MICHALISZYN: NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ WEJŚCIA DO KLATKI

Przedstawiamy rozmowę z Igorem Michaliszynem (4-1), który w najbliższą sobotę stoczy swoją kolejną walkę. Będzie to starcie w Koszalinie na FEN 18, gdy zmierzy się z twardym Sebastianem Romanowskim (5-6).

Będzie to zatem starcie dwóch debiutantów w szeregach FEN. Z jedną porażką na koncie do oktagonu w Koszalinie wyjdzie Michaliszyn, który jak do tej pory stoczył pięć zawodowych pojedynków. Tylko raz, w konfrontacji z Radosławem Tarnawą, sędziowie musieli orzekać o jego zwycięstwie. Ponadto raz wygrał przez nokaut, z Sebastianem Swiderem i dwa starcia padły jego łupem po tym, jak poddawał swoich rywali. Zawodnik w przeszłości walczył dla mniejszych federacji, a w oktagonie ostatnim razem mogliśmy go zobaczyć w kwietniu w Raciborzu.

- Cześć Igor! Jak samopoczucie przed walką?

Igor Michaliszyn: Witam wszystkich. Na tą chwilę samopoczucie jest bardzo dobre, zostało jeszcze parę kilogramów do zbicia, ale myślę, że ten proces zbijania wagi pójdzie bardzo gładko. Czuję ogromny głód walki i już nie mogę się doczekać wejścia do klatki 12 sierpnia.

- Czym jest dla ciebie debiut w FEN?

IM: Walka dla tej organizacji jest dla mnie dużym wyróżnieniem. Cieszę się, że moja ciężka praca została zauważona przez właścicieli federacji.

- Jak wyglądają przygotowania do tego starcia?

IM: Przygotowania przebiegły elegancko obyło się bez kontuzji co jest najważniejsze, czuję życiową moc wewnętrzną. W przygotowania wszedłem już z bardzo dobrą formą, bo po ostatniej walce wróciłem od razu na matę-zasuwać. Było kilka wyjazdów między innymi: do Ankos MMA, Mighty Bulls Gdynia, Piranha Gdynia Grappling Team oraz do BIelskich Berserkerów. To wszystko spiął i zaplanował, aby wszystko grało mój trener Tomek Bronder. Przygotowania były naprawdę mega solidne, jak sami widzicie. Oczywiście na wyjazdach towarzyszyli mi trener, i ziomki z kluby czyli Adam Niedźwiedź, Alan Langer i Patryk Górecki.

- Twoim rywalem będzie Tomasz Romanowski. Co wiesz na jego temat?

IM: Co mogę powiedzieć? Bardziej doświadczony i starszy ode mnie. Z trenerami mamy na niego plan. Teraz tylko wejść do klatki, zrealizować go i cieszyć się zwycięstwem. Słyszałem, że mój rywal mówi o krwawej walce, zgadzam się z tym, jestem tak zmotywowany i nakręcony, że to od moich ciosów ta krew się poleje.

- Można spokojnie powiedzieć, że będzie to kolejne mocne wyzwanie?

IM: Czy to będzie ciężki pojedynek to się okaże. Nie ma co gdybać. Ja podchodzę do każdej walki tak samo czyli to ta walka jest najważniejsza i najcięższa w życiu. Jestem dobrze nastawiony, pewny siebie i pewien swojego zwycięstwa.

- Federacja Spartan Fight bez problemów puściła cie na ten pojedynek? 

IM: Nie miałem kontraktu z federacją Spartan Fight, więc nie było żadnych problemów.

- W ostatnim pojedynku doznałeś porażki z Danielem Skibińskim. Co poszło nie tak?

IM: Porażka z Danielem - nie ma co tutaj dużo gadać. Był po prostu lepszy tamtego wieczoru. Zrealizował swój gameplan i wygrał. Tydzień później byłem już na sali i trenowałem dwa razy dziennie.

- Na koniec powiedz jakie plany i cele postawiłeś sobie na rok 2017?

IM: Moje plany na ten rok to przede wszystkim wygranie swoich nadchodzących pojedynków. Ciągły rozwój, poprawianie słabszych elementów i umacnianie tych, które już są mocne.

- Dziękuję za rozmowę. Jeżeli chcesz kogoś pozdrowić, lub podziękować to proszę bardzo.

IM: Chciałem podziękować całej ekipie Silesian Cage Club, Rodzince za pomoc, moim przyjaciołom. Oczywiście najsilniejszy Kot na ziemi czyli Sebastian Kot wielkie dzięki za pomoc! Piona dla sponsorów: GYM EL TORO, OFI, DIAMONDSINVESTGROUP !!!

Rozmawiał Arkadiusz Hnida

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.