DZISIAJ W NOCY WACH-MILLER

Za nami ceremonia ważenia przed dzisiejszą galą na obrzeżach Brooklynu. Nas oczywiście najbardziej interesować będzie potyczka Mariusza Wacha (33-2, 17 KO) z Jarrellem Millerem (19-0-1, 17 KO). Nastawiamy budziki i wstajemy przed trzecią w nocy. Walka za oceanem będzie do obejrzenia na HBO, w Polsce na antenie Polsatu Sport.

Amerykanin zanotował 283,4 funta, czyli 128,5 kilograma. Polak - poza jedną walką na początku kariery, ciężki jak nigdy. Podopieczny Piotra Wilczewskiego zanotował 268 funtów, czyli 121,5 kilograma.

- Zanim Miller pomyśli o kolejnych walkach o mistrzostwo świata, najpierw musi wygrać dzisiaj - tonuje nastroje znany dziennikarz Dan Rafael, od lat współpracujący ze stacją ESPN.

- Stawiam ostatecznie na Jarrella, choć nie przed czasem. Moim zdaniem wygra na punkty z twardym Wachem. Miller przytłacza przeciwników swoją aktywnością, wywiera pressing, a przy tym ma mocną i twardą szczękę - kontynuował Rafael.

Przypomnijmy, iż Miller jest od teraz współpromowany przez Eddiego Hearna i ma obiecane, że jeśli faktycznie pokona Wacha, wówczas będzie już tylko o jedno zwycięstwo od pojedynku z Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO), mistrzem świata wagi ciężkiej federacji WBA i IBF. W razie dzisiejszego tryumfu, następną przeszkodą byłby prawdopodobnie Dillian Whyte (22-1, 16 KO).

- To byłaby dobra walka dla oka. Mimo wszystko również postawiłbym w niej na Millera - dodał dziennikarz.

- Sądzę, że Amerykanie nie doceniają Wacha w równym stopniu co Europejczycy. W Europie Wach jest znany, kibice wiedzą, o tym, że przeboksował cały dystans z Kliczką i długo trzymał się z Powietkinem. On jest bardzo twardy, moim zdaniem zalicza się do czołowej piętnastki wagi ciężkiej. Millera czeka pierwszy poważny test w jego karierze. Washington to był krok naprzód, ale on nie miał takiej żądzy zwycięstwa, jaką ma Wach - oświadczył brytyjski promotor Eddie Hearn.

- Jeśli Miller pokona Wacha, będzie to oznaczało, że jest zawodnikiem światowej klasy. A jeśli go zniszczy, to będzie być może zaliczać się do elity wagi ciężkiej - dodał.

- Myślę, że po tej walce przystąpi do finałowego eliminatora. Jest więc o dwa pojedynki od tytułu - najpierw zaboksuje w sobotę, a potem raz jeszcze. A może mistrzowska szansa nadarzy się nawet szybciej. Jeśli wypadnie w sobotę naprawdę dobrze, może być kolejnym rywalem Joshuy - oznajmił.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.