FEN 18: KAMIL ŁEBKOWSKI NIEZNACZENIE PRZEGRAŁ

Kamil Łebkowski i Daguir Imavov stanęli do walki wieczoru gali FEN 18. Dwie gale wcześniej Rosjanin pokonał Bartka Koperę, i tym razem jego ręka była w górze, choć wygrał nieznacznie.

Kamil Łebkowski rozpoczął w swoim stylu z wielka energią, tańcząc wokół rywala. Polak dobrze kopał low kicki, ale z czasem rywal świetnie kontratakował. Daguir Imavov walczył bardzo pewnie, często zmieniał pozycję, czym dezorganizował ataki 'Bomby'. Polak przegrywał, ale pod koniec rundy bardzo sprytnie obalił, czym wygrał rundę.

W drugiej odsłonie zawodnik z Kaukazu nie chciał popełnić podobnego błędu i to on obalił. Pod koniec rundy był bliski zapięcia trójkąta rękoma, jednak Łebkowski nie dał zepchnąć ręki na ucho i domknąć duszenia.

W decydującej trzeciej odsłonie obaj zawodnicy polowali na sprowadzenie. Dwa razy Rosjanin zapinał stojąc gilotynę, jednak gdy schodził do parteru 'Bomba' zdołał się uwolnić i zdobywał ciosy z dosiadu. Gdy Polak chciał zdobywać plecy Rosjanin obrócił pozycję i do końca rundy pracował nad technikami kończącymi. 'Bombie' zabrakło sił, aby wstać i jeszcze raz przeprowadzić rozstrzygający atak.

Podczas ogłaszania werdyktu, obaj oczekiwali na niego z uniesionymi rękoma. Sędziowie dali zwycięstwo Rosjaninowi.

- Byłem przygotowany na 120%, na razie za wcześnie na podsumowanie. Imavov jest bardzo silny, zabrakło mi chyba zrywu w końcówce. - Powiedział po walce 'Bomba'.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.