ROBERT NOSSOL: MMA W NIEMCZECH TO TEMAT RZEKA

Przedstawiamy rozmowę z Robertem Nossolem, który jest właścicielem organizacji Young Blood Night. Choć federacja działa głównie w Niemczech, to najbliższa gala odbędzie się w Polsce. Pierwsza gala zaplanowana jest w Kędzierzynie-Koźlu, odbędzie się dwudziestego trzeciego września.

- Cześć Robert! Zacznijmy od samego początku, jak powstała marka Young Blood Night?
Robert Nossol: Cześć Arek. Na początku chcę podziękować za to, że interesuje ciebie i czytelników taka mała organizacja jak YBN. Na poważnie, to idea stworzenia YBN powstała w 2013 roku, podczas walki naszego adwokata na gali w Wels, w Austrii. Podczas przygotowań do walki, którą niestety nasz klubowy adwokat przegrał, dyskutowaliśmy o prawnych aspektach zranień w klatce. Zastanawialiśmy się jak na przykład połamaną rękę, a to się nam naprawdę zdarzyło, wyjaśnić w kasie chorych. Zastanawialiśmy się nad tym, jak taki przypadek przedstawić na przykład w pracy i czy można być uznanym sprawcą 'samouszkodzenia'. Później zastanawialiśmy się nad tym, czy trudno jest zorganizować galę MMA w Niemczech. Postanowiliśmy to sprawdzić, i z tych prób powstało YBN. Chociaż po kamienistej drodze, to nam idzie dobrze, zrobiliśmy już 10 gal, więc chyba dobrze.

- Czy wzorujecie się na najlepszych, czy jednak chcecie iść swoją drogą i pokazać coś nowego?
RN: Tutaj złapałeś mnie za ucho. Naturalnie, że podglądamy innych i lepszych. Kiedyś naszym 'wzorem' było UFC, ale po UFC w Sztokholmie i obu galach w Niemczech stwierdziliśmy, że to jednak nie to, czego chcemy. Naszym światełkiem w tunelu jest od lat KSW, gdzie po raz pierwszy byliśmy na KSW 26 w Gdańsku. Tutaj Dostaliśmy odklep od Karoliny, ale możliwość przebywania poza kulisami KSW pozwoliła nam wiele tematów podejrzeć i ogarnąć dla potrzeb YBN. Mimo, że staramy się na YBN wprowadzać własne rozwiązania, to często korzystamy z doświadczeń tych 'dużych'. Tutaj chce podziękować szefom KSW za czas na rozmowy. Szczególnie rozmowa z Martinem w Zielonej Górze pokazała nam nowe horyzonty i możliwości w organizacji YBN.

- Jak postępują przygotowania do pierwszej gali w Polsce?
RN: Gala w Kędzierzynie nie należy do łatwych. Niestety nasze dotychczasowe doświadczenia z Niemiec i Austrii zawiodły, albo się nie sprawdzają. Na szczęście mamy szerokie kontakty do wielu osób związanych z MMA w Polsce, na których doświadczeniach opieramy przygotowania do YBN 10 MMAtrix w Polsce. Pierwsza przeszkoda jest biurokracja. Papierowa robota zawaliła połowę mojego biurka, a to tylko dlatego, że drugą połowę oddałem w ręce specjalistów w Polsce. Dopiero po kilku tygodniach przygotowań dowiedziałem się, że nie możemy na gali zatrudnić naszej ochrony, która jest częścią naszych gal w Niemczech. Nasza licencja pozwala na wykonywanie usług ochrony osób, ale mimo wspólnoty EU, nie w Polsce. Zatrudniliśmy profesjonalistów z Opola, którzy nam pomagają w papierowych robocie przy ochronie YBN. Bez nich nawet najlepiej Niemcy specjaliści by nam nie pomogli i YBN 10 musiałby się odbyć w Niemczech. Poprzez jednego z najlepszych menadżerów MMA w Polsce - Pawła Kowalika, staramy się uzupełniać luki w naszej karcie walk. Niestety nie wszyscy, którzy na wizytówkach mają napisane 'menadżer' takimi są. Poza tym, że mają kontakt z facebooka nie mają zainteresowanych firm, czy nie mogą wystawić faktury VAT. To nam pokazało, że nawet jak jest to drożej, to należy zdać się na profesjonalistów. Kowalik do takich należy.

