KOLEJNY GENIUSZ BOKSU - CLARESSA SHIELDS

Ukrainiec Wasylij Łomaczenko mimo stoczonych dopiero 9-ciu walk na zawodowych ringach jest przez wielu ekspertów za najlepszego pięściarza bez podziału na kategorie wagowe. Fenomen Łomaczenki, który już w drugiej walce zawodowej walczył o tytuł mistrza świata, a w trzeciej go zdobył może powtórzyć Amerykanka, Claressa Shields. Genialna pięściarka święciła niewyobrażalne triumfy na ringach amatorskich, a teraz ma wynieść kobiecy boks na poziom, który był niedościgniony nawet słynnej Lailii Ali, córce wielkiego Muhammada Aliego. Przyjrzyjmy się więc bliżej kobiecie, która jest namaszczana na mesjasza kobiecego boksu.

Kobiecy boks nie miał jeszcze swojej światowej ikony. Owszem były popularne zawodniczki, jednak wydaje się że największą sławę zdobyła Laila Ali. Córka wielkiego mistrza boksu dzięki swojemu nazwisku była ogromnie popularna. Pamiętam słynną kampanię jednej z wielkich marek odzieżowych, która hasłem: niemożliwe nie istnieje, reklamowała się na plakatach z największymi sportowcami świata. Był tam właśnie Ali, jego córka i cała plejada gwiazd sportu od piłki nożnej po pływanie. Po niej w USA nie znalazło się już takiej gwiazdy. Oczywiście mieliśmy i mamy wybitne pięściarki, jak była mistrzyni UFC w wadze koguciej, wcześniejsza mistrzyni świata w boksie zawodowym, Holly Holm czy niedawno debiutująca w MMA, niepokonana na zawodowych ringach mistrzyni świata, Heather Hardy. Swoje momenty miała i Polska, mieliśmy dwie popularne mistrzynie: Agnieszkę Rylik oraz Iwonę Guzowską, a w Niemczech największe zawodowe sukcesy odnosiła Karolina Koszewska. Nawet teraz popularność Ewy Brodnickiej jest duża, nieco większa od popularności Ewy Piątkowskiej. Jednak Claressa Shields wymyka się wszelkim schematom, zwłaszcza jeśli chodzi o umiejętności pięściarskie. Jest to prawdziwa maszyna do szermierki na pięści, która swoim ringowym geniuszem jest w stanie przyćmić nawet mistrza gry defensywnej, Floyda Mayweathera jr, czy wielkie gwiazdy światowego boksu, niezwykle ofensywnych i widowiskowych: Wasylija Łomaczenkę czy Gienadija Gołowkina. Dla samej Amerykanki bycie mistrzem nie wystarczy. Shields chciałaby rządzić w kilku kategoriach wagowych jednocześnie i jeśli tak by się stało, kobiecy boks w kończu doczekałby się swojej supergwiazdy.

Amerykanka ma dopiero 22 lata, czyli jak na warunki boksu zawodowego jest jeszcze dzieckiem, żółtodziobem. Jej kariera zawodowa trwa zaledwie sześć miesięcy i w ciągu tego czasu wygrała trzy walki. Sztab zawodniczki niedawno ogłosił, że 4 sierpnia w MGM Grand w Detroit odbędzie się walka pomiędzy Claressą, a niemiecką mistrzynią świata organizacji WBC, Nikki Adler. Dodatkowo w stawce znajdzie się wakujący pas federacji IBF. Pojedynek odbędzie się w limicie kategorii super średniej. Nie byłoby w tym nic zaskakującego, że pojedynek pokaże telewizja Showtime, czyli amerykański gigant współpracujący chociażby z Floydem Mayweatherem jr, czy pokazujący słynny bokserski turniej Super Six w wadze super średniej, który przed laty wygrał Andre Ward. Oczywiście krajowa telewizja zainteresowała się już kobiecym boksem w USA, bowiem walka Heather Hardy, która miała miejsce na jednej z gal Ala Haymona była transmitowana właśnie przez otwartą telewizję. Dlaczego jednak to właśnie Claressa Shields miałaby zostać gwiazdą boksu, zamiast 35-letniej mieszkanki Nowego Jorku? Po pierwsze, bo jej pojedynek transmituje ogromna telewizja, która jest kojarzona z wielkim boksem, a po drugie wystarczy spojrzeć na ten film z treningów Shields. 

