z PACO Katowice. Dodatkowo nad moim boksem pracujemy z trenerem Markiem Okroskowiczem. Czasem wyjeżdżam do S4 Warszawa, gdzie zarówno trenerzy jak i zawodnicy są bardzo wymagający. Z każdego spędzonego tam dnia wychodzę z bagażem doświadczeń. Mam nadzieję, że to wszystko zaprocentuje w walce i 29 lipca wyjdę z oktagonu kolejny raz z podniesioną ręką.

- Dmitry Smolyakov będzie twoim rywalem. Co wiesz na jego temat?
AW: Podobno jego bazą są zapasy. Wiem, że trenuje obecnie w Stanach. Jest po dwóch porażkach więc nie wykluczone, że pójdzie na całość. Na pewno jest bardzo silny. Ja z mojej strony przygotuję się jak najlepiej i razem z trenerami będziemy próbowali wykluczyć jego mocne strony i dać dobrą walkę.

- Będzie to twoja pierwsza walka poza granicami naszego kraju. Dla ciebie lot do Stanów Zjednoczonych będzie przygodą. Nie masz nic przeciwko podróżom czy jednak myślisz, że będzie to dla ciebie męczące?
AW: Na pewno będzie to duża przygoda. Nigdy nie podróżowałem tak daleko, więc ciężko mi coś powiedzieć na ten temat. Mam nadzieję, że 10 dni wystarczy na aklimatyzację.

- Gala w Gdańsku zapowiedziana, więc twoje starcie na tej gali jest bardzo możliwe. To chyba mocno cieszy, że będziesz bił się w takiej federacji przed własną publicznością?
AW: Przede mną duże wyzwanie w lipcu, skupiam się tylko na tym. Do października zostało dużo czasu, jeszcze wiele może się zmienić, więc raczej nic nie jest pewne. Poza tym na dzień dzisiejszy mamy chyba 12 zawodników z Polski, wszyscy chyba nie będą walczyć?

- Na koniec powiedz nam, jakie postawiłeś sobie plany i cele na ten rok 2017?
AW: Udany debiut w UFC i ewentualnie druga walka pod koniec roku - to by mnie satysfakcjonowało. Poza tym cały czas chcę być lepszym zawodnikiem i sportowcem. To moje cele.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
AW: Dziękuję wszystkim za wsparcie - całej rodzinie, znajomym, kolegom z maty, trenerom, ekipie z S4 oraz sponsorom: Ik serwis, Bad haus, Extreme hobby, Huta mocy, Umami, Imi, Zotex, Healthy food, Professional Fighter.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.