- Skąd powstał pomysł na tą galę i czy długo już się do tego szykowaliście?
RN: Pomysłodawcą gali w Polsce, jak przy innych galach był przypadek. Na kilku ostatnich galach YBN w Niemczech walczyli zawodnicy z Polski. Łukasz Stanek, Łukasz Kaśniewski,Radosław Żaglewski, Łukasz Borowski czy Grzegorz Białas wspierali nasze gale wielkimi umiejętnościami i duszą wojownika. Po ostatniej gali przy nocnych rozmowach w hotelu z Łukaszem Stankiem powiedział, że chce częściej walczyć na YBN i, że byłoby fajnie zawalczyć w Polsce. MMAtriX jest praktycznie nieślubnym dzieckiem Stanka. Kędzierzyn-Koźle został wybrany nieprzypadkowo. Ja 17 lat swojego życia spędziłem właśnie w Kędzierzynie-Koźlu. Mimo, że od 23 lat tam nie mieszkam, to myślami często jestem na ''Piastów'' wśród bloków z betonu. Po krótkiej naradzie z Prezydentem FURO - Janem Schneiderem postanowiliśmy YBN 10, jubileuszową galę zrobić w mieście mojego dzieciństwa. Qrwa, mam łzy w oczach, przepraszam. Na starość staje się sentymentalny. I wiesz co powiedziałem sobie? Że na emeryturze będę mieszkał właśnie w Kędzierzynie. Tak naprawdę to tutaj jest mój ''Heimat''.

- Ostatnia gala Young Blood Night odbyła się w Niemczech. Jak ocenisz zainteresowanie MMA w tym kraju?
RN: Powiem krótko. MMA w Niemczech to temat rzeka. Opowiadanie o MMA w Bawarii to następne trzy godziny, a i to pewnie nie wyczerpie tematu. Pytałem o Niemcy, to wielki kraj gdzie istnieje bardzo silne Lobby bokserskie. Już tylko to jest wielkim wyzwaniem dla miłośników MMA. Poza silnym boksem mamy jeszcze piłkę nożną i Formułę 1. Tak wygląda sport w Niemczech. MMA zyskuje powoli wielu nowych fanów. Nie przyczynia się do tego UFC, chociaż każdy zna tutaj McGregora czy Rousey. Potężną robotę odwalają małe galę, które przyciągają do 2000 widów. Większe gale organizuje nasz partner - We Love MMA z Berlina. To praktycznie oni propagują MMA na terenie Niemiec. W Bawarii YBN jest największa, pod względem oglądalności gal MMA. YBN 4 w Ingolstadt przyciągnęło uwagę 2500 widów pomimo 3 tygodniowych przygotowań. Potężny logistyczny sukces całego teamu YBN nie tylko w Niemczech. Jeszcze do niedawna można było wszędzie kupić czasopismo Ground&Pound, które teraz dostępne jest tylko w internecie. Dygitalizacja zmusiła redakcje do zakończenia drukowania pisma i koncentracji na wersji online. Szkoda, bo odwalali kawałek najlepszej roboty. Muszę nadmienić, że jako jedyna gala w Bawarii przeforsowaliśmy przed sądem techniki łokciami na ziemi. Kosztowało  nas to masę nerwów i godzin u adwokata. Ale mamy co chcieliśmy. Jeżeli chodzi o resztę kraju, to podobnie jak w Polsce. Organizatorzy raczej nie współpracują ze sobą. Każdy sam sobie rzepkę skrobie. Chociaż na pewno współpraca między federacjami wyszła by nam na wszystkim na dobre. Istnieje GMMAF, ale my nie odczuwamy ich działalności jakoś specjalnie. Po trzeciej gali w Numberg stało się nam jasne, że musimy sami sobie radzić by utrzymać się na scenie. Wywaliliśmy wiele niepotrzebnych ludzie z YBN i ograniczyliśmy kontakty do minimum. Kontakty z tzw. 'menadżerami'. I od tego momentu jest dobrze.

- Angażujecie coraz więcej Polaków w organizacji, czy to zaplanowana strategi i dążysz do pozyskania jak największej liczby naszych zawodników?
RN: Jak już ci mówiłem walczyło u nas wielu wspaniałych zawodników z Polski, z którymi współpraca odbyła się na najwyższym poziomie. Łukasz Stanek to nie tylko nazwisko na Polskiej scenie MMA, to powoli marka YBN. Podobne zdanie mam o Grzegorzu Białasie z Warszawy, który pomimo małych niedociągnięć z mojej strony pozostał przy YBN i chce dla nas walczyć. Dobrym nazwiskiem jest Radek Żaglewski, który od kilku miesięcy mieszka w Monachium. Radek to facet, który ma wielkie serce wojownika. Chcielibyśmy go jeszcze raz zobaczyć na YBN. Czas pokaże na ile moje życzenia się spełnią. YBN 10 w Polsce niejako ukłon w stronę Polskich zawodników MMA, którzy mimo marzeń o UFC wspierają mniejsze, ale wcale nie gorsze gale MMA.