Oczywiście osoby, które znają osiągnięcia dwukrotnej mistrzyni olimpijskiej oraz jej umiejętności nie są zaskoczone, że już w czwartej walce zawodowej stanie ona przed szansą zdobycia tytułu mistrzyni świata. Amerykanka jest bardzo niecierpliwa między linami, zawsze szuka akcji, wywiera presję i nie czeka na przeciwnika. Tak samo jest jeśli chodzi o cele dotyczące sportowej kariery:

- Chciałam zdobyć pas mistrzyni świata i to szybko. To dla mnie czwarta walka, będę się biła 10 rund z zawodniczką, która ma na swoim koncie szesnaście zwycięstw, w tym dziewięć przez nokaut - powiedziała w jednym z wywiadów Claressa Shields.

Shields celowała w walkę ze zunifikowaną mistrzynią wagi średniej, Christiną Hammer, jednak gwiazda niemieckiego boksu nie była chętna do takiej walki. Jak powiedziała sama Shields, managerowie jej niedoszłej przeciwniczki chcieliby takiego starcia dopiero w przyszłym roku, ale tutaj po raz kolejny dał o sobie znać gorący temperament Amerykanki, która nie chciała czekać na pas kolejny rok. Zamiast więc walki z Hammer, Shields stanie do pojedynku z Adler, która po nawodnieniu się może ważyć nawet 82 kg w dniu walki. Jak mówi sama Amerykanka będzie musiała uważać w ringu:

- Trzeba mieć na uwadze fakt, że będzie się walczyć z większymi zawodnikami. Najważniejsze to nie dać się za dużo trafiać. Dziewczyny w tej wadze ścinają wagę, natomiast ja będę musiała podbić swoją. Gdy już dochodzi do ponownego nawodnienia organizmu po ważeniu, to moje przeciwniczki będą ważyły około 81 kg, natomiast ja będę miała wtedy dalej 76 kg. - powiedziała wielka nadzieja kobiecego boksu.

Rywalizacja w wyższej wadz nie jest czymś nowym dla Claressy Shields, która zdobyła pierwszy złoty medal w wieku 17 lat, kiedy była niższa i mniejsza od niemalże każdej swojej rywalki, z którą spotkała się na olimpiadzie w Londynie. Jednak w ostatniej walce, którą stoczyła 16 czerwca pokazała, że potrafi w imponujący sposób zdominować większą rywalkę, a jej ofiarą padła Sydney LeBlanc, z którą wygrała jednogłośną decyzją. Znając swoje możliwości atletyczne i siłę ciosu, Shields postanowiła nie czekać na managerów Hammer, tylko od razu, bez strachu, zaatakuje tron dywizji superśredniej. 

Promotorem wybitnej Amerykanki jest Dimitrij Salita, były bokser, który obecnie zajmuje się promowaniem boksu zawodowego wierzy w umiejętności swojej protegowanej:

- Claressa jest oldschoolowa jeśli chodzi o zajmowanie się wagą. Ona nie dba o to, w jakim limicie odbędzie się jej kolejny pojedynek. Ją interesuje tylko zestawienie umiejętności. Claressa uważa, że dobry boks jest w stanie zwyciężyć w walce z małymi dziewczynami, tymi dużymi i wszystkimi, z którymi przyjdzie jej się zmierzyć. - skwitował ukraiński promotor Amerykanki.

Właśnie z jednym z reprezentantów Ukrainy porównywana jest Shields. Chodzi oczywiście o weterana ringów amatorskich, Wasilija Łomaczenkę. Ukrainiem w drugiej walce zawodowej stanął do walki o pas, a w trzeciej już zdobył tytuł pokonując większościową decyzją sędziów Gary'ego Russella jr. Był on jednak nieco bardziej doświadczony od Shields ze względu na blisko 400 walk amatorski oraz 26 lat spędzonych na ziemi. Było to dwa lata po tym, jak zdobył olimpijski medal. Shields ma szansę zostać mistrzynią już po walce z Adler, dla której będzie to trzecia obrona tytułu, w niecały rok od zdobycia drugiego medalu olimpijskiego. Jeśli tak się stanie, to Shields ma szansę zostać tak samo wielką postacią dla kobiecego boksu, jak Ronda Rousey jest dla kobiecego MMA, czy Tiger Woods był dla golfa. Amerykanka jeszcze nie zdobyła pasa, chociaż wydaje się być to tylko kwestią czasu, ale już rysuje sobie plany na dalszą karierę.

