UFC FIGHT NIGHT 116: MARCIN HELD ODBUDOWAŁ SIĘ

Nareszcie nasz czołowy lekki Marcin Held (23-7), poczuł jak smakuje pierwsze zwycięstwo w największej federacji na świecie. Zawodnik pochodzący z Tych jak się okazało nie miał dziś łatwego zadania i dopiero na punkty pokonał zaskakującego swoją dyspozycją Nasrata Haqparasta (8-2).

Podopieczny Andrzeja Kościelskiego dobrze rozpoczął walkę w stójce, gdy trafiał pojedynczymi ciosami. Zawodnik reprezentujący Niemcy dość chaotycznie wychodził ze swoimi seriami, które dochodziły do celu i robiły wrażenie. Po upływie czasu Nsarat budował swoją przewagę w stójce, a nawet nie raz wstrząsnął naszym reprezentantem. Marcin za wszelką cenne dążył do parteru, co początkowo nie wychodziło. Polak dość długo pracował, ale zdobył obalenie, a tam polował na swoją firmową dźwignie na nogę i balache, ale oponent szybko z tego uciekł. Zaczęła się trzecia runda, a Marcin miał już swoje kolejne upragnione obalenie. Walka wróciła do stójki, a Polak wręcz wciągał swojego przeciwnika do swojej gry. Haqparast szybko się zorientował, a w stójce do końca był niezłym zagrożeniem.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.