TYBURA: JESZCZE WIĘKSZE WYZWANIE, JESTEM GOTÓW

Marcin Tybura (16-2), czyli numer jeden wagi ciężkiej w naszym kraju jest jeszcze bardziej zmotywowany po kolejnych zmianach. Polak wystąpi na UFC Fight Night 121, gdzie w walce wieczoru miał stanąć do walki życia z Markiem Huntem (13-11-1). Z dość dziwnych przyczyn usunięto go z rozpiski, a w jego miejsce wszedł były mistrz Fabricio Werdum (22-7-1), o czym już informowaliśmy. Trzeba przyznać, że na 'papierze' nasz reprezentant stanie do jeszcze większego wyzwania i ma zdecydowanie więcej do ugrania. Tybura w rozmowie z uniejow.net skomentował całą sytuacje.

- Miała być wielka walka, a jest nawet jeszcze większa. Myślałem, że już bardziej zmotywowany niż na Hunta być nie mogę, a po ogłoszeniu tego pojedynku motywacja i tak skoczyła mi jeszcze do góry. Jest to dla mnie zdecydowanie większe wyzwanie i jestem gotowy je podjąć. Ciesze się, że walka nie została odwołana lub przełożona. Podszedłem do tego na spokojnie i od razu z trenerami wzięliśmy się do roboty.

- Nie mi to oceniać, bo nie jestem od tego, żeby decydować o czyimś zdrowiu, tylko od tego, żeby się bić. Dostałem informację o zmianie rywala i bez zagłębiania się w szczegóły, zaakceptowałem nowe zestawienie w przeciągu godziny. Oczywiście, walka z Huntem i to do tego w Australii to był wielki pojedynek, ale ten, który mnie czeka to dla mnie jeszcze większa szansa. Mam nadzieję, że Hunt szybko wróci do sportu, a ja i Fabricio rozpalimy publiczność w Sydney.

- Cały czas ciężko trenuje i czuje, że jestem coraz lepszym zawodnikiem. Jestem bardzo zadowolony z przenosin do Stanów i treningów tutaj. Mam nadzieję pokazać w najbliższej walce progres w każdym aspekcie walki. Z trenerami i kolegami w klubie świetnie się dogaduję, wyjechał już Damian Stasiak, który ma za tydzień walkę w Gdańsku, ale są jeszcze ze mną inni Polacy i dotrzymujemy sobie towarzystwa. Na początku listopada lecę do Sydney, by się aklimatyzować, a potem do roboty i wracam do Uniejowa.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.