- Na ostatniej gali przedstawiliście walkę kobiety z mężczyzną. Skąd taki pomysł?
RN: Już raz zorganizowano w Austrii walkę kobiety z mężczyzną. Tam było to spowodowane brakiem żeńskich fighterek. Na YBN sytuacja była spowodowana krótko terminowych odmówień walk z powodu postów muzułmańskich zawodników. Nie znam się za bardzo w tym temacie i nie chce tutaj obrazić jakichkolwiek uczuć religijnych. Jednak jak wiem, że moja walka wypada w ramadan to nie podpisuje kontraktu na walkę. Jak wiem przez post tracę na siłach to nie podejmuje walki. Tak właśnie stało się na YBN 9. Ostatni muzułmański zawodnik odpadł nam na dwie godziny przed galą. Stąd pomysł by jedną walkę zrobić inaczej. Dwóch walk nie udało nam się uzupełnić, ale i tak YBN 9 należał do najlepszych ze wszystkich gal dotychczas w naszej historii. Tutaj chce się pokłonić przed zawodnikami z Polski, którzy praktycznie do ostatniej chwili nie wiedzieli, czy ich walka się odbędzie. Ja sam byłem bliski tego, by gale przesunąć na inny termin. Na szczęście się tak nie stało i widzowie YBN mogli zobaczyć naprawdę wspaniałą galę.

- Możemy spodziewać się więcej gal Young Blood Night w Polsce?
RN: Arek - YBN 10 we wrześniu to testowy etap naszej organizacji. Postanowiliśmy sobie naprawdę trudne zadanie i wierze w to, że 23 września pokażemy Polskiej publiczności naprawdę wspaniałą galę YBN. Zakontraktowaliśmy wiele dobrych nazwisk z regionalnej sceny MMA. Do tego kilka nazwisk z Polskiej sceny MMA. Karta walk powinna zadowolić każdego fana MMA, nie tylko z Kędzierzyna-Koźla. Testowa i jubileuszowa gala przed nami, która ma nam pokazać czy zagraniczne organizacje mogą liczyć na sympatie Polskiej publiczności. Polsce nie potrzeba tłumaczyć co to jest MMA. Polska to centrum MMA w Europie.  Macie największą i najlepszą organizacje MMA na świecie. Wracając do twojego pytania - tak! YBN będzie w 2018 roku jeszcze raz 'testować' Polską scenę MMA. Tym razem w Kaliszu chociaż mamy propozycje zorganizować galę w Katowicach. I to są właśnie te Polskie plany.

- Wiemy, że plany macie duże, więc powiedz coś o tym, bo ostatnio pojawił się temat Brazylii?
RN: Widzę, że nie tylko Niemieccy fani MMA interesują się naszymi planami na przyszłość, ale to chyba oto wszystkim chodzi. Wczoraj zostaliśmy odwiedzeni rzez promotorów z Brazylii. Chcemy wspólnie zorganizować YBN (chyba 12), w okolicach Rio w Brazylii. 12 walk z udziałem trzech zawodników z Polski, taki jest plan. Rozmawialiśmy o udziale Stanka, Białasa i Bulińskiego na brazylijskiej odsłonie. Teraz pozostało po dociągać szczegóły i nie widzę problemów by YBN zawitało do Brazylii. Plany mamy wielkie, ale jako, że nie posiadamy sponsorów z wielkimi portfelami, wiele opcji pozostaje na papierze. W tym roku zrobimy jeszcze dwie gale i rozpoczniemy pracę nad galą w Brazylii. Zastanawialiśmy się nad propozycją promotorów z Rygi - zorganizowania YBN Open Air właśnie na Łotwie. I nastawiamy się nad tym bardzo poważnie. Na pewno w 2018 zawitamy ponownie do Polski. Odwiedzimy ponownie Austrię i ciągle ciągnie mnie do Belgii. Przede wszystkim jednak pozostaniemy na terenie Niemiec co zaowocuje. YBN 11 w okolicach Frankfurtu nad Menem (18.11.17), gdzie panowie zaprezentują się zawodnicy z Polski.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.
RN: Dziękuję Arek za twój czas na rozmowę, o nudnym sporcie jakim bez wątpienia jest MMA. Pozdrawiam czytelników Sporty-Walki.org, wszystkich fanów MMa nie tylko w Polsce. Wielkie dzięki dla tych co wspierają produkcje YBN w Polsce. Wierze w to, że 23 września spotkamy się w Kędzierzyńskiej hali na Azotach. Bilety do nabycia przez portal - Eventim.pl oraz ybn-mma.com Pamiętajcie o specjalnej ofercie dla klubów sportowych 10+1. Pozdrawiam znajomych i przyjaciół z Kędzierzyna! Po gali dam się zaprosić na kubek kawy! Ukłony szacunku do Warszawy dla Martina i Maćka, którzy dla mnie pozostaną tymi największymi. Obu chcę podziękować za możliwość zorganizowania Offiziele Fan Club KSW in Deutschland, który działa przy Cage Crew Management Ltd&Co.KG w Straubing. Chcę podziękować Radio Park FM i Lokalna24.pl za współpracę medialną na terenie Kędzierzyna-Koźla. Do zobaczenia w Kędzierzynie.

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.