BARTŁOMIEJ KOPERA: FORMA JEST JUŻ BARDZO DOBRA

Przedstawiamy rozmowę z Bartłomiejem Koperą (8-3), który dwunastego sierpnia w Koszalinie stoczy ważną walkę. Na gali Fight Exclusive Night 18 zmierzy się z Aleksandrem Georgasem (9-4).

Popularny „Małpa” to jeden z najbardziej utalentowanych gwiazdorów federacji FEN. 24-latek z Łodzi nie miał okazji zaprezentować się na ostatniej gali, za to tym razem dojdzie do starcia z Aleksandrem Georgasem. Obaj zawodnicy znani są z wyjątkowych umiejętności grapplerskich, i mimo, że ich walki często nie kończą się przed czasem, ten pojedynek będzie gratką dla fanów „turlanki”.

- Cześć Bartek. Jak samopoczucie przed walką?
Bartłomiej Kopera: Witam serdecznie. Samopoczucie bardzo dobre, przede mną osiem tygodni ciężkich przygotowań, ale forma na start jest już bardzo dobra. Oby wszystko obyło się bez kontuzji i będzie bardzo dobrze.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
BK: Standardowo przygotowania rozpocząłem od obozu w Zakopanym, teraz czas na mocne treningi u siebie w Zenit Vera Fight Club. Planujemy kilka wyjazdów sparingowych, a wszystko jak zwykle pod okiem Bartka Bibrowicza i Elite Performance Istitute.

- Twoim rywalem będzie Aleksander Georgas. Co wiesz na jego temat?
BK: Widziałem jego ostatnią walkę na żywo, jest po dwóch wygranych walkach na FEN'ie więc myślę, że ta walka ma jak najbardziej sens.

- Tak jak mówiłeś w studio, na najbliższej gali zobaczymy cię odmienionego?
BK: Podeszliśmy do pewnych rzeczy, o których zawsze wiedziałem, poważnie. Jedną z nich jest trzymanie cały rok diety, zazwyczaj moja waga po walce to 82-83 kg. Teraz było inaczej, cały okres przygotowawczy pracuję na wadze 75-76, to się bardzo przekłada na moją dyspozycję. Myślę, że każdy zobaczy różnicę w najbliższej walce.

- Czujesz, że będzie to ważna walka, bo przecież niedawno byłeś już blisko walki o pas?
BK: Walka jak każda inna, ważne żebym pokazał pełnię swoich umiejętności i ciężką pracę jaką wkładam w każde przygotowania.

- W ostatniej walce przegrałeś z Dagirem Imavovem. Co poszło nie tak?
BK: Nie mam zamiaru się usprawiedliwiać. Okazało się, że miałem pewne problemy zdrowotne, o których nie miałem pojęcia, ale cóż, taki jest sport i życie, nie zawsze wszystko idzie tak jakbyśmy tego chcieli. Jedno jest pewne, ta przegrana pokazała mi, kto jest ze mną na dobre i na złe, a nie tylko jak wszystko idzie jakbyśmy tego chcieli. W tym miejscu im mocno dziękuję, bo wiele osób pokazało, że mogę na nich liczyć i oferowali mi pomoc, choć bym się tego nie spodziewał! DZIĘKUJĘ.

- Będziesz teraz dążył do rewanżu z Francuzem, czy jednak to nie jest głównym celem?
BK: Wszystko zależy od włodarzy. Ja jestem jak najbardziej za taką opcją, bo nie pokazałem siebie jako zawodnika, jakiego każdy kto oglądał moje walki zna. Ale jeśli nie będzie rewanżu, mój świat się nie zawali. Walczymy dalej i szukamy jeszcze większych wyzwań.

- Na koniec powiedz jakie masz plany i cele na najbliższy rok?
BK: Na razie skupiam się na tej walce i nie myślę o tym co będzie dalej, bo ostatnio były mocne plany i każdy widział jak wyszło. Jedno jest pewne, wracam na ścieżkę zwycięstw i stawiam sobie coraz większe wyzwania.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.