TOMASZ STASIAK: MAM CEL I SZCZERE CHĘCI

Przedstawiamy rozmowę z Tomaszem Stasiakiem (5-0), który wystąpi już dwunastego sierpnia na gali FEN 18. 'Pająk' wraca po prawie czterech latach przerwy, aby bić się z Łukaszem Stankiem (4-3). Tomek to trener stargardzkiej filii jednego z najlepszych klubów w Polsce Berserkers Team. Jego wielkie umiejętności w szkoleniu podopiecznych udowodnił Maciej Różański, czy mistrz organizacji KSW w wadze półciężkiej Tomasz Narkun, którzy w parterze robią cuda. Jak na razie nie mamy żadnych konkretów, ale możemy spodziewać się, że Tomkiem będą zainteresowane największe federacje w naszym kraju.

Stasiak zadebiutował w roku 2007 i zaczął od startów w Niemczech, gdzie odnotował trzy zwycięstwa przed czasem. Tomasz wrócił jeszcze po prawie dwuletniej przerwie w roku 2011, w Polsce pokonując szybko Grzegorza Biegańskiego. Następnie miał również prawie dwuletnią przerwę, ale wrócił na walkę na gali ArMMAgedon 1, poddał już w pierwszej odsłonie Pawła Hyżewicza.

- Cześć Tomek. Jak czujesz się przed najbliższą walką?
Tomasz Stasiak: Cześć! Jak na razie wszystko idzie zgodnie z planem, ciało reaguje lepiej niż się spodziewałem po tak długiej przerwie. Nie chcę chwalić dnia przed zachodem słońca, ale czuję się naprawdę dobrze.

- Na początek powiedz co cię skusiło aby wrócić do walk?
TS: Ogólnie sam fakt, że MMA ruszyło mocno do przodu, jest więcej gal, lepsze organizacje, trochę większe pieniądze. Duży wpływ na moją decyzje miały też sukcesy moich podopiecznych. Decydującym czynnikiem, który wpłynął na moją decyzje była jednak chęć sprawdzenia samego siebie.

- Jak doszło do podpisania kontraktu z FEN i czy jest on na tylko jedną walkę?
TS: O szczegółach kontraktu nie mogę mówić, ale sam fakt mojego powrotu sprawił, że otworzyło się kilka ciekawych opcji. Najciekawszą propozycję dostałem właśnie od FEN.

- Minęło sporo czasu, a MMA w Polsce znakomicie się rozwija. Nie obawiasz się tej różnicy?
TS: Ja też się umocniłem.

- Jak wyglądają przygotowania do najbliższego starcia?
TS: O szczegółach przygotowań też nię chce za dużo mówić, bo licho nie śpi, ale przebiegają w gruncie rzeczy tak jak powinny. Trenuję głównie u mnie w klubie, gdzie nad elementami boksu i K-1 pracuje z Gracjanem Szadzińskim, mega świetnym trenerem stójki, a nad budowaniem siły pomaga mi Dawid Kędziora, trener w BJJ Panther Nowogard. Sparować w królestwie Stargardzkich Berserkerów też jest z kim. Planowałem też wyjazd do Tajlandii, ale z powodów rodzinnych musiałem z niego zrezygnować.

- Twoim przeciwnikiem będzie Łukasz Stanek. Co wiesz na jego temat?
TS: Wiem, że jest młodym, perspektywicznym zawodnikiem, który lubi się bić. Jest charakterny i całkiem niezły w parterze, skoro wytrzymał trzy rundy z klubowym kolegą Kamilem Gniadkiem. Prócz tego ma dwie ręce, dwie nogi i korpus oraz głowę, więc nie różni się za bardzo ode mnie.

- Sam jesteś trenerem, więc kto będzie ci podpowiadał w przygotowaniach i narożniku?
TS: Póki co nie myślę teraz o tym. Na pewno będzie Gracjan Szadziński i Łukasz Szczerek.

- Nie obawiasz się tak zwanej 'rdzy', wyzwanie od razu jest spore?
TS: Na moją rdzę chłopaki z Berserkers Team mają preparat antykorozyjny. Myślę, że już mnie wybudzili ze sportowego letargu, przy okazji pozdrowienia dla Łukasza Szczerka i Tomasza Romanowskiego.

- Cieszy cię chyba fakt, że w powrocie od razu walczysz dla mocnej federacji?
TS: Ogólnie na tym etapie mam frajdę z tego, że mam przed sobą cel i szczere chęci.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś sobie na rok 2017?
TS: Zwiększyć swój zawodowy rekord MMA, stać się lepszym człowiekiem i lepszym zawodnikiem.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
TS: Na zakończenie chciałbym pozdrowić wszystkich sympatyków MMA, ukochaną całą moją rodzinę, a w szczególności moją wspaniałą siostrę (nigdy się nie poddawaj Wiolcia) moją Agatkę i Julcie, Mamę i Tatę oraz siostrzeńców Gerarda i Norberta. Pozdrawiam też przyjaciół - Miłosza, Wieska, Marka oraz Renate, Grzegorza Łuczaka i Łukasza Szczerka, na których zawsze mogę liczyć. Dziękuję też wszystkim Berserkerom, a w szczególności Piotrowi Bagińskiemu. No i oczywiście Gracjanowi i Dawidowi za to, że poświęcają mi swój czas, planując treningi.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.