STANEK: ZWYCIĘSTWO DA MI DUŻO KORZYŚCI

Przedstawiamy rozmowę z Łukaszem Stankiem (4-3), który dwunastego sierpnia stoczy walkę w Fight Exclusive Night. W Koszalinie, na 18 edycji zmierzy się z powracającym Tomaszem Stasiakiem (5-0).

Łukasz Stanek (22 lata, 182 cm, 4-3) ma już za sobą dwie walki w organizacji Fight Exclusive Night. Debiutował w świetnym stylu jesienią ubiegłego roku podczas gali FEN 14 Silesian Rage w rodzinnych Katowicach. Zawodnik miejscowego klubu MMAtadores efektowną balachą na kolano w drugiej rundzie pokonał tego wieczora Adriana Błeszyńskiego, dopisując trzecie zawodowe zwycięstwo do swego rekordu, ale też zdobywając bonus za poddanie wieczoru. W ostatnim starciu na FEN 16 wszedł w zmianę za kontuzjowanego Pawła Żelazowskiego i zawalczył z Kamilem Gniadkiem, który go zdominował i pewnie pokonał po jednogłośnej decyzji sędziów. Utalentowany podopieczny trenera Tomasza Jeruszki wcześniej zwrócił na siebie uwagę kibiców sportów walki, zajmując w 2011 roku drugie miejsce w 10. Międzynarodowym Turnieju Hadaka Waza i zwyciężając rok później w Otwartych Mistrzostwach Świata Kong Sao w formule MMA. W ostatniej walce Stanek wystąpił w Niemczech na gali Young Blood Night 9, gdy przed czasem odprawił Nasiri Wajeda.

- Cześć Łukasz! Jak samopoczucie przed walką?
Łukasz Stanek: Siemanko, witam wszystkich czytelników. Samopoczucie jest bardzo dobre, pogoda dopisuje, forma rośnie z dnia na dzień. Po raz kolejny stanąłem przed dużym wyzwaniem w swojej karierze. Zaczęły się wakacje, więc nic tylko się cieszyć i robić swoje, bo możliwości na prawdę mam teraz duże.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?
ŁS: Przygotowania przebiegają na ten moment bardzo dobrze, nie doskwierają mi żadne urazy, a to jest bardzo istotne. Mam rozpisany mocny obóz przygotowawczy i mega mocna ekipę, która będzie mi pomagać w tej drodze. Planuję też odwiedziny w innych klubach, więc mam nadzieję, że forma będzie mega dobra.

- Twoim rywalem będzie Tomasz Stasiak. Co wiesz na jego temat?
ŁS: Wiem o nim, że jest wysokiej klasy parterowcem z solidną stójką. Trenował w Tajlandii, i jest oczywiście niepokonany na zawodowym ringu/klatce MMA, co mnie bardzo cieszy, bo na pewno zwycięstwo nad takim zawodnikiem pchnie mnie dalej w karierze.

- 'Pająk' znany jest jako trener stargardzkiej filii Berserkers Team, więc duże wyzwanie przed tobą?
ŁS: Tak, zdecydowanie jest to duże wyzwanie, ale też wymysł, bo nie można być bardzo dobrym w kilku dziedzinach. Wiem, że jest głównym trenerem w swoim klubie, może mi to tylko pomóc, bo na głowie ma jeszcze swoich zawodników, a nie może skupić się tylko na sobie. Ja mam ten komfort, że jestem tylko zawodnikiem i mogę się skupić tylko i wyłącznie na zrobieniu jak najlepszej formy na tą walkę.

- Ostatnia twoja walka z Nasiri Wajedem nie należała do łatwych?
ŁS: Nie mogę powiedzieć, że była to łatwa walka, ale była ona w całości przeze mnie kontrolowana i w pełni zdominowana. Co nie zmienia faktu, że z tej walki wyciągnąłem też bardzo dużo nauki, z czego bardzo się cieszę. Nasiri jest bardzo twardym zawodnikiem i trochę mi napsuł krwi w walce, ale to wszystko będzie owocowało w przyszłości.

- Zadebiutowałeś w organizacji w Young Blood Night, jakie miałeś wrażenia?
ŁS: Debiut na Young Blood Night wspominam bardzo dobrze i chciałem podziękować prezesowi Pawłowi Jóźwiakowi za pozwolenie na stoczenie tam walki i Robertowi Nossolowi, za bardzo fajne przyjęcie i dbanie o mnie oraz mój narożnik, podczas pobytu w Niemczech. Pomimo tego, że sporo się posypało w dzień gali, organizator stanął na wysokości zadania i wszystko fajnie wyszło. Można było zobaczyć na prawdę ciekawe walki, więc na pewno będę chciał tam wrócić.

- Masz już zapewnioną walkę o pas w federacji Young Blood Night, więc zostałeś mocno doceniony?
ŁS: Widziałem, że moja walka bardzo się spodobała ludziom na hali i właścicielowi Young Blood Night, który podszedł do mnie po gali i powiedział mi, że chce mnie widzieć w walce o pas jego organizacji. Byłem troszeczkę w szoku, ale oczywiście jak tylko ze strony FEN nie będzie miał nikt nic przeciwko, to jak najszybciej stanę do tej walki. Jak na razie jest tylko jeden cel - 12 sierpnia, Tomasz Stasiak i tylko to mi siedzi w głowie.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś przed sobą na rok 2017?
ŁS: Plany na 2017 to wygrać najbliższa walkę. Potem zdobyć pas i może jeszcze jakaś walka w grudniu i zasłużony odpoczynek.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
ŁS: Pozdrawiam Wszystkich i dziękuję bardzo za ten wywiad. Dziękuję bardzo moim sponsorom i ludziom, którzy mi pomagają w przygotowaniach. Widzimy się w sierpniu!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.