- Będę mistrzynią w kilku kategoriach wagowych. Chcę wygrywać tytuły w wadze do 81 kg, 72,5 kg i 69 kg. Chcę zdobyć te wszystkie pasy i bronić ich jednocześnie. - powiedziała Amerykanka.

Claressa Shields wyzwała już nawet do walki uznawaną za najlepszą pięściarkę bez podziału na kategorie wagowe, Norweżkę Cecilię Braekhaus. Shields chciałaby jednak zawalczyć z nią w limicie do 69 kg, ponieważ  nie będzie w stanie zejść wagę niżej. Amerykanka jednocześnie wyjaśnia, dlaczego chciałaby posiadać tytuły w trzech kategoriach wagowych jednocześnie:

- Trzeba skupić na sobie czyjąś uwagę. Sądzę, że moje cele są związane z moim charakterem. Dla mnie niemożliwe nie istnieje, może być co najwyżej trudne do zdobycia. Teraz kobiecy boks cieszy się coraz większym zainteresowaniem, moim zdaniem największym w historii. Nie chcę mówić, że moje walki interesują najbardziej, jednak sądzę, że 80 procent uwagi skupionej na boksie kobiet jest wokół mnie. Od kiedy podpisałam zawodowy kontrakt, to kobiecy boks stał się o wiele bardziej atrakcyjny. - stwierdziła nie grzesząca skromnością dwukrotna mistrzyni olimpijska.

Nieco innego zdania jest promotor zawodniczki. Inwestowanie w zawodnika to ryzyko dla promotora, a w kobiecym boksie to ryzyko jest jeszcze większe. Rzeczywistość jest jednak niewystarczająca dla Shields. Na jej szczęście zdołała przekonać swoich promotorów nie tylko do siebie, ale również do kobiecego boksu, który uważa za ciekawszy od walk mężczyzn. Według Amerykanki, za każdym razem gdy jej promotor i manager widzą ją podczas treningów, to oddychają z ulgą. Jednak ambicja Shields nie kończy się na osiągnięciu szczytów w pięściarstwie. Oprócz prowadzenia działalności charytatywnej, Shields pomaga również w treningach innym zawodniczkom. Niedawno z jej usług korzystała Cris Cyborg, uznawana za jedną z najlepszych zawodnikiem MMA w historii sportu. Zawodniczce z Brazylii tak spodobała się praca z mistrzynią olimpijską, że zamierza jeszcze raz skorzystać z jej usług, jako trenerki boksu. Oprócz trenerki, zawodniczkę interesuje również praca jako komentator, a także aktorstwo. Na przykładzie Giny Carano, Rondy Rusey, a ostatnio nawet Joanny Jędrzejczyk można stwierdzić, że przez sport można dostać się do Hollywood. 

Mroczną częścią jej życiorysu jest jej dzieciństwo. Zawodniczka wychowała się bez ojca, który przebywał w zakładzie penitencjarnym, w skrajnej biedzie. Zawodniczka publicznie mówiła o molestowaniu seksualnym, a także o poczuciu własnej wartości, dzięki której jest wzorem do naśladowania dla dzieci z biednych środowisk. Właśnie to sprawia, że Dimitrij Salita wierzy, że promuje kogoś, kto jest więcej niż bokserem. Shields jest na tyle młoda, by uczęszczać do college'u, ponadto jest czarująca i charyzmatyczna, a przede wszystkim wzbudza szacunek. Jej promotor jest pełen optymizmu:

- Myślę, że Claressa jest na dobrej drodze, by stać się jedną z twarzy kobiecego sportu. Ona już osiągnęła wiele sukcesów w swoim sporcie i ma niesamowitą historię swojego życia poza ringiem. Ona jest prawdziwym amerykańskim bohaterem. Ona ma dopiero 22 lata, a już może być dobrym wzorem do naśladowania dla wszystkich mieszkańców USA - powiedział Ukrainiec.

Zachęcamy więc do śledzenia kariery zawodniczki, która ma wszelkie przymioty ku temu, by zostać największą pięściarką w historii kobiecego boksu. 

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.