NOWA JAKOŚĆ W POLSKICH ZAPASACH

Od 1 listopada nowym szkoleniowcem kadry narodowej w zapasach w stylu klasycznym został Hazbulak Bazorkin, który zastąpił na tym stanowisku Andrzeja Maksymiuka. W ostatnim czasie nasi zapaśnicy przeszli testy w Carolina Medical Center. Czy to oznacza nową jakość polskich zapasów?

Nowy szkoleniowiec klasyków
Do końca września obowiązywał kontrakt Andrzeja Maksymiuka, który w tym roku poprowadził Mateusza Bernatka do tytułu wicemistrza świata. Jednak jak przyznawał sam zawodnik, jego sukces to zasługa głównie trenera klubowego - Henryka Grabowskiego. Zarząd Polskiego Związku Zapaśniczego z Prezesem Andrzejem Supronem na czele postanowił rozpisać więc konkurs na nowego szkoleniowca kadry narodowej. 3 kandydatury zagraniczne wpłynęły do komisji konkursowej PZZ. O posadę trenera kadry zapaśników w stylu klasycznym starali się Białorusin Wiktor Syłenc, Ukrainiec Ołeksandr Kotowoj i Rosjanin Hazbulak Bazorkin. Wygrał ten ostatni, pracujący ostatnio w klubach tureckich.

Zdenerwowany Wrocławski
Zadaniem przyszłego szkoleniowca ma być przygotowanie kadry narodowej do MŚ i ME w latach 2018-19 oraz do igrzysk olimpijskich w Tokio 2020. Wśród warunków, które musiał spełniać kandydat na trenera wymieniono m.in. minimum 15-letni staż pracy w zapasach, udokumentowane ostatnie 4 lata pracy z grupą szkoleniową seniorów. Kandydature swoją złożył również Roman Wrocławski, mistrz świata w zapasach z 1982 roku, były szkoleniowiec reprezentacji Polski, który w przeszłości doprowadził Rulona Gardnera do tytułu mistrza olimpijskiego. Kandydatura ta wywołała jednak spore kontrowersje. W książce Czy to prawda?, wydanej w 1995 r., przyznał się do sprzedawania i kupowania walk, a nawet zorganizowania czegoś na kształt giełdy handlującej walkami. Został również skazany i deportowany z USA do Polski.

- Znamy się z Romkiem wiele lat, mamy miłe wspomnienia, ale w pewnym okresie zaczął wszystkich wokoło obrażać – mówi Andrzej Supron, prezes PZZ. – Przesyłał SMS-y o „płaskich ryjach”. Nikogo nie szanował. Po starej przyjaźni powiedziałem mu, że jeśli chce zostać trenerem kadry, musi spełnić wymogi konkursowe. Przysłał papiery, wiele w języku angielskim. Zaczęliśmy je przeglądać i nie zdążyliśmy ich przetłumaczyć, a już „Boski Romus”, jak się nazywa, zaczął się pieklić. Wysłaliśmy mu informację o terminie rozmowy konkursowej z kandydatami, ale nie przyjechał. A zaocznie nie mogliśmy go wybrać – tłumaczy Supron.

Testy w Carolina Medical Center
W ostatnich tygodniach nasi zapaśnicy spędzili sporo czasu w Carolina Medical Center, gdzie pod okiem trenera przygotowania motorycznego Doriana Łomży przeprowadzono liczne badania, które wykazały jakie braki mają nasi zawodnicy i zawodniczki. To pierwsze takie testy naszej reprezentacji, dzięki którym można zobaczyć jakie braki mają zapaśnicy i pracować nad nimi. 

Ołenczyn też na wylocie

Nie tylko Bazorkin wprowadził wiele zamieszania w polskie środowisko zapaśnicze. Kontrowersje pojawiają się także w kontekście Krzysztofa Ołenczyna, współpracującego z kadrą kobiet. Pomimo ważnego kontraktu, trenerowi podziękowano za współpracę.

Dodaj do:    Dodaj do Facebook.com Dodaj do Google+ Dodaj do Twitter.com Translate to English

KOMENTARZE CZYTELNIKÓW
 
Aby móc komentować, musisz być zarejestrowanym i zalogowanym użytkownikiem serwisu.